W tym miejscu znajdują się wszystkie zakończone questy, których akcja toczyła się na Manaan.
przez Game Master » 3 Lip 2010, o 00:13
Rooster nie wziął jednej rzeczy pod uwagę - bombka, którą wziął należała do partii próbnej, prototypowej i działała jedynie w 1/3 przypadków. W pozostałych albo jej działanie było bardzo ograniczone albo w ogóle nie zaszło. Niestety dla niego, ten egzemplarz odpalił, ale bardzo mizernie - przepalił jedynie obwody osłon energetycznych na prawej burcie, a także spowodował pewne problemy z ogrzewaniem statku - o czym jego pasażerowie mieli dowiedzieć się dopiero po kilku godzinach, gdy temperatura dojdzie do 32 stopni Celsjusza... PS. Za dużo ich tam, żeby zostawić ich w pustce kosmosu, David 
-

Game Master
-
- Posty: 330
- Rejestracja: 3 Maj 2010, o 19:02
-
przez The Eye » 3 Lip 2010, o 00:13
W czasie strzelaniny Tresta zachował się tak, jak powinien - błyskawicznie sięgnął po broń i schował za najbliższą osłoną. Nie miał zielonego pojęcia o co właściwie chodzi i dlaczego tamta głupia krowa zaczęła do nich strzelać, gdy tylko pojawili się w drzwiach lokalu, ale nie miał zamiaru zginąć z tego powodu. Tego trafienia w żaden sposób nie dało się uniknąć i nie było w nim najmniejszej winy Tresty. Z pozoru niegroźne blasterowe bolty Rekiego, wystrzelone na oślep zza jego osłony, zrykoszetowały i trafiły Renno w plecy, skąd żaden atak nie powinien nadejść. Był to najzwyczajniejszy i najbardziej wredny pech, jaki może człowieka w życiu spotkać, ale nie jego ofiara nie miała szans, by go uniknąć - mówią, że to zabłąkane strzały robią najwięcej zamieszania. -Rooser? - głos MacLeoda, jaki Matt usłyszał w swojej słuchawce brzmiał raczej nerwowo. - Mam odczyty z waszych ciuchów i wszystko wskazuje na to, że ciśnienie Tresty gwałtownie leci na łeb na szyję, a akcja serca zwalnia. Mało tego, Alice mnie poinformowała, że w eterze roi się od rozmów policjantów wspominających coś o jakieś strzelaninie. Nie wiem jak bardzo jesteście w to zamieszani, ale zakładam, że będzie potrzebny szybki transport. Łap Trestę i mów gdzie mam cię odebrać...
PS. Najgłupszy z możliwych, ale dość skuteczny sposób na wyłączenie Tresty na chwilę z zadania. Ponieważ w przyszłym tygodniu ma go nie być, a to on dowodzi akcją, nie mogę go "przejąć", bo zbyt wiele ważnych decyzji po drodze. Trafi więc na pokład ambulatoryjny i "dojdzie do siebie" w momencie, gdy wróci z wakacji. Do tego czasu dowodzenie misją przejmuje Rooster. Aha, jeśli chcesz zwerbować "Panią Duch", to jest dobry moment, niemniej długie rozmowy zostawmy na czas, gdy będziecie na pokładzie "Zephyra".
 
-

The Eye
-
- Posty: 45
- Rejestracja: 11 Mar 2010, o 18:56
-
przez Larisa Rayne » 3 Lip 2010, o 00:48
Podczas tej całej mieszaniny, kobieta aktywowała system podczerwieni który miała założony na głowie. Bez problemu mogla zobaczyć że trzy osoby uciekają w strone tylnego wyjścia. Już miala ochote wyjść za nimi i dopaść ich w swoje ręce, jednak dobrze wiedziała gdzie znajdowała się. Wkońcu to było Manaan, a ich prawo nie było dosyć miłe dla tych którzy wywoływują takie bójki. Zauważyła również Roostera ktory pobiegł za nimi. Bez zastanowienia ruszyła za nimi po drodze wyłączając swoje gogle z termowizją. Kiedy była już na zewnątrz zauważyła że statek odlatywał a sam Matt wystrzelił w ich strone jakiś pocisk z broni. Kobieta dezaktywowała swój system kamuflazu - nie wiem co ciebie łączy z nimi Rooster, ale widze że chyba podejrzewali mnie o to że współpracuje z tobą. A tak po za tym dziwi mnie fakt co ty tu do jasnej cholery robisz !!?? - westchnęła kobieta i schowała ostrze do środka kombinezonu na prawym reku. - dobra nie pora teraz na to. Z tego co wiem to niedlugo bedzie tutaj ochrona ..wiec nie ma czasu na zabawy. Zmykam do myśliwca. trzymaj sie Matt - po czym kobieta ruszyła biegiem w strone lokalu, po drodze włączając system kamuflażu. Nie chciała być wykryta przez władze tego miasta, wkońcu brała udział w tej strzelaninie, mimo że nie oddała jednego strzalu, wolała czuć sie bezpieczniej, a to urzadzenie to bezpieczeństwo jej zapewniało. Kobieta nagle wybiegła z klubu i zobaczyła lezącego Pikiniera którego miała okazje wczesniej widzieć na arenie. Wygląda na to że jeszcze żył ale jego stan nie był zbyt dobry. * - cholera, Rayne..łamiesz swoje zasady..jeszcze tego pożalujesz * - nie mogła zostawić go w takim stanie. Uczucią nia targały, złapała za mężczyzna i zaczeła ciągnąc w jakieś bezpieczne miejsce, daleko od miejsca wydarzenia. Automatycznie gdy wykonała ruch łapiący za jego rękaw, dezaktywowała się ochrona która dawała jej tą niewidzialność. Niestety - minusy tego sprzętu. Tresta należal do osób dosyć dobrze zbudowanych tak więc i niesienie go byłoby dla Larisy niezła męczarnią. - ..czemu zawsze pakuje się w rzeczy które mnie nie dotyczą - wypowiedziała z trudnością kobieta podczas próby ciągnięcia go w bezpieczne miejsce. - Cięższy to Ty nie mogłes być - powiedziała z ironią Pani Duch.
nr gg : 4946534 Postać Główna : Postacie Poboczne : 
-

Larisa Rayne
- Bounty Hunter
-
- Posty: 236
- Rejestracja: 26 Kwi 2010, o 17:37
-
przez David Turoug » 3 Lip 2010, o 01:17
Rooster nie zdążył nawet odpowiedzieć Pani "Duch", bo tak jak szybko się pojawiła, tak szybko zniknęła. Blondwłosy łowca zerknął jeszcze za statkiem Faye, jednak już nie zauważył. Usłyszał jednak dźwięk syren policyjnych i głos Macleoda w słuchawce. - Pilociku, gdziekolwiek jesteś masz za góra 30 sekund być na dachu tej pierdolonej kantyny. - rzekł zdenerwowany Matt - Idę po Trestę, nie wiem czy uda mi się jeszcze zwerbować tą Rayne, ale bądź gotowy na dodatkowego pasażera. Łowca, nie czekając na odpowiedź ruszył w końcu do lokalu. Zastał tam Larisę, która starała się przenieść Renno w bardziej ustronne miejsce. - Rayne musimy się spieszyć. - rzekł zdecydowanym tonem Matt, który zauważył zdziwienie na twarzy kobiety, gdy ta usłyszała swoje nazwisko. - Okolica jest obstawiona, więc wątpię aby nawet twój system kamuflażowy pomógł. A nawet jeśli, to Manaan. W przypadku takich akcji jak ta, wszystkie hangary są zamykane na czas złapania sprawców. Możesz pomóc mi i przy okazji sobie, taszcząc łysego na dach i skorzystać z mojej oferty transportu. Blondyn podszedł do leżącego kolegi, próbując go podnieść. Z grymasem na twarzy udało mu się. Powoli ruszył ku schodom na dach. - Idziesz czy nie? - spytał Matt oczekując potwierdzenia i pomocy przy prowadzeniu Tresty.
Postać główna:

Postaci poboczne:




Dawne postaci:



-

David Turoug
- Jedi Knight
-
- Posty: 2285
- Rejestracja: 28 Wrz 2008, o 01:25
przez Larisa Rayne » 3 Lip 2010, o 01:32
Gdy próbowała zabrac go w ustronne miejsce, Rooster przybył do niej z pomocą. zdziwił ja fakt że chciał pomóc pikinierowi, czyżby się znali..ale to było mniej wazne. Najbardziej zastanawiało ją to, skąd znał jej nazwisko. Rayne dobrze dbała o to by nikt się o tym nie dowiadywał. Coraz bardziej się to kobiecie nie podobało. Nie miała czasu do stracenia, skoro jest tak jak Matt mówi, podbiegła do mężczyzny i zaczęła mu pomagać dźwigać mężczyzne na góre. - o co tutaj w tym wszystkim chodzi ??!...ehh mam nadzieje ze się dowiem z czasem. W co ja znów została wplątana.. - powiedziała pod nosem kobieta. Zastanawiało ją to wszystko. O co tutaj chodzi. Rozmowa z najemnikami, nagłe spotkanie w jednym budynku a tu nagle strzelanina i jeszcze jakieś bez powodu oskarżenia wysłane w jej stronę. Wiedziała jedno za to jak potraktowała ją ta łysa suka, nieźle się jej oberwie gdy tylko dostanie ją w swoje łapy. Na ten czas pora myśleć o ucieczce. - Musze odzyskać swój statek...zbyt dużo dla mnie znaczy - powiedziała kobieta gdy już dochodzili do wyjścia na samą góre budynku
nr gg : 4946534 Postać Główna : Postacie Poboczne : 
-

Larisa Rayne
- Bounty Hunter
-
- Posty: 236
- Rejestracja: 26 Kwi 2010, o 17:37
-
-

David Turoug
- Jedi Knight
-
- Posty: 2285
- Rejestracja: 28 Wrz 2008, o 01:25
przez Larisa Rayne » 3 Lip 2010, o 01:47
Lari nie należala do osób które tak łatwo mogly zaufać jakiejkolwiek osobie. Mimo że współpracowała z Roosterem to i tak z usmiechem do tej sytuacji nie podchodziła. Skoro mówił takie rzeczy na temat tych dla których pracuje, to jednak nie miala wyboru. Chociaz coraz bardziej nie podobało jej się to, w co ona sama się pakuje. Wzięła razem z Mattem złapała Treste i ruszyła w strone statku który już czekał na nich na samej górze lokalu - Widze że nie mam zbyt dużego wyboru, no dobra niech i teraz tak będzie - powiedziała dalej pomagając mężczyźnie w załadowaniu na statek rannego człowieka. Kiedy beda mieli chwile od tego całego wrzasku ktory panowal na ulicach, kobieta bedzie musiała powaznie porozmawiać z blondłowsym łowcą nagród. A najbardziej ciekawi ją jedna rzecz...ale to spokojnie, będzie i na to czas. Akcja przenosi się do: [The Eye] Pokład "Zephyra"
nr gg : 4946534 Postać Główna : Postacie Poboczne : 
-

Larisa Rayne
- Bounty Hunter
-
- Posty: 236
- Rejestracja: 26 Kwi 2010, o 17:37
-
-

Oto'reekh
-
- Posty: 1757
- Rejestracja: 3 Gru 2008, o 15:40
przez Jack Foreman » 13 Lip 2010, o 17:05
- Tamta panienka najwyraźniej współpracowała z blondasem, do którego strzelałam - podjęła Faye starając się mówić w sposób jak najbardziej jasny - A on z kolei ostatnio parał się robotą dla Sithów, co w dużym skrócie doprowadziło do tego, że mam z nim dosyć ostro na pieńku... Bardzo przepraszam cię za wmieszanie w tą całą strzelaninę, lecz raczej nie było innego wyjścia - facet za pewne ma kompleks skrzywdzonego dziecka i pewnie sam zacząłby strzelać, gdyby nie mój atak wyprzedzający... - dodała przepraszającym tonem głosu - Obecnie znajdujemy się o jeden rok świetlny od Manaan i w ramach rekompensaty mogę cię podrzucić, w którekolwiek miejsce w galaktyce... No może oprócz Manaan...
-

Jack Foreman
- Galactic Empire
-
- Posty: 1249
- Rejestracja: 31 Gru 2008, o 21:04
- Miejscowość: Gdańsk
-

Oto'reekh
-
- Posty: 1757
- Rejestracja: 3 Gru 2008, o 15:40
przez Jack Foreman » 25 Sie 2010, o 09:50
- W sumie i tak się na to zbierało... Szkoda tylko, że blond ciapa pojawiła się w ciut złym momencie... Ale no nic - zdarza się - wzruszyła ramionami. - Myślę, że nie ma potrzeby teraz siedzieć bezczynnie na dupach i roztrząsać ostatnie wydarzenia. Proponuję udać się na Zordo's Haven - planowaliśmy z Rekiem tak przed akcją. Poza tym mam dosyć dobre układy z samym Zordo, więc tam nam nie powinno nic zbytnio grozić... - Dodała z uśmiechem. W odpowiedzi uzyskała jedynie nieznaczne wzruszenie ramionami łysego mężczyzny oraz powolne kiwnięcie głową byłego oficera imperium. Po trzech minutach Mystic ponownie skoczył w nadprzestrzeń... Rek Seki, Maddux Calvert i Faye Spike udali się do [Zordo's Haven] Kantyna "Zordo's Den"
-

Jack Foreman
- Galactic Empire
-
- Posty: 1249
- Rejestracja: 31 Gru 2008, o 21:04
- Miejscowość: Gdańsk
Wróć do Archiwum
Kto jest na forum
Użytkownicy przeglądający to forum: Brak zarejestrowanych użytkowników oraz 0 gości
|
|