Content

Środkowe Rubieże

[Nieznana przestrzeń]Ocalały

Image

Re: [Nieznana przestrzeń]Ocalały

Postprzez Mistrz Gry » 25 Wrz 2017, o 23:22

- Onderon. Przyjąłem. Idę sprawdzić silniki. Za chwilę dam ci znać. - głos EV rozbrzmiał w receptorach Bzhydhacka.
Sam natomiast po dotarciu do kokpitu zaczął wprowadzać współrzędne skoku, a komputer nawigacyjny ustalił najpewniejszą możliwą trasę. Po chwili EV zakomunikował, że silniki są sprawne w 88,9% i nadają się do użytku. Bzhydack rozpoczął pierwszy skok i gwiazdy przed droidami rozmazały się na ciemnym tle galaktyki. Podróż zajmie im jakiś czas, podczas którego obydwa droidy będą miały w końcu czas na poważny przegląd i statku i siebie samych. Po dotarciu do pracodawcy bądź na miejsce swojej następnej misji, przydałoby się też dokonać niezbędnych napraw czymś lepszym niż zamienny złom znaleziony na statku.

***


Kilka skoków później ich zdobyczny statek złomiarzy, z zacumowanym do niego myśliwcem droidów wyskoczył z hiperprzestrzeni w układzie Onderon. Przed nimi rozciągał się widok planety, od której to układ wziął swoją nazwę, jednak to nie ona była, przynajmniej na razie, celem ich lotu. Zgodnie z przesłanymi koordynatami należało się teraz skierować w stronę jednego z księżyców planety - Evasa, gdzie po jego ciemnej stronie powinien znajdować się statek ich pracodawcy. Zbliżając się w stronę skalistego satelity w końcu ujrzeli skryty w cieniu księżyca lekki krążownik typu Carrack. Ich pracodawca nie chciał raczej ukryć swej obecności w okolicy, dość łatwo było go znaleźć tutaj na skanerach jeśli ktoś chciał szukać, ale też nie rzucał się specjalnie w oczy.
Bzhydack wysłał wiadomość o swoim przybyciu do Var'teena i oczekiwał na wywołanie ich statku. Niedługo potem dokowali już do krążownika. Tuż po tym, jak ich śluza się uszczeliniła przed niszczycielskim działaniem próżni, ze statku nadszedł komunikat.
- Wykazujecie wysoki poziom promieniowania. Pozostańcie na statku dopóki nie wyślemy ekipy.
Bzhydack wraz z EV zgodnie z rozkazem zaczekali przy śluzie. Wkrótce potem śluza otworzyła się i wpuściła na pokład ich statku astromechy, ukrytą w skafandrach załogę Cereanina oraz jego samego, co stanowiło pewne niespodziewane zdarzenie w przewidywaniach droida. Przedmiot, który odnaleźli, musiał być istotnie czymś ważnym, skoro Var'teen chciał uczestniczyć w tym osobiście, mimo ryzyka skażenia. Niemniej jednak, widok jego ulubionych droidów ucieszył go. Z uśmiechem podszedł do nich, przypatrując się ich ogólnemu wyglądowi.
- Dobrze was widzieć. Moi ludzie jak najszybciej przeszukają ten statek. Musimy dowiedzieć się wszystkiego o tym dziecku i skąd miało ten amulet. Poddajcie się oczyszczeniu w śluzie, moi technicy wam pomogą, a potem zapraszam do mojego tymczasowego biura. Omówimy wszystko pokolei. trochę nam tutaj zajmie, więc nie musicie się spieszyć.
Awatar użytkownika
Mistrz Gry
Mistrz Gry
 
Posty: 5004
Rejestracja: 3 Maj 2010, o 19:02

Re: [Nieznana przestrzeń]Ocalały

Postprzez BZHYDACK » 4 Paź 2017, o 22:35

Skok na Onderon nie nastręczył droidom żadnej trudności. Co więcej, oba droidy poświęciły czas przelotu w nadprzestrzeni na dokonanie przeglądów i niezbędnych napraw zarówno samych siebie, jak i statków z których aktualnie korzystały.
Okręt Kalstora Var'Teena oczekiwał już na nich, unosząc się w cieniu Evasa, jednego z księżyców. Dokowanie nie sprawiło żadnych problemów. Po wykonaniu tych czynności na pokład frachtowca wkroczyły ekipy w skafandrach, oraz, ku pewnemu zaskoczeniu, sam gubernator.
- Musieliśmy dokonać dezynfekcji statku, inaczej stanowiłby poważne zagrożenie w dowolnym systemie gwiezdnym. Nie posiadając żadnych środków biologicznych użyliśmy jedynej łatwo dostępnej na statku metody. Sugeruję jak najszybsze oczyszczenie frachtowca, jest w dobrym stanie.
Bzhydack przeszedł w kierunku śluzy, by poddać się oczyszczaniu z obecnych na pancerzu radioaktywnych izotopów. EV podążył zaraz za nim.
Image

GG 31165496
Awatar użytkownika
BZHYDACK
Gracz
 
Posty: 154
Rejestracja: 18 Sty 2016, o 12:29

Re: [Nieznana przestrzeń]Ocalały

Postprzez Mistrz Gry » 5 Paź 2017, o 18:34

Po oczyszczeniu droidy poczekały już na statku swojego pracodawcy na jego przybycie. Wkrótce do nich dołączył, pozostawiając dalsza część pracy na frachtowcu swoim ludziom.
- Chodźcie.
Zaprowadził ich korytarzami swojego okrętu do jednego z pomieszczeń w części mieszkalnej. Kajuta, która najwyraźniej należała do niego, została lekko zmodyfikowana w porównaniu ze zwykłymi warunkami przysługującymi kapitanowi. Widać było w niej więcej luksusu. Zwykłe biurko, które zwyczajowo przysługiwało kapitanowi, zostało zastąpione drewnianym, a przed nim stały dwa wygodne fotele. Pod ścianami umieszczono dwie komody, zapchane po brzegi papierami, datapadami i czipami z danymi. pod jedną ze ścian stało tez bardzo wygodne z wyglądu łóżko. Oczywiście wygodne dla białkowców, bo droidy nie miały tego typu potrzeb. var'teen obszedł biurko i rozsiadł się w swoim fotelu.
- Siadajcie.
Jego sowa nadal sugerowały, że był mocno zaaferowany, bo przecież droidy nie potrzebowały "Usiąść". Stojąc czekały na słowa swojego pracodawcy, który wyszukiwał coś w jednej z szuflad biurka. W końcu znalazł mały czip i włożył go do portu zamontowanego w stole. Na wyświetlaczu pokazał się symbol, który bzhydack znalazł na naszyjniku dziecka.
- Przejdźmy do rzeczy. Symbol, który znaleźliście oznacza organizację, którą tropię już niemal od roku. Właśnie mniej więcej standardowy rok temu dostałem informację o częstych porwaniach dzieci z całej galaktyki. Różne rasy, różny wiek, różna majętność rodziców. Po dłuższych badaniach udało mi się ustalić, ze proceder trwa już jednak znacznie dłużej, nawet kilkanaście lat. Za wszystkim stoi jakaś grupa, niepowiązana zupełnie z Imperium, która prawdopodobnie szuka sposobu na zdobycie większej władzy w galaktyce. Nie udało mi się ustalić powiązania pomiędzy porwaniami. Mam pewne poszlaki, że dzieciaki mogły być czułe na Moc, ale są one niesprawdzone. Niemniej między innymi dlatego tak zainteresowałem się ta sprawą. Jak się domyślacie, teraz, gdy jakimś cudem znaleźliście kolejny trop, zaangażuję was do tego zadania. wszystkie inne schodzą na bok.
Do biura ktoś zapukał. Var'teen rozkazał wejść i młody twi'lek wkroczył do pokoju przekazując mu szeptem jakieś wieści, po czym wyszedł.
- Statek, którym przylecieliście, miał w logach nawigacji ustawione współrzędne na Naboo. Z miejsca, w którym według raportu zostaliście na statek wprowadzeni przez złomiarzu. Statek, na którym przebywała ta matka z dzieciakiem.
Awatar użytkownika
Mistrz Gry
Mistrz Gry
 
Posty: 5004
Rejestracja: 3 Maj 2010, o 19:02

Re: [Nieznana przestrzeń]Ocalały

Postprzez BZHYDACK » 13 Paź 2017, o 00:15

Kalstor Var'teen już czekał w kajucie przerobionej na biuro. Dość wyraźnie podkreślił swój status, choć były to raczej drobiazgi, rzeczy użytkowe będące równocześnie ozdobami. Cereanin zazwyczaj nie obnosił się ze swoim majątkiem czy pozycją, właściwie to raczej trzeba powiedzieć, że wyposażenie było względnie skromne, dalekie od przepychu. Przynajmniej na tyle, na ile Bzhydack mógł stwierdzić, biorąc pod uwagę zarówno zwyczaje niektórych białkowców jak i majątek gubernatora.
Starszy humanoid obszernie wyjaśnił sytuację.
- Nie mogłeś wiedzieć, gubernatorze, że będzie trop prowadzący na Naboo, w dodatku niepewny. Przybyłeś na Onderon, co znaczy, że miałeś trop prowadzący tutaj. I nie bez powodu wezwałeś nas. Jaki był trop prowadzący tutaj?
Image

GG 31165496
Awatar użytkownika
BZHYDACK
Gracz
 
Posty: 154
Rejestracja: 18 Sty 2016, o 12:29

Re: [Nieznana przestrzeń]Ocalały

Postprzez Mistrz Gry » 16 Paź 2017, o 10:56

Var'teen przez chwilę przypatrywał się droidom stojącym przed nim, jakby zbierał myśli do odpowiedzi. Po chwili sięgnął po kolejny czip i włożył go do stacji. Tym razem na wyświetlaczu pokazał się hologram mandaloriańskiego wojownika. Jak to zwykle bywało, całe jego ciało pokrywała zbroja i właściwie jedynie ona była w tym momencie jego znakiem rozpoznawczym. Beskar'gam tego osobnika cały pomalowany był na czarno, z przebiegającymi w kilku miejscach symetrycznymi pomarańczowo- żółtymi liniami. Na jednym z naramienników namalowany był symbol ognistego ptaka.
- Od jakichś trzech tygodni szukam jednego dzieciaka, który ponoć uciekł porywaczom. Tak przynajmniej twierdził mój informator. Zginął w dziwnych okolicznościach niedługo po przekazaniu mi informacji, więc sugeruje to, że naprawdę do czegoś dotarł. W każdym razie podążam tropem tego dzieciaka. Po ucieczce długo podróżował statkami po całej galaktyce, najpewniej z kimś, bo był za mały na samotne loty. Podążałem z miejsca na miejsce, w których i on mógł kiedyś być. I za każdym razem dowiadywałem się, że w tym miejscu widziano też tego mandaloriańskiego łowcę nagród. Wszędzie, gdzie był chłopak, widziano również czarny pancerz. Niestety zgubiłem ślad. - tu pracodawca Bzhydacka zawiesił na chwilę głos - Jednak cztery dni temu dostałem wiadomość, bo oczywiście kazałem szukać śladów i chłopaka, i mamdalorianina, że łowca nagród w czarnym beskar'gamie widziany był w Iziz na Onderonie. Przybyłem tu wczoraj i wysłałem swoich ludzi, jednak na razie bez rezultatów.
W przerwie swojej wypowiedzi Var'teen uruchomił kolejny czip z obrazem. Tym razem wyświetliła się postać chłopaka. Bzhydack zanalizował obraz młodego osobnika, mającego na oko jakieś 17 standardowych lat. Wszystkie jego parametry spełniały się w granicach średniej dla ludzkiej rasy. Poza jedym- czarna opaska na oczach sugerowała, że chłopak może mieć kłopoty z narządem wzroku.
- To Aethel Ishida. Jest pół-miraluką i może być silnie czuły na Moc. Obecność mandalorianina na Iziz sugeruje, że był tutaj albo nadal jest. Całe poszukiwania byłyby też łatwiejsze, gdyby nie garnizon Imperium, który tutaj z jakiegoś powodu jest niezwykle solidny.
Awatar użytkownika
Mistrz Gry
Mistrz Gry
 
Posty: 5004
Rejestracja: 3 Maj 2010, o 19:02

Re: [Nieznana przestrzeń]Ocalały

Postprzez BZHYDACK » Dzisiaj, o 01:48

- Jeśli mamy się tym zając, będę potrzebował zasobów oraz informacji.
Bzhydack podszedł do pulpitu i podłączył się do gniazda komputera, następnie zgrał wszystkie dane dotyczące chłopaka oraz mandalorianina do swojej pamięci.
- Iziz jako jedyne miasto na Onderonie jest bardzo rozległe, a zatem przeszukanie go nie będzie łatwe. Mandalorianin zaś, jeśli go spotkam, może być groźnym przeciwnikiem. Czy wysłano sondy i mikrosondy? Jeśli nie, potrzebuję ich. Potrzebuję też dostępu do zbrojowni oraz do warsztatu. Mój myśliwiec też został uszkodzony i wymaga napraw.
Bzhydack tutaj zwrócił się do EV, używając zdalnego połączenia.
- Stale monitoruj informacje z miasta, wszystko co przechodzi przez sieć. Podłącz się do monitoringu.
Image

GG 31165496
Awatar użytkownika
BZHYDACK
Gracz
 
Posty: 154
Rejestracja: 18 Sty 2016, o 12:29

Poprzednia

Wróć do Środkowe Rubieże