Content

Środkowe Rubieże

[Onderon] Ocalały

Image

Re: [Nieznana przestrzeń]Ocalały

Postprzez Mistrz Gry » 25 Wrz 2017, o 23:22

- Onderon. Przyjąłem. Idę sprawdzić silniki. Za chwilę dam ci znać. - głos EV rozbrzmiał w receptorach Bzhydhacka.
Sam natomiast po dotarciu do kokpitu zaczął wprowadzać współrzędne skoku, a komputer nawigacyjny ustalił najpewniejszą możliwą trasę. Po chwili EV zakomunikował, że silniki są sprawne w 88,9% i nadają się do użytku. Bzhydack rozpoczął pierwszy skok i gwiazdy przed droidami rozmazały się na ciemnym tle galaktyki. Podróż zajmie im jakiś czas, podczas którego obydwa droidy będą miały w końcu czas na poważny przegląd i statku i siebie samych. Po dotarciu do pracodawcy bądź na miejsce swojej następnej misji, przydałoby się też dokonać niezbędnych napraw czymś lepszym niż zamienny złom znaleziony na statku.

***


Kilka skoków później ich zdobyczny statek złomiarzy, z zacumowanym do niego myśliwcem droidów wyskoczył z hiperprzestrzeni w układzie Onderon. Przed nimi rozciągał się widok planety, od której to układ wziął swoją nazwę, jednak to nie ona była, przynajmniej na razie, celem ich lotu. Zgodnie z przesłanymi koordynatami należało się teraz skierować w stronę jednego z księżyców planety - Evasa, gdzie po jego ciemnej stronie powinien znajdować się statek ich pracodawcy. Zbliżając się w stronę skalistego satelity w końcu ujrzeli skryty w cieniu księżyca lekki krążownik typu Carrack. Ich pracodawca nie chciał raczej ukryć swej obecności w okolicy, dość łatwo było go znaleźć tutaj na skanerach jeśli ktoś chciał szukać, ale też nie rzucał się specjalnie w oczy.
Bzhydack wysłał wiadomość o swoim przybyciu do Var'teena i oczekiwał na wywołanie ich statku. Niedługo potem dokowali już do krążownika. Tuż po tym, jak ich śluza się uszczeliniła przed niszczycielskim działaniem próżni, ze statku nadszedł komunikat.
- Wykazujecie wysoki poziom promieniowania. Pozostańcie na statku dopóki nie wyślemy ekipy.
Bzhydack wraz z EV zgodnie z rozkazem zaczekali przy śluzie. Wkrótce potem śluza otworzyła się i wpuściła na pokład ich statku astromechy, ukrytą w skafandrach załogę Cereanina oraz jego samego, co stanowiło pewne niespodziewane zdarzenie w przewidywaniach droida. Przedmiot, który odnaleźli, musiał być istotnie czymś ważnym, skoro Var'teen chciał uczestniczyć w tym osobiście, mimo ryzyka skażenia. Niemniej jednak, widok jego ulubionych droidów ucieszył go. Z uśmiechem podszedł do nich, przypatrując się ich ogólnemu wyglądowi.
- Dobrze was widzieć. Moi ludzie jak najszybciej przeszukają ten statek. Musimy dowiedzieć się wszystkiego o tym dziecku i skąd miało ten amulet. Poddajcie się oczyszczeniu w śluzie, moi technicy wam pomogą, a potem zapraszam do mojego tymczasowego biura. Omówimy wszystko pokolei. trochę nam tutaj zajmie, więc nie musicie się spieszyć.
Awatar użytkownika
Mistrz Gry
Mistrz Gry
 
Posty: 5195
Rejestracja: 3 Maj 2010, o 19:02

Re: [Nieznana przestrzeń]Ocalały

Postprzez BZHYDACK » 4 Paź 2017, o 22:35

Skok na Onderon nie nastręczył droidom żadnej trudności. Co więcej, oba droidy poświęciły czas przelotu w nadprzestrzeni na dokonanie przeglądów i niezbędnych napraw zarówno samych siebie, jak i statków z których aktualnie korzystały.
Okręt Kalstora Var'Teena oczekiwał już na nich, unosząc się w cieniu Evasa, jednego z księżyców. Dokowanie nie sprawiło żadnych problemów. Po wykonaniu tych czynności na pokład frachtowca wkroczyły ekipy w skafandrach, oraz, ku pewnemu zaskoczeniu, sam gubernator.
- Musieliśmy dokonać dezynfekcji statku, inaczej stanowiłby poważne zagrożenie w dowolnym systemie gwiezdnym. Nie posiadając żadnych środków biologicznych użyliśmy jedynej łatwo dostępnej na statku metody. Sugeruję jak najszybsze oczyszczenie frachtowca, jest w dobrym stanie.
Bzhydack przeszedł w kierunku śluzy, by poddać się oczyszczaniu z obecnych na pancerzu radioaktywnych izotopów. EV podążył zaraz za nim.
Image

GG 31165496
Awatar użytkownika
BZHYDACK
Gracz
 
Posty: 161
Rejestracja: 18 Sty 2016, o 12:29

Re: [Nieznana przestrzeń]Ocalały

Postprzez Mistrz Gry » 5 Paź 2017, o 18:34

Po oczyszczeniu droidy poczekały już na statku swojego pracodawcy na jego przybycie. Wkrótce do nich dołączył, pozostawiając dalsza część pracy na frachtowcu swoim ludziom.
- Chodźcie.
Zaprowadził ich korytarzami swojego okrętu do jednego z pomieszczeń w części mieszkalnej. Kajuta, która najwyraźniej należała do niego, została lekko zmodyfikowana w porównaniu ze zwykłymi warunkami przysługującymi kapitanowi. Widać było w niej więcej luksusu. Zwykłe biurko, które zwyczajowo przysługiwało kapitanowi, zostało zastąpione drewnianym, a przed nim stały dwa wygodne fotele. Pod ścianami umieszczono dwie komody, zapchane po brzegi papierami, datapadami i czipami z danymi. pod jedną ze ścian stało tez bardzo wygodne z wyglądu łóżko. Oczywiście wygodne dla białkowców, bo droidy nie miały tego typu potrzeb. var'teen obszedł biurko i rozsiadł się w swoim fotelu.
- Siadajcie.
Jego sowa nadal sugerowały, że był mocno zaaferowany, bo przecież droidy nie potrzebowały "Usiąść". Stojąc czekały na słowa swojego pracodawcy, który wyszukiwał coś w jednej z szuflad biurka. W końcu znalazł mały czip i włożył go do portu zamontowanego w stole. Na wyświetlaczu pokazał się symbol, który bzhydack znalazł na naszyjniku dziecka.
- Przejdźmy do rzeczy. Symbol, który znaleźliście oznacza organizację, którą tropię już niemal od roku. Właśnie mniej więcej standardowy rok temu dostałem informację o częstych porwaniach dzieci z całej galaktyki. Różne rasy, różny wiek, różna majętność rodziców. Po dłuższych badaniach udało mi się ustalić, ze proceder trwa już jednak znacznie dłużej, nawet kilkanaście lat. Za wszystkim stoi jakaś grupa, niepowiązana zupełnie z Imperium, która prawdopodobnie szuka sposobu na zdobycie większej władzy w galaktyce. Nie udało mi się ustalić powiązania pomiędzy porwaniami. Mam pewne poszlaki, że dzieciaki mogły być czułe na Moc, ale są one niesprawdzone. Niemniej między innymi dlatego tak zainteresowałem się ta sprawą. Jak się domyślacie, teraz, gdy jakimś cudem znaleźliście kolejny trop, zaangażuję was do tego zadania. wszystkie inne schodzą na bok.
Do biura ktoś zapukał. Var'teen rozkazał wejść i młody twi'lek wkroczył do pokoju przekazując mu szeptem jakieś wieści, po czym wyszedł.
- Statek, którym przylecieliście, miał w logach nawigacji ustawione współrzędne na Naboo. Z miejsca, w którym według raportu zostaliście na statek wprowadzeni przez złomiarzu. Statek, na którym przebywała ta matka z dzieciakiem.
Awatar użytkownika
Mistrz Gry
Mistrz Gry
 
Posty: 5195
Rejestracja: 3 Maj 2010, o 19:02

Re: [Nieznana przestrzeń]Ocalały

Postprzez BZHYDACK » 13 Paź 2017, o 00:15

Kalstor Var'teen już czekał w kajucie przerobionej na biuro. Dość wyraźnie podkreślił swój status, choć były to raczej drobiazgi, rzeczy użytkowe będące równocześnie ozdobami. Cereanin zazwyczaj nie obnosił się ze swoim majątkiem czy pozycją, właściwie to raczej trzeba powiedzieć, że wyposażenie było względnie skromne, dalekie od przepychu. Przynajmniej na tyle, na ile Bzhydack mógł stwierdzić, biorąc pod uwagę zarówno zwyczaje niektórych białkowców jak i majątek gubernatora.
Starszy humanoid obszernie wyjaśnił sytuację.
- Nie mogłeś wiedzieć, gubernatorze, że będzie trop prowadzący na Naboo, w dodatku niepewny. Przybyłeś na Onderon, co znaczy, że miałeś trop prowadzący tutaj. I nie bez powodu wezwałeś nas. Jaki był trop prowadzący tutaj?
Image

GG 31165496
Awatar użytkownika
BZHYDACK
Gracz
 
Posty: 161
Rejestracja: 18 Sty 2016, o 12:29

Re: [Nieznana przestrzeń]Ocalały

Postprzez Mistrz Gry » 16 Paź 2017, o 10:56

Var'teen przez chwilę przypatrywał się droidom stojącym przed nim, jakby zbierał myśli do odpowiedzi. Po chwili sięgnął po kolejny czip i włożył go do stacji. Tym razem na wyświetlaczu pokazał się hologram mandaloriańskiego wojownika. Jak to zwykle bywało, całe jego ciało pokrywała zbroja i właściwie jedynie ona była w tym momencie jego znakiem rozpoznawczym. Beskar'gam tego osobnika cały pomalowany był na czarno, z przebiegającymi w kilku miejscach symetrycznymi pomarańczowo- żółtymi liniami. Na jednym z naramienników namalowany był symbol ognistego ptaka.
- Od jakichś trzech tygodni szukam jednego dzieciaka, który ponoć uciekł porywaczom. Tak przynajmniej twierdził mój informator. Zginął w dziwnych okolicznościach niedługo po przekazaniu mi informacji, więc sugeruje to, że naprawdę do czegoś dotarł. W każdym razie podążam tropem tego dzieciaka. Po ucieczce długo podróżował statkami po całej galaktyce, najpewniej z kimś, bo był za mały na samotne loty. Podążałem z miejsca na miejsce, w których i on mógł kiedyś być. I za każdym razem dowiadywałem się, że w tym miejscu widziano też tego mandaloriańskiego łowcę nagród. Wszędzie, gdzie był chłopak, widziano również czarny pancerz. Niestety zgubiłem ślad. - tu pracodawca Bzhydacka zawiesił na chwilę głos - Jednak cztery dni temu dostałem wiadomość, bo oczywiście kazałem szukać śladów i chłopaka, i mamdalorianina, że łowca nagród w czarnym beskar'gamie widziany był w Iziz na Onderonie. Przybyłem tu wczoraj i wysłałem swoich ludzi, jednak na razie bez rezultatów.
W przerwie swojej wypowiedzi Var'teen uruchomił kolejny czip z obrazem. Tym razem wyświetliła się postać chłopaka. Bzhydack zanalizował obraz młodego osobnika, mającego na oko jakieś 17 standardowych lat. Wszystkie jego parametry spełniały się w granicach średniej dla ludzkiej rasy. Poza jedym- czarna opaska na oczach sugerowała, że chłopak może mieć kłopoty z narządem wzroku.
- To Aethel Ishida. Jest pół-miraluką i może być silnie czuły na Moc. Obecność mandalorianina na Iziz sugeruje, że był tutaj albo nadal jest. Całe poszukiwania byłyby też łatwiejsze, gdyby nie garnizon Imperium, który tutaj z jakiegoś powodu jest niezwykle solidny.
Awatar użytkownika
Mistrz Gry
Mistrz Gry
 
Posty: 5195
Rejestracja: 3 Maj 2010, o 19:02

Re: [Nieznana przestrzeń]Ocalały

Postprzez BZHYDACK » 19 Paź 2017, o 01:48

- Jeśli mamy się tym zając, będę potrzebował zasobów oraz informacji.
Bzhydack podszedł do pulpitu i podłączył się do gniazda komputera, następnie zgrał wszystkie dane dotyczące chłopaka oraz mandalorianina do swojej pamięci.
- Iziz jako jedyne miasto na Onderonie jest bardzo rozległe, a zatem przeszukanie go nie będzie łatwe. Mandalorianin zaś, jeśli go spotkam, może być groźnym przeciwnikiem. Czy wysłano sondy i mikrosondy? Jeśli nie, potrzebuję ich. Potrzebuję też dostępu do zbrojowni oraz do warsztatu. Mój myśliwiec też został uszkodzony i wymaga napraw.
Bzhydack tutaj zwrócił się do EV, używając zdalnego połączenia.
- Stale monitoruj informacje z miasta, wszystko co przechodzi przez sieć. Podłącz się do monitoringu.
Image

GG 31165496
Awatar użytkownika
BZHYDACK
Gracz
 
Posty: 161
Rejestracja: 18 Sty 2016, o 12:29

Re: [Nieznana przestrzeń]Ocalały

Postprzez Mistrz Gry » 23 Paź 2017, o 22:06

Bzhydack zgrał, co tylko się dało, dotyczącego chłopaka i łowcy, polującego na niego. Niestety, nie było tego dużo, ani o jednym, ani o drugim.
Pierwszy z jego celów miał dość dokładne dane o wyglądzie, jednak holowid pochodził sprzed około dwóch lat. Bhydack posiadał dane o ludziach, z których wynikało, że szczególnie w tak młodym wieku, ich wygląd może się jeszcze zmieniać. Chłopak wyglądał na około dwudziestu standardowych lat, był niższym niż średnia mężczyzną, o proporcjonalnie drobniejszej budowie ciała. Jasna karnacja towarzyszyła jeszcze jaśniejszym włosom, prawie przechodzącym z blondu w biel. Dookoła głowy przebiegała ciemna opaska zasłaniająca całą linię oczu, opierając się na podstawie lekko zadartego nosa oraz chowając za nietypowymi, bo szpiczasto przedłużonymi, uszami. Zarost był starannie przystrzyżony w przeciwieństwie do długich swobodnie spływających włosów, żyjących we własnym nieładzie. Mimo mniejszej sylwetki, mężczyzna nie wyglądał na kompletnego słabeusza.
W dostępnych danych, w tym także zdjęciach z wcześniejszych lat, ubierał się w proste praktyczne ubrania, takie jak spodnie cargo czy combat shirt. Preferował przy tym ciemne odcienie, używając szczególnie czarnego, czerwonego i szarego koloru.
Jego historia była niestety jeszcze krótsza niż dane na temat wyglądu. Jako dziecko został prawdopodobnie przygarnięty przez opiekunów poruszających się od planety do planety. Tożsamość opiekunów mimo licznych prób, pozostała nieodkryta. Nie wiadomo także, czy znali jego przeszłość, czy nie. W wieku około 12 lub 14 lat chłopak jednak opuścił swoich opiekunów z nieznanych powodów, zostając właśnie na Onderonie. Znane planety, na których go widziano: Naboo, Nar Shaddaa, Tatooine, znowu Naboo, Ryloth, Bespin, Naboo, Onderon.
Jeśli zaś chodzi o łowcę nagród, to poza przedstawionym na hologramie wyglądem, informacji o jego działalności w oficjalnych źródłach było niewiele. Świadczyło to o jego dużym profesjonalizmie. Poza kilkoma wzmiankami o porwaniach czy zabójstwach w lokalnych mediach kilku planet, dość często pojawiała się też informacja, ze ponoć nikt nie widział, jak wygląda i nigdy nie zdejmuje hełmu. Nieznany był natomiast powód, dla którego ścigał chłopaka i zamiary, jakie wobec niego miał. Jego wcześniejszy zleceniodawcy byli ludźmi zbyt wpływowymi lub już martwymi, by udało się wyciągnąć szersze informacje o tym konkretnym mandalorianinie.
- Oczywiście - stwierdził var'teen, kiwając głową - Jak zawsze, nie wysyłałbym was z zadaniem bez odpowiedniego wsparcia. Szanuję pracę swoich ludzi... eee, droidów. Skorzystajcie z zasobów, które mam na tym statku. Tak będzie najszybciej i dokonacie niezbędnych napraw. Sondy też wam przydzielę, ale...
- Wszedłem do systemu monitoringu, który nasz szef już monitorował - stwierdził EV, który już chwilę temu zaczął przeglądać system - W centrum Iziz rozpętała się jakaś strzelanina i wybuchy. Teraz żołnierze podążają na zewnętrzny okrąg, w stronę magazynów. W ich meldunkach jest wzmianka o łowcy nagród w czarnym pancerzu i jeszcze jednym osobniku rasy ludzkiej, ścigającym go po całym mieście. Mandalorianin pojmał zakładnika.
- Działajcie więc - skwitował ich pracodawca - Róbcie, co trzeba. Nie możemy przegapić żadnej okazji.
Awatar użytkownika
Mistrz Gry
Mistrz Gry
 
Posty: 5195
Rejestracja: 3 Maj 2010, o 19:02

Re: [Nieznana przestrzeń]Ocalały

Postprzez BZHYDACK » 28 Paź 2017, o 02:33

Danych na temat poszukiwanych przez nich istot było zdecydowanie za mało, by próbować na ich podstawie przewidzieć ich zachowanie, musiało to jednak wystarczyć. Bzhydack nie zamierzał tracić więcej czasu na wymianę zdań.
- Gubernatorze, udamy się na planetę jednym z pokładowych promów. Axe wymaga naprawy, lepiej będzie tego dokonać tutaj. W razie potrzeby wezwiemy go, więc proszę uprzedzić personel lądowiska, że myśliwiec może samoczynnie się aktywować i opuścić hangar. EV, dopilnuj wystrzelenia sond a potem przygotuj prom. Ja idę do zbrojowni.
Bzhydack oczywiście nie musiał wypowiadać na głos polecenia dla EV, ale chciał by usłyszał to również gubernator.
Droid skierował się wprost do zbrojowni krążownika. Będąc już na miejscu, wybrał potrzebne wyposażenie - dodał do ekwipunku drugi zestaw ładunków kierunkowych, dwa termodetonatory i cztery granaty wstrząsowe, oraz cztery odłamkowo-termiczne pociski do granatnika, które umieścił w plecaku, przypiął też sobie pas, w którym umieścił zminiaturyzowane granaty gazowe, dymne oraz błyskowo-hukowe, po cztery, a także dodatkowe ogniwa do blasterów. Wybrał też dwie zwiadowcze sondy-zdalniaki, które również umieścił w plecaku. Dodatkowo wziął ciężki pistolet blasterowy wraz z nakładką, która pozwalała wystrzeliwać pociski fizyczne - usypiające, ogłuszające lub namierzające, i po dwa komplety każdego rodzaju. Tak wyposażony ruszył w kierunku hangarów. Tam czekał już na niego prom, standardowa imperialna Lambda, którego EV przygotował do lotu. Po będącym tylko formalnością odwołaniu się kontroli lądowiska prom z dwójką droidów na pokładzie uniósł się w powietrze i skierował się w tronę planety.
Image

GG 31165496
Awatar użytkownika
BZHYDACK
Gracz
 
Posty: 161
Rejestracja: 18 Sty 2016, o 12:29

Re: [Onderon] Ocalały

Postprzez Mistrz Gry » 30 Paź 2017, o 11:51

Prom zbliżył się do granicy atmosfery. Kiedy tylko opuścili bezpieczny cień księżyca, ich czujniki wykryły obecność wielu statków, w dużej mierze należących do Imperium. Z jakiegoś powodu ich flota utrzymywała w tym układzie swoją stałą obecność.
- Imperialna kontrola lotów. Proszę podać kody statku i cel wizyty.
Bez zbednej zwłoki EV wysłał kontrolerom uprzednio przygotowaną przez ludzi Var'teena wiadomość. Według niej, ich pracodawca załatwiał sobie na Onderonie okazy tutejszych bestii do swojej prywatnej menażerii. Uchodząc za osobę bogatą, oczywiście pod fałszywym nazwiskiem, taka historyjka idealnie pasowała do niego i nie budziła zdziwienia. Po chwili kontrola lotów potwierdziła ich pozwolenie na przelot przez atmosferę. Według oficjalnej wersji lecieli do Iziz obejrzeć najnowsze okazy stworzeń na targu.
Weszli do niższych warstw atmosfery. Pod nimi rozciągała się nieprzebyta dżungla, złożona z licznych gatunków drzew, krzewów i stworzeń, poukrywanych pod warstwą zieleni. Gdzieniegdzie na horyzoncie majaczyły zarysy górskich szczytów. Lecieli w kierunku Iziz. Ich prom miał zbyt małe zabezpieczenia, by EV lub Bzhydack mogli nadal śledzić bezpiecznie transmisję danych kierowanych do ich pracodawcy, ale przeszukując zapisy lokalnych wiadomości dość szybko zlokalizowali rejon obecnie dziejącego się zamieszania. część miasta, w której skupione były magazyny, znajdowała się tuż przy kosmoporcie. Informacje przekazywane przez media mówiły o obławie urządzonej przez Imperialnych na trójkę łowców nagród, którzy ścigali się ulicami miasta. informowano także o wybuchu na lądowisku i 10 ofiarach śmiertelnych wśród żołnierzy. Świadczyło to o bardzo poważnych walkach. Jedynie wielkość miasta powodowała, że stosunkowo mały garnizon nie opanował jeszcze sytuacji, przy tak pokaźnych siłach skierowanych do działania.
Nie musieli długo szukać miejsca zdarzeń. Lecąc w stronę kosmoportu, już z oddali dostzregli dym po wybuchu i niedawnym pożarze na jednym z lądowisk, a nieco dalej, kolejny pożar płonącego budynku pośród magazynów. Receptory Bzhydacka zarejestrowały lecące już w tamtą stronę jednostki gaśnicze.
Awatar użytkownika
Mistrz Gry
Mistrz Gry
 
Posty: 5195
Rejestracja: 3 Maj 2010, o 19:02

Re: [Onderon] Ocalały

Postprzez BZHYDACK » 3 Lis 2017, o 03:16

Prom wylądował na wyznaczonym przez kontrolę lądowisku, Bzhydack i EV opuścili pokład. Droidy uiściły opłaty lądowiskowe i zdały prom obsłudze, płacąc również za paliwo, po czym udały się w kierunku widocznego z daleka pobojowiska.
- EV, ciągła kontrola monitoringu. Prześledź cały ruch, jaki powstał wokół zniszczonych magazynów, wyszukaj nasze cele i kierunek w którym podążyły.
Wiadomość ta była wysłana bezpośrednio między droidami. Bzhydack nie musiał formować jej w słowa czy litery, była tylko ciągiem cyfr, a wysłanie jej zajmowało ułamki sekund. Tak samo EV nie musiał jej słyszeć. To połączenie pozwalało droidom na stałą wymianę informacji. Oczywiście, kanał był zakodowany zmieniającym się progresywnie kodem.
Bzhydack wiedząc, że poruszanie się po tak dużym terenie jak Iziz będzie wymagać prędkości, wypożyczył dwa speedery, na których obie maszyny mogły szybko się przemieszczać. Droidy udały się na miejsce zajścia. Bzhdack uruchomił skanowanie, wyczulił zmysły i wysłał sondę, by rozejrzała się po terenie, po którym uwijały się jednostki ratunkowe i gaśnicze, pojawiły się też służby porządkowe. EV zaś wszedł na ich kanał, by móc śledzić komunikację radiową.
Image

GG 31165496
Awatar użytkownika
BZHYDACK
Gracz
 
Posty: 161
Rejestracja: 18 Sty 2016, o 12:29

Re: [Onderon] Ocalały

Postprzez Mistrz Gry » 3 Lis 2017, o 15:35

Ogień jeszcze płonął, ale został już opanowany przez maszyny gaśnicze. Pożar strawił niemal trzecią część magazynu od strony głównej ulicy. Cały teren otoczony był energetycznymi taśmami i kordonem wojskowych. Bzhydack i EV stanęli w szerokim kręgu gapiów, który jak zwykle utworzył się w tego typu sytuacjach. Istoty przepychały się, chcąc zobaczyć jak najwięcej. Droidy nie miały tego problemu, po prostu skanując otoczenie.
Obecność wojska Imperium zamiast miejscowych oddziaów porządkowych świadczyła, że sprawa musi mieć związek z jakimiś sprawami Imperium. Inaczej przestępcami przynajmniej częściowo zajęliby się miejscowi. Tymczasem w ogóle nie zostali dopuszczeni do miejsca zdarznia. Bzhydack zarejestrował też, że oprócz wojskowych wozów obok płonącego jeszcze magazynu stohą dwa ścigacze, różniące się modelem od wojskowych. Na samym miejscu zdarzenia przebywało około 20 żołnierzy, głównie ustawionych, by powstrzymać ciekawskich. Kilku, wraz z dowódcą spoglądało w stronę budynki, czekając na jego ugaszenie.
W tym czasie EV przeanalizował dane z monitoringu i komunikatów krążących w eterze. Te, które udało mu się wychwycić, pochodziły z niezabezpieczonych kanałów żołnierzy i mówiły o złapaniu jednego kozła ofiarnego. Został już wywieziony do bazy wojskowej i prawdopodobnie zaraz wyślą go na krążownik do centrali. Osoby, których poszukiwali, zniknęły.
Z kolei przejrzane nagrania z kilku najbliższych magazynowi kamer powiedziały im, że do magazyny wpadł mandalorianin wraz ze swoim więźniem oraz trzeci osobnik. Chwilę potem nastąpiła strzelanina i wybuch, który spowodował pożar. Łowca nagród wraz ze swoim więźniem uciekł i oddalił się w stronę południowej części miasta. Według danych o Iziz zaczerpniętych z bazy informacji Var'teena, była to część miasta najbardziej opanowana przez gangi oraz Jeźdźców Bestii. Trzeci z białkowców wyczołgał się z płonącego budynku tylko po to, by chwilę później zabrali go przybyli na miejsce żołnierze.
Awatar użytkownika
Mistrz Gry
Mistrz Gry
 
Posty: 5195
Rejestracja: 3 Maj 2010, o 19:02

Re: [Onderon] Ocalały

Postprzez BZHYDACK » 10 Lis 2017, o 04:37

Dokładne obserwacje i skany przeprowadzone przez Bzhydacka wykazały obecność dużej ilości sił imperialnych. Żołnierze w większości zabezpieczali teren, kilku oficerów wyraźnie czekało, by móc wejść do środka i przeprowadzić śledztwo, jak tylko jednostki gaśnicze zakończą swoją robotę. Zdecydowanie była to sprawa formatu pozaukładowego, gdyż zajął się nią garnizon, a nie lokalne służby porządkowe.
"Przejrzenie" nagrań z monitoringu pozwoliło ustalić, że ich cel udał się w stronę południowej części miasta. Był to rejon opanowany przez gangi, w dużej mierze dzielnice biedoty, Jeźdźcy Bestii też mieli tam znaczne wpływy. Bardzo dobre miejsce na kryjówkę, oraz w zasadzie dobra okolica by podtrzymać przykrywkę Bzhydacka.
W tamtych dzielnicach nie było wiele kamer ulicznych czy przemysłowych, zatem ten sposób śledzenia celów odpadał. Trzeba zatem było działać inaczej.
- Czy sondy gubernatora natrafiły na jakiś trop?
- Na razie nie.
- Pełne skany, szczególne uwzględnienie beskaru. Wyślij je do południowej części miasta oraz w okolice. Kontroluj punkty wyjść. Monitoruj nadal kanały łączności.

Bzhydack wsiadł z powrotem na swój speeder i skierował się tropem celów. Przodem wysłał sondę, jedną z dwóch własnych. Istniało prawdopodobieństwo, że natrafią jeszcze po drodze na inne ślady, w końcu Mandalorianin zostawił swój speeder przed magazynem, więc musiał uciekać pieszo lub zdobyć nowy środek transportu. Mogło to zostać zauważone.
Image

GG 31165496
Awatar użytkownika
BZHYDACK
Gracz
 
Posty: 161
Rejestracja: 18 Sty 2016, o 12:29

Re: [Onderon] Ocalały

Postprzez Mistrz Gry » 14 Lis 2017, o 00:59

Bzhydack kierował się na południe. Mijał budynek za budynkiem, aż zabudowa z wyraźnej, magazynowej formacji zmieniła się w wyższą dzielnicę usianą budynkami mieszkalnymi, w których niższe części zajmowały sklepy, warsztaty, pracownie, siedziby najróżniejszych organizacji. Ruch tutaj był spory. We wszystkich kierunkach kręciły się białkowe istoty najróżniejszych ras oraz cała masa droidów. Skany poczynione sondami wykazały, że na wprost, w kierunku, w którym podążał Bzhydack znajdowało się jedno z miejskich targowisk. Im głębiej zapuszczał się w tą dzielnicę, tym bardziej w receptory rzucały się oznaczenia miejscowych gangów, których przedstawiciele poruszali się w grupkach po każdej z ulic. Jednakowe oznaczenia wyróżniały ich z tłumu, jednak żadna grupa nigdy nie wchodziła w granice terenu innej. Utrzymywał się pewien status quo.
EV także wsiadł na swojego speedera, ale został nieco z tyłu i podążył inną drogą, by nie rzucać się za bardzo w oczy razem z Bzhydackiem. Jednocześnie dalej zbierał wszelkie dane z rozesłanych sond. Każda z nich podążyła w inną część dzielnicy, jednak na razie bez większych efektów w poszukiwaniach. Ich cel miał całkiem sporo czasu, by zaszyć się w kolejnej kryjówce. Będzie musiał jednak z niej w końcu wyjść i prawdopodobieństwo dostrzeżenia go wtedy wynosiło 82,16%. Obydwa droidy krążyły więc nadal po mieście, czekając na właściwy moment.
Bzhydack właśnie dotarł na targ, gdy jego receptory wychwyciły pewną nieprawidłowość. jedne z wielu miejsc sprzedaży wypełnione było zgodnie z przewidywaniami wieloma straganami, sklepami w budynkach przylegających do placu, ale też klatkami z najróżniejszymi stworzeniami i bestiami, z których część uśpiona czekała na swoich nabywców. To był jednak widok spodziewany. Nieprawidłowość, niezgodna z wcześniejszym wzorcem, polegała na obecności kilku uzbrojonych grup gangsterów obecnych w tej chwili na placu. Bzhydack wychwycił to zbyt późno. Pierwszy granat upadł na plac dokładnie w momencie, kiedy przelatywał jego środkiem.
Skręcił w bok, chcąc uniknąć nacierających na siebie grup. Wokół zapanował chaos. Gangsterzy do siebie strzelali. Mieszkańcy uciekali w popłochu, szukając jakiejkolwiek kryjówki, bestie ryczały przeraźliwie, miotając się w swoich klatkach. Bzhydack skręcił w lewo, chcąc wydostać się z placu, ale w ostatniej chwili musiał zeskoczyć ze speedera, kiedy wielka włochata bestia przebiegła tuż przed nim. jedna z jego sond oberwała przypadkowym rykoszetem. Wszedzie wokół panował chaos.
Awatar użytkownika
Mistrz Gry
Mistrz Gry
 
Posty: 5195
Rejestracja: 3 Maj 2010, o 19:02

Re: [Onderon] Ocalały

Postprzez BZHYDACK » 18 Lis 2017, o 00:52

Bzhydack jechał z dużą szybkością ulicami Iziz, podążając śladem nagrań z miejskiego monitoringu. EV również podążał tym tropem, ale obrał inną trasę, żeby mniej rzucać się w oczy. Oba droidy, połączone stałym łączem, śledziły całą okolicę oczami i skanerami swoimi oraz wysłanych sond. Mając pełen obraz dzielnicy, dało in to pogląd na sytuację, można powiedzieć, mikropolityczną. Ta część miasta była podzielona między różne gangi, które jednak nie wchodziły na swoje tereny. Bzhydack zarejestrował oznaczenia poszczególnych grup przestępczych, dzięki czemu ustalił wstępnie granice między strefami wpływów poszczególnych gangów.
- EV, wyciągnij co się da na temat wszystkich występujących tu gangów. Liczebności, strefy wpływów, bossowie, strefy zainteresowania, siła jaką dysponują.
Bzhydack potrzebował znać rozkład sił, by wiedzieć jak się poruszać i ewentualnie na ile sobie pozwolić.
Gdy droid zbliżył się do jednego z większych placów targowych, wychwycił nieprawidłowość we wcześniejszym wzorcu. Zbyt późno zarejestrował anomalię - ten plac targowy nie należał do żadnego gangu. Był terytorium spornym. I o niego właśnie wybuchła walka między kilkoma grupami. Walka wielostronna, bezpardonowa... i bezsensowna. Stwarzała jednak kilka możliwości dla droidów. Najpierw jednak Bzhydack potrzebował więcej danych dotyczących rozkładu sił i terenu.
Gdy wielka bestia przegalopowała tuż obok, wymuszając na nim szybkie opuszczenie maszyny, Bzhydack zeskoczył na ziemię placu, a następnie przeturlał się by schronić się za czymś, co jeszcze przed momentem było pudłem za jakimiś metalowymi artykułami, a aktualnie było stosem metalowych artykułów. Przykucnął w bojowej pozycji wyjmując karabin i równocześnie wypuszczając drugą sondę, by móc śledzić pole walki, równocześnie będąc za osłoną.
- EV, trafiłem w strefę walki. Zalecam ostrożność.
Image

GG 31165496
Awatar użytkownika
BZHYDACK
Gracz
 
Posty: 161
Rejestracja: 18 Sty 2016, o 12:29

Re: [Onderon] Ocalały

Postprzez Mistrz Gry » 21 Lis 2017, o 07:13

Kilka sekund obserwacji pozwoliło Bzhydackowi na zorientowanie się w przebiegu walk. Bój toczyło ze sobą pięć grup, każda dysponująca podobnym uzbrojeniem i wyróżniająca się właściwie jedynie swoimi barwami. Trzy grupy były wyraźnie wielogatunkowe, jedna była wyłącznie ludzka, a piąta nosiła oznaczenia miejscowych Władców Bestii. Walka trwała i żadna ze stron nie mogła zdobyć przewagi. W tym czasie bazar prawie opustoszał z pozostałych mieszkańców. Kupcy i kupujący schronili się w okolicznych budynkach, a zwierzęta, te które nie były w klatkach, pouciekały do bocznych uliczek, tratując co się da. Kilka szczególnie niebezpiecznych pozostało w zamknięciu, szamocząc się w swoich klatkach pod wpływem furii wywołanej zapachem krwi i spalenizny. Jeśli któreś z nich wydostałoby się, dokonało by poważnych zniszczeń.
- Przyjąłem. Pojadę okrężną drogą i dokonam dalszego skanowania. Przesyłam dane na temat miejscowej przestępczości.
Gangów w Onderon było siedem, a właściwie sześć, bo Jeźdźcy Bestii wśród miejscowych uchodzili za całkiem legalną organizację, w przeciwieństwie do rejestrów Imperium. Wśród pozostałych prym wiedli Awatarzy. Według danych posiadali znaczne zasoby i siłą ustępowali jedynie Jeźdźcom, stawiając raczej na technikę, która u pozostałych na Onderoonie była lekko zacofana. Ich szefem był osobnik zwany Awatar. Tych nie było wśród walczących na rynku stron. Trzecim w kolejności byli Ogniści. Według danych zawarli układ z Imperialnymi i przez pozostałych uważani byli za zdrajców. Ich siła jednak wzbudzała respekt słabszych grup. Pozostałe, mniej znaczące grupki to Star'n'rollowcy, Obrońcy Rankora, Herosi i Rycerze Evas. Tylko wśród tych czterech grup bossowie byli znani z imienia i nazwiska, których listę Bzhydack otrzymał od EV.
Bzhydack ukryty za osłoną nadal obserwował pole walki. W pewnym momencie dostrzegł kolejną grupę wybiegającą z jednego budynku na skraju placu. Według oznaczeń byli to Awatarzy, a wśród nich... receptory Bzhydacka zarejestrowały na moment czarny beska'gram, zanim cała grupka zniknęła w ogniu walk. Pobiegli w południowo-wschodnią stronę dzielnicy.
- Plac zaczynają otaczać żołnierze Imperium - EV przesłał mu komunikat. - Szacowany czas na wydostanie się z placu: około 5 standardowych sekund.
Awatar użytkownika
Mistrz Gry
Mistrz Gry
 
Posty: 5195
Rejestracja: 3 Maj 2010, o 19:02

Re: [Onderon] Ocalały

Postprzez BZHYDACK » 25 Lis 2017, o 03:19

Czas spędzony za osłoną pozwolił Bzhydackowi na zorientowanie się w sytuacji i przyjęcie nowych danych, dzięki którym mógł lepiej zaplanować kolejne działania. W tym czasie bazar opuściły również wszystkie osoby postronne, które zdołały, a te którym się to nie udało, kuliły się za osłonami lub leżały na ziemi nieruchomo bądź zwijając się z bólu. W powstałym chaosie Bzhydack zdołał zaobserwować, że pośród włączających się właśnie do walki Avatarów biegnie również poszukiwany przez niego osobnik, przemieszczając się w kierunku południowo-wschodniej części dzielnicy. Nadszedł czas, by działać, zwłaszcza że plac zaczęli otaczać już żołnierze Imperium.
Droid posiłkując się obrazem z sondy wytyczył najkrótszą drogę do południowego wyjścia z placu, którędy mógł najszybciej udać się w kierunku w którym podążał jego cel. Wysłał sondę wyżej, by mógł obserwować cały plac oraz by zminimalizować ryzyko trafienia w jego latające oko. Wysłał komunikat do EV, wyznaczając miejsce spotkania. Następnie - ruszył.
Wyciągnął z pasa granat dymny i rzucił go na przewidywaną trasę tak, by chmura dymu pokryła jak największy obszar. Równocześnie zaczął biec, najpierw pomiędzy pozostałościami straganów, schylony tak by nie można było dostrzec sylwetki, a następnie, gdy granat wybuchł a on znalazł się w chmurze - rozwinął pełną prędkość. Przeskakiwał stragany, lady i skrzynie, w biegu strzelił w zamek jednej z klatek, a bestia którą wypuścił ochoczo rzuciła się do ucieczki z placu. Droid nie powstrzymywał jej, większe zamieszanie było mu na rękę, choć oczywiście nie przestał jej śledzić, tak jak i całej sytuacji na placu. Bzhydack przebiegł do wyjścia w przewidywane pięć sekund, pomimo toczącej się tam strzelaniny. Grupa Jeźdźców Bestii kuliła się przy wylocie ulicy, przytłoczona ogniem cofających się Avatarów z jednej strony, a grupy Obrońców Rankora z drugiej. Droid wpadł między gangsterów w kłębach dymu, z karabinem w rękach. Nie używał miecza ani pięści, tylko strzelał w biegu, z łatwością wybijając wszystkich siedmiu Obrońców. Wskoczył za prowizoryczną barykadę, za którą byli Jeźdźcy, zamarli przez moment z zaskoczenia, gdy ich adwersarze nagle przestali strzelać, przebiegł obok jednego z nich, który wydawał się dowodzić walczącą grupą, i wyrwał mu z pasa komunikator. Następnie przeskoczył przez ostatnie już skrzynie , z powietrza zdejmując jeszcze trójkę Avatarów, a ostatniego, który zdążył się odwrócić, droid powalił ciosem pięścią. Następnie chwycił go i wrzucił w najbliższy zaułek i za pomocą linki w lewej ręce wspiął się wraz ze swoim jeńcem na dach najbliższego budynku mieszkalnego, po którym przebiegł na następny, i kolejny, a z niego przeskoczył uliczkę na kolejny, z którego zszedł do obszernego budynku, wyglądającego czynszówkę, a raczej kilka połączonych razem czynszówek. Przemieszczając się wewnątrz budynku, był w stanie wyjść na aż trzy ulice równocześnie oraz na dach w innym miejscu. Kazał sondzie ustawić się nad budynkiem, by mogła śledzić wszystkie wejścia, po czym skomunikował się z EV celem dokładniejszego rozeznania w sytuacji.
Image

GG 31165496
Awatar użytkownika
BZHYDACK
Gracz
 
Posty: 161
Rejestracja: 18 Sty 2016, o 12:29

Re: [Onderon] Ocalały

Postprzez Mistrz Gry » 27 Lis 2017, o 23:51

EV zakomunikował kompanowi, że poczynione przez niego zniszczenia i istna fala śmierci zwróciły uwagę sił Imperium na tę część placu. Pozostali gangsterzy widząc śmierć w szeregach przeciwników, rzuciła się do odwrotu, jak tylko oprzytomnieli na tyle, by zareagować. Uciekając wdali się w walkę z siłami Imperium, odciągając pozostałą część na drugi koniec targowiska. Uwolniona bestia przedarła się przez szeregi szturmowców, pędząc przez miasto.
Tymczasem część Imperialnych, która skupiła się na części placu zmasakrowanego przez Bzhydacka właśnie przegrupowywała się i organizowała szturm na budynek, w którym uznali, ze kryje się sprawca największego zamieszania. Sonda Bzhydacka zarejestrowała przynajmniej dwie imperialne sondy okrążające plac i okoliczne budynki. Stąd prawdopodobna tak szybka lokalizacja celu przez żołnierzy. Szybki skan pozwolił określić ich ilość na 34 w najbliższej okolicy Bzhydacka. pozostali nadal walczyli z resztą gangsterów, którzy zabarykadowali się po drugiej stronie placu. Spływające dane były zbyt niedokładne, by określić ilość żołnierzy w tamtej części, ale było ich przynajmniej 18, z dużym prawdopodobieństwem większej ich liczby.
Żołnierze działali sprawnie. W chwili, gdy Bzhydack odczekał w swojej kryjówce, by sonda i EV zebrali niezbędne dla niego dane, żołnierze zaczęli zachodzić budynek z obydwu stron. W tym momencie Bzhydack, gdyby był białkowcem, odczułby wielkie zaskoczenie na widok dwóch ręcznych wyrzutni rakiet wycelowanych w budynek, w którym się znajdował. Sonda dostarczyła mu obrazu niemal ostatniej chwili. Tak mocne uzbrojenie grupy wojskowych było prawdopodobnie podyktowane niebezpiecznymi stworzeniami, które uwolniły się podczas zamieszek. Wiele z nich było bowiem niesamowicie odpornych na zwykły ogień blasterów. Teraz jednak broń na "grubego zwierza" wycelowana była w budynek - kryjówkę droida.
Czasu na reakcję było niesamowicie mało i zanim Bzhydack opuścił budynek, poczuł, jak pierwsza rakieta uderza w jedną ze ścian, wywołując silną walę uderzeniową, która wstrząsnęła całą budowlą. Żołnierze nie mieli litości nawet dla mieszkańców tej dzielnicy, którzy niekoniecznie musieli należeć do przestępczości. Chwilę później uderzyła druga rakieta i budynek zaczął się walić...
W tym samym czasie procesor Bzhydacka otrzymał informację od EV, ze kamery miejskie zarejestrowały uciekającego mandalorianina, który zatrzymał się dwie ulice dalej i wsiadał do ścigacza.
Awatar użytkownika
Mistrz Gry
Mistrz Gry
 
Posty: 5195
Rejestracja: 3 Maj 2010, o 19:02

Re: [Onderon] Ocalały

Postprzez BZHYDACK » 3 Gru 2017, o 12:07

Ucieczka z placu przebiegła pomyślnie, jednak Bzhydack pomimo podjętych środków ostrożności zwrócił na siebie uwagę Imperium. Zdecydowanie był zbyt skuteczny w czasie przemieszczania się, nie uwzględnił, że tak szybka śmierć bandytów wyda się podejrzana siłom porządkowym. Cóż, zawsze to nowe doświadczenie, nowe dane które mogą pomóc w przetrwaniu.
Imperialne siły otoczyły budynek i rozpoczęły szturm. Ilość szturmowców była spora, jak na warunki Onderonu, co więcej, byli wyposażeni w ciężki sprzęt - przeciwpancerne wyrzutnie rakiet. Prawdopodobnie broń tą przydzielano do oddziałów ze względu na występowanie na planecie niezwykle wytrzymałych zwierząt.
Powód posiadania tej broni przez oddziały nie był jednak ważny, zważywszy na fakt, iż szturmowcy za ich pomocą zaczęli niszczyć budynek, w którym Bzhydack aktualnie przebywał, nie przejmując się stratami, jakie mogli wywołać wśród ludności cywilnej.
Droid nie tracił czasu, zwłaszcza że budynek zaczął się walić. Wsadził sobie na plecy nieprzytomnego Avatera, którego przytaszczył, i zbiegł po schodach na najniższą kondygnację, równocześnie oddalając się jak najbardziej od uszkodzonego fragmentu.
- EV, preślij mi plany całej dzielnicy, najlepiej również podziemia.
Ponieważ Iziz było miastem bardzo starym, możliwe było, że wiele budynków mogło być zbudowane na wcześniejszych, tak jak to miało miejsce na przykład na Taris. Prawdopodobieństwo istnienia rozległych piwnic, kanałów czy innych podziemnych przejść droid ocenił na 76%. Rzeczywiście, budynek miał piwnicę. Bzhydack wywalił drzwi kopniakiem i zbiegł na sam dół, tam gdzie powinien kończyć się obrys budynku. Za pomocą ultradźwięków sprawdził, czy za tą ścianą są puste przestrzenie.
Image

GG 31165496
Awatar użytkownika
BZHYDACK
Gracz
 
Posty: 161
Rejestracja: 18 Sty 2016, o 12:29

Re: [Onderon] Ocalały

Postprzez Mistrz Gry » 4 Gru 2017, o 20:55

Skanowanie Bzhydacka wykazało pusta przestrzeń za ścianą, przed którą stał. Była ona duża, skanery w tym momencie nie były w stanie określić jej dokładnych rozmiarów. Według obliczeń wystarczyło jednak przebić się przez ścianę i przejście stanie otworem. W tym samym momencie Ev przesłał mu plany miasta razem z komunikatem, że dokładne mapy podziemia się są dostępne i uzyskał jedynie szczątkowe fragmenty niektórych miejsc. Bzhydack nałożył obie mapy na siebie, uzyskując zgodność w 24,30%. Od najbliższego takiego fragmentu dzieliło go jakieś sześćset metrów podziemia o nieznanej strukturze.
Nim jednak podjął działania, EV przesłał mu komunikat o zablokowaniu części przejazdów naziemnych w tej i przyległych dzielnicach. Możliwość poruszania się została znacząco ograniczona. W mieście wybuchły poważne zamieszki, podchodzące nawet pod wojnę gangów. Sytuacja stawała się na tyle poważna, że do walk i ochrony dzielnic skierowano dodatkowe siły żołnierzy. Tym samym EV, oceniając szansę przypadkowego wplątania w walki za zbyt wysoką, schronił się w jednym z budynków, oczekując na dalszy wskazany kierunek działania przez drugiego droida.
Sytuacja panująca w mieście była dość niezwykła. Albo uciekający mandalorianin miał tyle szczęścia i małe starcie przerodziło się w groźne zamieszki, albo miał naprawdę potężnych sojuszników, którzy wywołali walki tylko po to, by ułatwić mu cieczkę. Zagadkowa była też tak duża ilość wojsk Imperium na Onderonie. Nie była to planeta aż tak ważna, by kierować do utrzymania porządku na niej aż tak duże stałe siły. Była to kolejna dana warta zapisania na później do przeanalizowania. teraz należało się skupić na ściganym mandalorianinie i jego jeńcu.
Awatar użytkownika
Mistrz Gry
Mistrz Gry
 
Posty: 5195
Rejestracja: 3 Maj 2010, o 19:02

Poprzednia

Wróć do Środkowe Rubieże