Content

Archiwum

[Raxus Prime] Here I Go Again

Re: [Raxus Prime] Here I Go Again

Postprzez Mistrz Gry » 23 Sty 2017, o 06:56

Pod statkiem rozpętało się piekło. Kolejne wybuchy głowic jądrowych zrównywały z ziemią wszystko, co napotkały na swojej drodze. Pierwsza fala niemal doszczętnie zniszczyła centrum terenów Ona. Niszczycielskie kule ognia pożerały kolejne budynki, urządzenia i droidy. Państwo maszyny przestawało istnieć. Jeśli cokolwiek nie zostało zniszczone przez falę uderzeniową i ogień, przestawało działać na skutek impulsu EMP. Mała załoga hutta wykonując swoją pracę na zmianę tylko wznosiła okrzyki "UTINI!" oraz wzdychała, oglądając przez luk bombowy zniszczenia, niczym piękny obraz sławnego artysty.

Ha'h'Aha był zadowolony z efektów swoich działań. Tym bardziej, kiedy zobaczył, że kula ognia pochodząca z eksplozji pochłania jeden ze statków jego sojuszników, który jakimś cudem dogonił ich po przedarciu się przez obronę Ona. Tym razem jednak nie przetrwał. Hutt słyszał w komunikatorze spanikowane głosy droidów, wzywające od niego pomocy. Była to muzyka dla jego uszu. Kiedy pierwsza fala została zrzucona i Gand zaczął zawracać, by zrobić kolejny przelot, zgodnie z rozkazami szefa. Komunikator na statku zatrzeszczał i Hutt usłyszał głos znajomego twi'leka. Najwyraźniej pole zagłuszające na planecie przestało działać razem z Onem.

- Pssszt... hrrr... Halo... pssszt... Halo, szefie? Tu Har'tin, twój agent. Szefie, to ty? Od dłuższego czasu próbowaliśmy się z tobą skontaktować. Mamy to. Załatwiłem ci angaż jako Uhl Eharl Khoehng w teatrze Galaktycznym. Słyszysz szefie? Zagrasz to!
Awatar użytkownika
Mistrz Gry
Mistrz Gry
 
Posty: 6601
Rejestracja: 3 Maj 2010, o 19:02

Re: [Raxus Prime] Here I Go Again

Postprzez Mistrz Ind'yk » 28 Sty 2017, o 23:54

To było piękne. Niczym najwybitniejsze dzieło sztuki. Niczym wybuch supernowej. Niestety jak to ostatnie, było także bardzo ulotne. Na szczęście sytuacja Ha'h'Ahy różniła się od tej, w której znajduje się zazwyczaj kosmos po wysadzeniu gwiazdy. On miał drugą pod ręką i nie miał zamiaru zawahać się jej użyć.
Hutt spoglądał na dym i odpadki, które opadały na ziemię. Starał się zobaczyć, czy wyrządził naprawdę znaczące szkody. Nie, żeby nie chciał robić drugiego zrzutu, ale nigdy nie ufał robotom i sztucznym inteligencjom. Szczególnie wtedy, kiedy miał umrzeć.
Sytuacja wyglądała nieźle, pod jachtem rozpętało się prawdziwe piekło. Wszędzie coś płonęło i wybuchało, jakby chciało dogodzić wielkiemu ślimakowi.
- Lecimy z drugą turą! Tym razem ma być jeszcze ładniej, niż ostatnio, chłopaki!
Jawowie odpowiedzieli mu tak, jak się spodziewał: głośnym okrzykiem a potem gorączkową pracą nad zrzuceniem kolejnych bomb. Gdy ładunki zaczęły spada, ruszył do sterowni, zostawiając za sobą tak piękny widok. Na szczęście wszystko od początku nagrywały wszystkie kamery statku, a nie było ich wcale mało.
- Zaraz po tym nalocie ruszaj z powrotem w kierunku bazy robotów. Nie odpowiadaj na pytania, tym zajmę się ja. Nie zniżaj też lotu, musimy przelecieć nad nimi na tej samej wysokości. Nie wiemy, czy nie są tak samo groźni, jak ten cały On... - Ostatnie zdanie dorzucił, żeby upewnić się, że będzie miał Ganda po swojej stronie.
Zaraz po tym podszedł do głównego komunikatora statku i nawiązał łączność ze swoim agentem.
- Potwierdzam, jestem szalenie wdzięczny! To początek czegoś wielkiego! - rzucił do mikrofonu rozczulony oboma doskonałymi zdarzeniami, które spotkały go w jednym momencie. - Będę wolny za jakieś pół godziny, czy możecie w tym czasie nagrywać z przestrzeni widok z tych koordynatów?
Po czym przesłał do statku na orbicie ich pozycję i czekał na odpowiedź. I na to, kiedy w końcu będą mogli odlecieć i użyć jego trzeciej gwiazdy.
Awatar użytkownika
Mistrz Ind'yk
Gracz
 
Posty: 1735
Rejestracja: 21 Cze 2011, o 12:42

Re: [Raxus Prime] Here I Go Again

Postprzez Mistrz Gry » 30 Sty 2017, o 18:00

- Tak jest szefie, już za momencik rozpoczynamy przekaz. Daj znać, kiedy mamy przestać. Zgłoszę się za pół godziny! - odezwał się z komunikatora głos agenta.

Gand posłuszny rozkazom szefa zawrócił statek, by przygotować go do kolejnego nalotu. daleko w dole płynęło morze roztopionego metalu, nad którym unosiły się dymy po nuklearnych eksplozjach. W ładowni krzątali się Jawowie, rozochoceni sukcesem i wspaniałą rozwałką maszyn. Ha'h'Aha był dumny ze swoich dokonań. Z nieskrywaną radością przemieszczał się po statku, podziwiając dzieło zniszczenia. Dopilnował, żeby każdy moment tej pięknej chwili, każda topiąca się śrubka tych przeklętych maszyn zostały sfilmowane.

Kiedy już wygasł rozbłysk ostatniej eksplozji, statek zawrócił i skierował się z powrotem w stronę terenów droidów z ruchu oporu. Pod sobą mijali zniszczone tereny dawnych ziem Ona. Wszystko było w zgliszczach, nieliczne obiekty jeszcze płonęły, większość jednak stanowiła roztopione morze metalu, rozgrzanego do białości od takiej ilości niszczycielskiej energii. Droga powrotna była spokojna. Linie obrony Ona nie istniały, a ich niedawni "sojusznicy" leżeli razem ze swoimi statkami na powierzchni swojej części złomowiska. Po pewnym czasie zobaczyli na horyzoncie bazę, z której jeszcze niedawno startowali w bój. Wydawała się teraz taka bezbronna...
Awatar użytkownika
Mistrz Gry
Mistrz Gry
 
Posty: 6601
Rejestracja: 3 Maj 2010, o 19:02

Re: [Raxus Prime] Here I Go Again

Postprzez Mistrz Ind'yk » 21 Lut 2017, o 20:30

Ha'h'Aha ledwo powstrzymywał się przed podskakiwaniem i tańcem w kabinie pilota. Ten dzień był taki piękny...
Gdy zobaczyli przed sobą zabudowania bazy buntowniczych robotów, prawie wydał krzykiem rozkaz ataku. Powstrzymał się jednak i postanowił zachować profesjonalizm do końca. Chciał zniszczyć wszystko, całe mechaniczne sztuczne życie na planecie.
- Połącz mnie z generałem - rzucił do Ganda. Gorączkowo próbował wymyślić, co powiedzieć maszynie. Gdy jego pilot kiwnął głową, Hutt postanowił po prostu wykorzystać swoje zdolności aktorskie.
- Halo, generale, wracamy! Jaki jest wynik naszej akcji? Czy wszystko zostało zniszczone? Jaki jest wasz status, jak przeżyliście szturm i gdzie się teraz znajdujecie? Czy mamy kierować się do starej bazy?
Odpowiedzi na te pytania były kluczowe dla dalszego losu droida, a Ha'a'Aha miał nadzieję, że na chwilę przed dezintegracją, maszyna będzie z nim szczera.
Wiedział, że sztuczne inteligencje są obłudne i starają się oszukiwać na każdym kroku, ale nie chciał o tym myśleć w tym momencie. To by mogło popsuć jego piękny dzień...
Awatar użytkownika
Mistrz Ind'yk
Gracz
 
Posty: 1735
Rejestracja: 21 Cze 2011, o 12:42

Re: [Raxus Prime] Here I Go Again

Postprzez Mistrz Gry » 24 Lut 2017, o 01:56

Przez chwilę z bazy droidów nie przychodził żaden odzew. Gand kilkakrotnie wywoływał generała jednak odpowiadała mu jedynie cisza. W końcu z komunikatora zaczęły dochodzić jakieś słowa, wyraźnie wypowiadane beznamiętnym głosem droida.

- <szelest> Halo? <trzaski> Tak to działa? Halo! Tu RT3B0! Samozwańczy dowódca Ruchu Oporu w tej bazie. <trzask> Generała nie ma. Odleciał chwilę temu. <trzaski> ja jestem nowym dowódcą. Wylądujcie i zdajcie raport ze swoich działań. Gdzie jest reszta floty?

Powoli dolatywali nad obozowisko swoich dawnych "sojuszników". Gand zatoczył koło, oczekując na rozkazy Hutta i dając mu czas do namysłu. W międzyczasie na statku zapanował lekki chaos. Jawowie, pobudzeni i rozradowani ogromem poczynionych zniszczeń, szykowali się już do zrzutu kolejnego ładunku. Byli wszędzie, przekrzykując się jeden przez drugiego. W końcu Gand też nie wytrzymał i z fotela pilota zaczął obserwować rebeliancką bazę droidów i jej marne siły.

- Szefie, co teraz robimy?
Awatar użytkownika
Mistrz Gry
Mistrz Gry
 
Posty: 6601
Rejestracja: 3 Maj 2010, o 19:02

Re: [Raxus Prime] Here I Go Again

Postprzez Mistrz Ind'yk » 9 Kwi 2017, o 16:22

- Jak to co? Zrzucamy, tylko na większym obszarze! - rzucił dziarsko Hutt. Nie miał zamiaru zastanawiać się wiele nad całą sytuacją. Być może zresztą udzieliła mu się euforia Jawów. Generał nie wydawał się wielkim problemem.
A na pewno nie był problemem na tę chwilę. Gdy pierwsze bomby spadły prosto na bazę droidów i źródło przekazu, Ha'h'Aha poczuł radość i spełnienie. Kilka następnych ładunków zrzucili w okolicy bazy. Nie pokryli terenu najdokładniej, jednak zrobili to z entuzjazmem i zapałem, którego mogłaby zazdrościć im Galaktyka.
A na orbicie ktoś to jeszcze nagrywał!
Hutt po bombardowaniu postanowił odlecieć i jak najszybciej skontaktować się ze swoim agentem. Nie lubił tej planety, choć lubił to, co na niej zrobił. Poczuł spełnienie i ekscytację. Delektował się nimi i czekał na ten jeden głupi moment, który pewnie niedługo je załamie.
- Połącz mnie z moim agentem - powiedział z dumą do Ganda Hutt. - I dobra robota, to było świetne pilotowanie!
Została jeszcze jednak rzecz.
- Albo poczekaj chwilę.
Hutt poślizgał się do ładowni, gdzie wśród tańczących Jawów pojawił się jego roboci towarzysz. Ha'h'Aha patrzył na niego przez chwilę, po czym krzyknął:
- Wszyscy, bierzmy to truchło i wrzućmy je do śluzy!
Wskazał na droida, którego szybko otoczyli Jawowie. Ten zaczął oponować, a później się bronić, jednak wielki ślimak i malutcy amatorscy mechanicy się nie poddawali.
Ruszyli do śluzy pozbyć się śmieci na orbicie planety-cmentarza robotów. Całkiem odpowiedniego miejsca na takie czynności.
Awatar użytkownika
Mistrz Ind'yk
Gracz
 
Posty: 1735
Rejestracja: 21 Cze 2011, o 12:42

Re: [Raxus Prime] Here I Go Again

Postprzez Mistrz Gry » 18 Kwi 2017, o 23:23

Binarne krzyki wyrzucanego droida rozniosły się po statku. Próbował wszystkich możliwości, by uchronić swój elektroniczny żywot przed wyrzuceniem w próżnię. Na nic były jednak wszystkie jego wysiłki, przewaga liczebna Jawów wspomaganych okrzykami hutta dość sprawnie spowodowała wyrzucenie droida, który jeszcze do niedawna był członkiem załogi, w próżnię. Przez mały wizjer śluzy widać było szybko oddalającego się robota, który już teraz zaczął rozgrzewać się do czerwoności koziołkując pchany siłą grawitacji w górnych partiach atmosfery. Wkrótce zmienił się w mały czerwony punkt, a potem zgasł, niczym spadająca na niebie gwiazda. Hutt nie musiał myśleć życzenia, spełniło się przed chwilą.

Ostatni kawałek drogi na orbitę upłynął wśród radosnych okrzyków pomocników Ha'h'Aha. Radosna atmosfera najwyraźniej udzieliła się i Gandowi, który kołysał się w rytm muzyki, puszczonej w głośnikach zamontowanych na statku. W końcu jednak komputer pokładowy dał znak, że w zbliżają się do sondy, najwyraźniej wysłanej przez agenta Ha'h'Aha. Przez hałas muzyki ledwo przedostał się dźwięk komunikatora. Hutt, nie chcąć przerywać zabawy, jedynie przeszedł do kabiny pilota, zamykając za sobą drzwi, w celu chwilowego przyciszenia star'n'rolla. Zależało mu na inforomacjach agenta, a chciał też jak najszybciej wrócić do zabawy.

- Halo? Szefie, mamy to! Cudowna rozwałka! Piękna akcja, piękna! - piał z zachwytu jego agent. - Wszystko przygotowałem, zmontujemy to i za maksymalnie dzień lub dwa dostaniesz pełną wersję. A propo filmu. Czekają już na ciebie, szefie. Chcą go kręcić na Tatooine. Nie wiem, czemu tam, ale się uparli. No, ale pana wymarzona główna rola. Ja jestem już na miejscu. Podaję współrzędne, gdzie się zatrzymaliśmy.
Awatar użytkownika
Mistrz Gry
Mistrz Gry
 
Posty: 6601
Rejestracja: 3 Maj 2010, o 19:02

Re: [Raxus Prime] Here I Go Again

Postprzez Mistrz Ind'yk » 27 Kwi 2017, o 12:34

Gdy usłyszał wiadomość od swojego agenta, Ha'h'Aha został opanowany przez emocje. Były to emocje różne, większe i mniejsze, trochę inne, niż ludzkie, ale z pewnością wyjątkowe i niezwykłe.
Ha'h'Aha czuł dumę. Ktoś naprawdę chciał, by zagrał dla niego Uhl Eharla Khoehnga. Najbardziej tragiczną z ról, które kiedykolwiek postały. Rolę pośród ról. Króla pośród Lasu. To była postać, która wymaga poświęceń, która wymagała wyrzeczeń, dla której można było poświęcić życie. Hutt chciał podjąć to wyzwanie.
Ha'h'Aha czuł również dziką radość. W końcu zniszczył właśnie pół planety robotów i to ich własną bronią. Nie tylko zdezintergrował jakąś wielką sztuczną inteligencję, która chciała panoszyć się po świecie, ale także grupę jakiś głupich droidów, które właśnie swoją głupotą pokazały, że nie zasługiwały na istnienie. No i jeszcze na koniec wyrzucił jakieś blaszane gówno ze swojego statku. Dzień sukcesów.
Ha'h'Aha czuł także star'n'rolla. To była emocja szczególna dla niego. Zawsze sądził, że bardzo niewiele istot w Galaktyce jest w stanie ją czuć. Przepełniała go od czubka ogona po spocone czoło. Czuł ją nawet na końcu wielkiego jęzora, który był właśnie teraz cały suchy z wrażenia. To była emocja, której zazdrościliby mu wszyscy, gdyby tylko wierzyli w jej istnienie. To było jak euforia, ale podniesiona do kwadratu kwadratu kwadratu.... Co najmniej.
- Drogi towarzyszy - Hutt starał się opanować swój głos, gdy mówił do pilota. - Skierujmy się na Tatooine. To była bardzo dobra robota, tam na dole. Dziękuję za wszystko.
Hutt odwrócił się, podczas gdy Gand wprowadzał odpowiednie koordynaty. Tuż przed grodzią zatrzymał się i rzekł jeszcze jedno zdanie, tym razem krzycząc:
- I pogłośnij tę piękną muzykę!
Awatar użytkownika
Mistrz Ind'yk
Gracz
 
Posty: 1735
Rejestracja: 21 Cze 2011, o 12:42

Re: [Raxus Prime] Here I Go Again

Postprzez Mistrz Gry » 8 Maj 2017, o 18:48

Akcja przenosi się do tematu Wielki plan filmowy!
Awatar użytkownika
Mistrz Gry
Mistrz Gry
 
Posty: 6601
Rejestracja: 3 Maj 2010, o 19:02

Poprzednia

Wróć do Archiwum