Content

Lucrehulk "Duch"

Hangary

Re: Hangary

Postprzez Cassian Crayar » 4 Kwi 2018, o 22:35

Początkowa cisza w eterze była niepokojąca, ale koniec końców wszystko dobrze się skończyło i wydano im zgodę na lądowanie. Cassian wolał nie myśleć co by się stało gdyby uznano, że nie są tu z polecenia Reismana. Na szczęście wydano im zgodę na lądowanie i mógł poprowadzić swój statek do wskazanego hangaru. Podróż zakończyła się szybko, bez komplikacji i sukcesem. Gdy więc YT-2400 dotknął stabilnego podłoża Lucrehulka, Cass odetchnął z ulgą. Po całej zawierusze z Hypori, Imperium i zdobywaniem kodów, to wszystko wydawało się nierealne.

- Oho... Widzę, że i tutaj wszyscy się doskonale znają. - Mruknął do siebie chłopak. Było to troszeczkę irytujące, gdy każdy z każdym się znał, a on sam był jakby na doczepkę. Mimo wszystko młody polubił Gyara. Co prawda sprawiał wrażenie typowego, imperialnego żołnierza, ale w końcu ktoś go docenił. Zero wymówek, zero gadania o jakiś ideologicznych pobudkach. Zwykła, solidna pochwała. Czy do tej pory coś takiego usłyszał? Może i ktoś coś mruknął lub warknął pod nosem, ale zrobiło mu się jakoś lepiej na duszy, gdy ktoś obcy go pochwalił. - Z kantyny chętnie skorzystam. Po porządnym śnie porządne... Śniadanie? Albo obiad. A co do statku, to nie wydaje mi się żeby potrzebował przeglądu. Na ostatnim postoju wszystko było w porządku i sprawnie działało, a po drodze nie mieliśmy żadnych problemów. Poza tym mój astromech zrobił się ostatnio strasznie "wojowniczy" i nie wiem czy zniósłby wizytę kolejnych obcych na pokładzie... Jeżeli jednak znajdzie się osoba, która będzie chciała zaryzykować spotkanie z tym obwodem nerwów, to śmiało, zapraszam...

Cassian Crayar przenosi się do: Lucrehulk - Kantyna okrętowa
Awatar użytkownika
Cassian Crayar
Gracz
 
Posty: 58
Rejestracja: 18 Lis 2017, o 19:12

Re: Hangary

Postprzez David Turoug » 24 Lip 2018, o 11:11

Stardust przybywa z: Sala Treningowa Jedi via mostek

Michael pędził co sił przez korytarze, by jak najszybciej dotrzeć do bloku hangarów. Po drodze mijał grupy przestraszonych ludzi, który albo kulili się w kątach albo udzielali pomocy swoim bliskim. Nieliczni ratownicy, już przystępowali do swoich czynności, a asysty udzielały im droidy. W końcu Stardust dotarł do jednej z wind, jednak nie było z niej pożytku.
- Niech to szlag... - burknął do siebie, gdyż urządzenie było uszkodzone. Nie tracąc dalej czasu, ruszył do kolejnej sekcji, licząc na to, że tam windy będą sprawne, tym razem moc czy też szczęście mu sprzyjały. Kilkadziesiąt sekund później, znalazł się na poziomie hangarów, gdzie wysłał go Caleba, nie mówiąc co tak konkretnie będzie musiał zrobić. Podejrzewał, że może to mieć związek z sabotażystą, który od pewnego czasu uprzykrzał życie załogi.
- Caleb, jestem na miejscu. Jeśli masz jakieś szczegóły do daj znać. - zameldował przez komunikator, jednocześnie koncentrując się na mocy. Czujność i koncentracja były teraz najważniejsze, by nie zostać zaskoczonym.
Image
Awatar użytkownika
David Turoug
Gracz
 
Posty: 5043
Rejestracja: 28 Wrz 2008, o 01:25

Re: Hangary

Postprzez Mistrz Gry » 28 Lip 2018, o 23:48

Prośba Stardusta zbiegła się w czasie niemal dokładnie z sygnałem syren alarmowych. Załoga była w trybie pilnym wzywana na stanowiska bojowe. Gdy Michael wbiegał do hangaru, coś musiało stać się w przestrzeni wokół nich. Kolejny sabotaż? Przybycie okrętów Imperium? Niemozliwe, by ich znaleźli... Chyba, że... Dalsze zgadywanie przerwał mu Caleb.
- Stardust! Przed nami z nadprzestrzeni wyskoczył krążownik. Niezidentyfikowana przynależność. Nie mam pojęcia, skąd ten statek się tu wziął. Nie mogę połączyć się z Jainą. Załoga w rozsypce po tym cholernym skoku. Bierz myśliwiec, dowodzisz eskadrą. Nie wiem, czy dlatego cię tam widziałem w wizji, ale nie mamy czasu na rozważania. Wyczuwam wielkie zagrożenie dla Rebelii i wszystko wygląda, że może to być ten statek. Działaj!
Caleb rozłączył się i Michael został w pełni otoczony przez chaos, jaki zapanował w hangarze po ogłoszeniu alarmu. Technicy biegli, by jak najszybciej przygotować myśliwce, pilotów jeszcze nie było, a ich obrona w stosunku do krążownika mogła być lekko mówiąc niewystarczająca. Kto i co nim przyleciało? Sytuacja, która powstała, była wręcz idealna dla zamachowca, który ukrył się na ich okręcie. Mógł zrobić wszystko. Znowu coś wysadzić albo uciec. Czy aż tak długo zwlekali ze znalezieniem go, że zdołał sprowadzić sobie pomoc?
Awatar użytkownika
Mistrz Gry
Mistrz Gry
 
Posty: 6204
Rejestracja: 3 Maj 2010, o 19:02

Re: Hangary

Postprzez David Turoug » 29 Lip 2018, o 23:13

Stardust mimo ogólnie panującego chaosu, nie uległ panice. Koncentrował się na mocy, która go prowadziła i pozwalała przezwyciężyć mrok. Nieprzyjemny sygnał alarmowy rozbrzmiewał po hangarach. Technicy uwijali się jak w ukropie, by przygotować X-Wingi, do wylotu. Pierwsi piloci wbiegli już na halę, czekając na swoje jednostki.
Michael potrafił pilotować, jednak nie był żadnym wirtuozem czy asem myśliwskim. Kilkanaście razy dane mu było siedzieć za sterami skrzydłowców, jednak nigdy nie musiał wykonywać ekwilibrystycznych akrobacji, ratujących życie. Ostatecznie odegnał myśli dotyczące swoich przeciętnych umiejętności, w końcu to moc go prowadziła, dzięki niej na pewno podoła zadaniu.
- Który dla mnie? - krzyknął Bezimienny, w kierunku jednego z mechaników.
- Ten z niebieskimi wzorem, jest już zatankowany i skalibrowany. - odparł krótko mężczyzna wskazując na jednego z X-Wingów.
- Widzę, że jest i mój R9. Witaj "Hope". - rzekł przyjaźnie Jedi, rozsiadając się w kabinie.
- Beep bip beep bop - zakomunikował astromech, zgłaszając swoją gotowość do startu.
- No to lecimy.
Stardust uruchomił wymagane systemy i skierował X-Winga ku wrotom hangaru. Gdzieś w przestrzeni czekał na nich krążownik o niezdefiniowanych zamiarach. Należało jednak minimalizować ryzyko, w końcu ogrom Rebeliantów żył na Lucrehulku, a jego strata oznaczałby praktycznie koniec nadziei związanej z grupą Jainy Solo.

Akcja przenosi się tu: Niespodziewane spotkanie
Image
Awatar użytkownika
David Turoug
Gracz
 
Posty: 5043
Rejestracja: 28 Wrz 2008, o 01:25

Re: Hangary

Postprzez David Turoug » 29 Wrz 2018, o 13:39

Michael Stardust przybywa z: Niespodziewane spotkanie

Gdy zapadła decyzja o tym, że Jaina osobiście będzie kontynuować negocjacje, Stardust opuścił hangar zdezelowanego transportowca, po czym pełnił patrol wokół niego, by w każdej chwili móc zareagować na ewentualne działania zaczepne ze strony przybyszów. Niestety po kilku minutach wyświetlił się komunikat o niskim stanie paliwa oraz błąd stanu stabilizatorów. Oczywiście wszystko mogło wskazywać na przepalony bezpiecznik, jednak Michael wolał nie ryzykować utratą maszyny i postanowił powrócić na Lucrehulk, informując wcześniej koordynatora lotów.
- Wszystko w porządku? - spytał mechanik wychodzący naprzeciw Bezimiennego.
- Hmm, raczej tak, chociaż należałoby przejrzeć bezpieczniki i zrobić przegląd stabilizatorów lotu. Może rzeczywiście coś z nimi nie tak.
- Rozumiem, zaraz podłącze droida.
- Negocjacje na razie bez zakłóceń?
- Z tego co wiemy to tak, nieznajomi nie wykazują żadnych agresywnych ruchów, ale jesteśmy w pogotowiu.
- Rozumiem, poczekam na dalsze dyspozycje. - odpowiedział Stardust, sięgając po komunikator - Caleb jak wygląda sytuacja? Z mojej perspektywy nie wygląda na to, żeby przybysze mieli być specjalnie roszczeniowi, nie mniej nie do końca rozumiem o co chodzi z Anastazją, może Will Turoug miałby coś więcej do powiedzenia?

Przenosiny na mostek.
Image
Awatar użytkownika
David Turoug
Gracz
 
Posty: 5043
Rejestracja: 28 Wrz 2008, o 01:25

Re: Hangary

Postprzez Mistrz Gry » 3 Paź 2018, o 21:23

Cała czwórka patrzyła, jak statek z Jainą na pokładzie pojawia się w hangarze.

Anastazja dreptała w miejscu i wyciągała szyję, by zobaczyć, czy w kokpicie poza przywódczynią Rebeliantów jest ktoś jeszcze. Jej wuj zachowywał dużo więcej powściągliwości. W końcu pojawiły się. Jaina i idąca obok niej kobieta w mandaloriańskiej zbroi. Pierwszym, największym chyba zaskoczeniem było to, że była to echani. Kobieta, podobnie jak reszta jej pobratymców miała bardzo jasną, wręcz bladą cerę. Para srebrnych oczu zdobiła młodą twarz, połyskując podobnie do żywego metalu. Poniżej nosa można było dostrzec ciemniejsze usta o jakby zsiniałych wargach. Pozbawione barwnika włosy otulały śnieżnobiałą falą głowę. Na wysokości kości policzkowych widniały bliźniacze wytatuowane szewrony. Widoczna była tylko jej twarz, resztę zakrywał mandaloriański pancerz. Pokryto go ciemnografitową, prawie czarną, barwą. Przez kilka miejsc przebiegają symetryczne linie wymalowane przy pomocy pomarańczowo-żółtej farmy. Tej samej za pomocą której wykonano na naramienniku symbol wzlatującego ognistego ptaka.
Obydwie dziewczyny od razu się rozpoznały i rzuciły sobie w ramionach. Pozostali: Jaina, Stardust, Caleb a nawet Will, zmiękli na ten widok. Tak rzadko mieli ostatnio okazję widzieć czystą radość. Scena z przytulającymi się siostrami, przybranymi jak się okazało, ale jednak siostrami, była wzruszająca. Rodzina po wielu latach połączyła się. Nawet stetryczały Will chyba to zrozumiał i widział, że nic złego z tego spotkania nie wyniknie.
- No dobrze - przerwała Jaina, gdy dziewczyny odkleiły się od siebie i stanęły przy nich - na pewno wszyscy chcemy usłyszeć waszą historię od was obydwoje, ale najpierw musimy się naradzić co do umowy, jaką zawrzemy z gubernatorem systemu Mygeeto. Sey Ivett jako ta, która z nim tu przyleciała opowie nam, jaki on naprawdę jest.
Jaina zaprowadziła ich do jednej z bocznych sal przy hangarze, żeby nie tracić czasu i rozpocząć rozmowy o tym, co chcą teraz wytargować. Streściła im też przebieg swojej rozmowy z gubernatorem i swoje wrażenia o nim.
Awatar użytkownika
Mistrz Gry
Mistrz Gry
 
Posty: 6204
Rejestracja: 3 Maj 2010, o 19:02

Re: Hangary

Postprzez David Turoug » 4 Paź 2018, o 10:24

Stardust jeszcze podczas negocjacji z droidem, domyślał się, że ciężko będzie osiągnąć porozumienie, między nim a robotem, gdyż żaden z nich do końca nie chciał, ale także nie mógł zagrać w otwarte karty. Na szczęście spotkanie na szczycie, spowodowało iż Jainie prawdopodobnie udało się pozyskać kolejnego sprzymierzeńca, a przy okazji Anastazja mogła spotkać się z dawno niewidzianą siostrą, o której nie wspominała. Prawdopodobnie nawet Turoug o niej nie wiedział.
Ostatecznie po dość wylewnym przywitaniu wszyscy znaleźli się w małej sali przy hangarach, gdzie postanowiono omówić ostatnie godziny. Michael był ciekawy co ma do zaoferowania Kalstor Var'Teen, gubernator systemu Mygeeto. Na pewno był to osobliwy sojusz, planeta była bowiem mroźnym światem, na którym zamieszkiwali charakterystyczni Lurmeni. Ponadto jako Jedi, Bezimienny wiedział, że na Mygeeto znajdują się jaskinie z kryształami używanymi między innymi w mieczach świetlnych. Oprócz tego przed dziesiątkami lat siedzibę mieli tam rebelianci, jednak zostali wykryci przez Darth Vader.
- Jaino, jeżeli możemy wiedzieć, co konkretnego zaoferował Ci Var'teen i przede wszystkim czego oczekuje od nas? - spytał Stardust - Jako gubernator zapewne nie może unikać kontaktu z przedstawicielami Imperium, co nie do końca może być zbieżne z naszymi oczekiwaniami.
Image
Awatar użytkownika
David Turoug
Gracz
 
Posty: 5043
Rejestracja: 28 Wrz 2008, o 01:25

Re: Hangary

Postprzez Mistrz Gry » 8 Paź 2018, o 21:31

Jaina odczekała chwilę, aż Stardust skończy, po czym podjęła dalej rozmowę.
- Masz rację, Michaelu. Układ, na jaki zgodziłam się pójść, nie jest do końca tym, czym byśmy chcieli. Kalstor Var'teen został tu jednak sprowadzony przez Moc, a ja postanowiłam jej zaufać, tak jak zrobiły obecne tu siostry. Choć przyrodnie, to więź połączyła ich w Mocy bardzo mocno. Tym własnie zostałam przekonana: wspólnym celem.
Przywódczyni Rebelii na chwilę przerwała i stanęła przy drzwiach wychodzących na hangar, które otworzyła. Gestem dłoni wskazała na całą widoczną przez otwór przestrzeń. Krzatali się tam mechanicy, droidy i piloci, którzy własnie zmieniali się na patrolu. Poza nimi cała masa tych, którzy akurat mieli tu jakąś sprawę. Jednak stwierdzenie "cała masa" było nad wyraz wyolbrzymione. W olbrzymim hangarze było teraz ledwie kilkadziesiąt istot.
- Zobacz, Michaelu, jak mało nas jest i jak mało środków mamy. Var'teen zaoferował ze swojej strony środki - kredyty i sprzęt oraz ludzi. Dokładnie to, czego nam brakuje. Mamy natomiast wspólny cel, a jest nim obalenie rządów Imperium, a w każdym razie zmiana systemu. Nawet jeśli nie zgadzamy się w pełni, to wyczułam w nim podczas rozmowy prawdziwą chęć zapewnienia galaktyki, w której dżentelistoty będą mogły żyć bez obawy o własne życie każdego dnia, bez prześladowań. I mamy jeszcze jedną rzecz ze sobą wspólną - tu przerwała na moment - Jego wnuki są czułe na Moc i w zamian za swoją pomoc chce, byśmy je chronili i szkolili. Tym samym pomyślałam, że to rodzi okazję do bezpiecznej współpracy, gdy sam dobrowolnie zawierza nam los swoich podopiecznych. oczywiście też kwestie rodzinne nie są u niego tylko na uwadze, bo chciałby też razem z nami kształtować nowy system i pewnie zajmować w nim ważne stanowisko, ale jak na razie dał mi dowód na to, że potrafi patrzeć dalej niż na czubek własnego nosa.
Awatar użytkownika
Mistrz Gry
Mistrz Gry
 
Posty: 6204
Rejestracja: 3 Maj 2010, o 19:02

Re: Hangary

Postprzez David Turoug » 9 Paź 2018, o 21:42

Jaina nie musiała uświadamiać Stardusta o tym, jak nieliczną grupę stanowią Rebelianci. Nie mniej Bezimienny wolał zachować czujność, mimo iż Kalstor mógł być jednym z potężniejszych sojuszników. Co więcej Solo powołała się na Moc, która była siłą sprawczą całego zamieszania.
- Każde wsparcie jest dla nas na wagę aurodium. Rozumiem, iż niebawem zostaną nakreślone kolejne cele. Czyżby Mygeeto było potencjalnym miejscem na naszą stałą bazę? Wcześniej wspominałaś jeszcze o Gammorze, gdzie wysłałaś mocny oddział. - zagaił rozmowę Michael - Wcześniej musimy też doprowadzić Lucrehulka do porządku, w końcu lecieliśmy tutaj do stoczni. Quorn na pewno... Hmm, no właśnie co z Quornem?
Stardust próbował wysondować charakterystyczna aurę robala, ale nigdzie nie mógł znaleźć charyzmatycznego mechanika "Ducha", który robił wszystko by stary, zdezelowany okręt nie rozpadł się podczas podróży nadprzestrzennej. Poza tymi pytaniami, miał jeszcze kilka zagadnień, jakie chciał poruszyć z Jainą, jednak nie chciał wprowadzać niepotrzebnego chaosu w dyskusji, poza tym nie był to też najlepszy czas by poruszać niektóre z wątków.
Image
Awatar użytkownika
David Turoug
Gracz
 
Posty: 5043
Rejestracja: 28 Wrz 2008, o 01:25

Re: Hangary

Postprzez Mistrz Gry » 11 Paź 2018, o 21:16

Na wzmiankę o Quornie Jaina wyraźnie posmutniała. Od razu było widać, że stało się coś przykrego z ich robaczywym hmm... przyjacielem? Quorn był dziwny, ale bardzo pomocny i na swój sposób mocno wpasował się na stałe do życia całej załogi.
- Quorn. On... połączył się z Mocą. Odszedł w spokoju, po tym jak kolejny raz nas uratował. Był już stary, a jego ciacło targane chorobami. Ostatnie wypadki nadszarpnęły jego już i tak wątłe zdrowie...
Michael pamiętał, jak główny mechanik potrafił doprowadzić Jainę niemal do łez swoimi pokrętnymi wypowiedziami i dziwnym humorem. Teraz jednak widział smutek na jej twarzy. Widać było, jak ważny jest dla tej kobiety każdy członek Rebelii. A Quorn... chyba nawet był czymś w rodzaju jej przyjaciela. Jaina streściła mu pokrótce ostatnie wydarzenia na Lucrehulku. Zmagania ze zmiennokształtnym zamachowcem, udany lot w nadprzestrzeni mimo prób sabotażu i w końcu złapanie zdrajcy. A wszystko to dzięki Quornowi i jego niestandardowym pomysłom.
Potem wrócili do pierwotnego tematu rozmowy.
- Jeśli chodzi o Mygeeto, to na razie wstrzymałabym się z myślami o placówce. Za blisko Imperium i za dużo może być tam ludzi, których Var'teen nie będzie kontrolował. Na tą chwilę zaproponuję mu obecność kilku naszych agentów do koordynacji działań. On zajmie się takim dostarczeniem zasobów na Gamorrę lub tutaj, do floty, by Imperium nie nabrało podejrzeń. Na pierwszą placówkę wybrałam Gamorrę i na niej teraz się skupimy. Działania tam już się rozpoczęły.
Awatar użytkownika
Mistrz Gry
Mistrz Gry
 
Posty: 6204
Rejestracja: 3 Maj 2010, o 19:02

Re: Hangary

Postprzez David Turoug » 12 Paź 2018, o 12:25

Stardust ze smutkiem przyjął informację o śmierci Quorna. Choć nie miał zbyt wielu okazji do przebywania razem z Geonosjanem, to zapamiętał jego ekscentryczne zachowanie, będące mieszanką pozytywnego zwariowania i wielkiej dokładności. W sprawach technicznych, nie miał sobie równych być może wśród całej Rebelii. Jaina miała na pewno wielki orzech do zgryzienia, by znaleźć kogoś kto zastąpiłby Robala na stanowisku naczelnego mechanika.
Na szczęście czy też raczej dzięki Mocy, kolejne wiadomości były bardziej pomyślne. Udało się namierzyć i złapać sabotażystę, który od dłuższego czasu majstrował przy "Duchu" mając nadzieję na jego ostateczną zagładę. Tym większy należał się szacunek "dochodzeniowcom", gdyż sprawca był zmiennokształtny. Dzięki temu mógł sprawnie mylić trop i odsyłać podejrzenia na innych członków załogi Lucrehulka.
- Rozsądna decyzja, jeżeli chodzi o Mygeeto. Miejmy nadzieję, że współpraca z Kalstorem przyniesie tylko korzyści. Nie mniej musimy zachować maksymalną koncentrację i czujność. Wybacz że to tak podkreślam, ale sama zwróciłaś mi uwagę, jak nieliczna mamy załogę, a każda dodatkowa osoba jest kluczowa do budowania naszego sojuszu. - odpowiedział Michael, drapiąc się po brodzie - Rozumiem, że w dalszym ciągu brak wiadomości od Jona? Czyżby Korelia go tak pochłonęła? Poza tym, chciałem cię zapytać co ze mną? Mam lecieć na Gammorę
Image
Awatar użytkownika
David Turoug
Gracz
 
Posty: 5043
Rejestracja: 28 Wrz 2008, o 01:25

Re: Hangary

Postprzez Mistrz Gry » 15 Paź 2018, o 17:58

- O Jonie nic nie wiem. Za pewne ma swoje powody... - Zamilkła nagle nie kończąc podjętej myśli. Przekrzywiała tylko głowę to w jedną to w drugą stronę i wlepiała swoje spokojne spojrzenie w Michaela. Jaina wyglądała tak jakby spotkała Stardusta dopiero pierwszy raz i badawczo mu się przyglądała. Wyraźnie coś przy tym rozważała. Bezimienny, przez krótką chwilę był tym odrobinę zmieszany, ale postanowił nie dopytywać. Wyczuwał w Mocy nadchodzącą zmianę. Zmianę w samej Szarej Jedi.
Po chwili, która z równą dozą prawdopodobieństwa mogła być kilkoma sekundami bądź minutami, decyzja została podjęta. Michael od razu wiedział o co chodzi. Jaina nie musiała nic mówić.
- Tak, Michaelu, polecisz na Gamorr. Jeszcze nie wiem dokładnie co tam zrobisz, ale Moc mi podpowiada, że musisz tam być. Na Gamorr dzieje się coś niedobrego. Zbieraj się. I to dosłownie prawie, że teraz-zaraz. Mai'fach leci na poprzednią lokalizację lucrehulka. Ze względu na sabotażystę nie wysyłaliśmy do naszych agentów nowych koordynatów. Mai ponoć ma dla mnie ważne informacje i prosi o rozmowę. Załatwimy to przez holoprojekcję, ale musisz ją tam najpierw zgarnąć, jasne?
- Poza tym nasz przyjaciel Fenn, też ma się tam pojawić. Z tego co mówił jego misja powiodła się. Jemu też, że tak powiem, trzeba wskazać drogę. Pytania?

Kliknij, aby zobaczyć wiadomość od Mistrza Gry
Awatar użytkownika
Mistrz Gry
Mistrz Gry
 
Posty: 6204
Rejestracja: 3 Maj 2010, o 19:02

Re: Hangary

Postprzez David Turoug » 15 Paź 2018, o 18:37

Milczenie Antillesa była wielce niepokojące, już od dłuższego czasu nie było od niego żadnej wiadomości z Korelii. Pewne pocieszenie stanowił fakt, że nikt z władających Mocą, nie odczuł jakiejś niepokojącej zmiany, która na pewno uwypukliłaby się, gdyby Jonowi coś zagrażało.
- Właściwie to od paru dni byłem już gotowy do wyprawy, Moc chyba mi podpowiadała nadchodzące wydarzenia. Rozumiem, że szczegółów dowiem się już na samej Gamorrze? Ponadto czy ktoś ze mną leci z Lucrehulka? No i kluczowa decyzja jaki statek mam wybrać na podróż? - dopytywał Stardust - Widziałem tam starego, zdezelowanego YT-1300 ale cóż, jest chyba zbyt charakterystyczny. Widziałem też starego ZH-25 Questorora. Chyba, że masz dla mnie jakąś niespodziankę Jaino?
Bezimienny dał chwilę na odpowiedź Solo, sam zastanawiając się co może spotkać go na Gamorr. Sytuacja na planecie na pewno była wielce niestabilna, choć został tam skierowane spore siły Rebelii. Michaela zastanawiało także, jak zachowają się rdzenni mieszkańcy świata wobec przybyszów pod sztandarem Rebelii Jainy Solo.
- Jaino, mimo tego, że sama nie do końca wiesz jaką rolę będę tam pełnił, może jedna masz jakieś przeczucia co do mojej roli? Czy jest tam ktoś czuły na Moc poza Mai'fach? To chyba wszystko o co chciałem zapytać przed podróżą.
Image
Awatar użytkownika
David Turoug
Gracz
 
Posty: 5043
Rejestracja: 28 Wrz 2008, o 01:25

Re: Hangary

Postprzez Mistrz Gry » 15 Paź 2018, o 18:57

- Zabierz statek, który potrzebujesz. Ludzi? Myślę, że w Twojej sytuacji nie potrzebujesz wsparcia z lucrehulka. Zresztą nie stać nas na to. Na miejscu są już Gweek i Kittani. A razem z Mai jest też nasza była agentka Ka'aval. W sumie. Ją możesz zwerbować jak chcesz. Myślę, że to będzie dostateczna kara dla niej. Nie zrozum mnie źle. Chodzi mi o powrót do czynnej akcji. Nie, że ma współpracować z Tobą.
- To oni będą dla Ciebie wsparciem. A ty dla nich. Zwłaszcza Gweek. Ciągle go wyczuwam w Mocy. Jest utalentowany - ale nieokrzesany. Jemu szczególnie potrzebna będzie pomoc. To jednak wcale nie oznacza, że ta pomoc będzie Twoim jedynym zadaniem tam. Czuję, że czeka Cię coś więcej. Coś co ma związek z Mai'fach i jej informacjami. Czuję, że wkrótce wszystko się dopełni...
Awatar użytkownika
Mistrz Gry
Mistrz Gry
 
Posty: 6204
Rejestracja: 3 Maj 2010, o 19:02

Re: Hangary

Postprzez David Turoug » 15 Paź 2018, o 19:12

Stardust był nieco zaskoczony, tajemniczymi słowami Jainy. Do tej pory była dosyć konkretna i jak czegoś nie wiedział albo nie chciała powiedzieć, to sygnalizowała to wprost. Teraz jednak, kluczyła tłumacząc jego rolę na Gamorr. Sam Michael także miał pewne przeczucia, co do swojej obecności na tej planecie. Pewny minus stanowiło to, że poza Mai'fach nie znał praktycznie pozostałych osób, z którymi miał podjąć współpracę.
- Wezmę ZH-25 Questoror, jest w trochę lepszym stanie i ma lepszą klasę hipernapędu. Mam nadzieję, że szybko złapiemy wspólny język z ludźmi których wymieniłaś, Mai'fach pewnie wszystko streści mi po drodze. - odpowiedział krótko Bezimienny - Jeżeli to wszystko, będę ruszał. Nasłuch na kanale alarmowym, szyfrowanym jak rozumiem. Zabiorę ze sobą mojego R9. "Hope" może mi się przydać. Niech moc będzie z Tobą, Jaino.
Michael ruszył do swojej kwatery by zabrać najpotrzebniejsze rzeczy oraz astromecha. Zebranie wszystkiego nie zajęło mu dłużej niż kilkanaście minut, po których powrócił do hangarów, do ZH-25. Tam technicy już przygotowywali, stary, lekki frachtowiec do lotu.
- "Hope" jesteś gotowy na kolejną wyprawę?
- Beep bip beep bop - odparła nieco zawiedzionym tonem jednostka R9.
- Tak już przyzwyczaiłeś się do ciepłego lokum na Lucrehulku, ale nie martw się, na Gamorr nie będzie tak źle. - odpowiedział Michael, wchodząc na pokład statku - Przynajmniej mam taką nadzieję...

Jestem gotów do przenosin. Dave.


Stardust leci na spotkanie z Mai fach
Image
Awatar użytkownika
David Turoug
Gracz
 
Posty: 5043
Rejestracja: 28 Wrz 2008, o 01:25

Poprzednia

Wróć do Lucrehulk "Duch"

cron