Content

Przestrzeń Huttów

[Nal Hutta] - Śliska sprawa

Image

Re: [Nal Hutta] - Śliska sprawa

Postprzez Mistrz Gry » 9 Paź 2018, o 12:34

Quinlan miał znacznie więcej szczęścia niż mógł się spodziewać. Wtyczka minimalnie wystawała gdzieś w kącie w bebechach sprzętu, praktycznie niewidoczna schowana między labiryntem kabli. Ortolian był tak pochłonięty swoją rolą pożerania, że w ogóle nie przypatrywał się temu co dokładnie robi Quinlan. Dodatkowo, pomieszczenie to miało nić połączenia z intranetem całego kompleksu. Co zabawniejsze Quinlan podczas swoich operacji sam dostrzegł ciekawą wtyczkę, która nie powinna tu być. To przez tę wtyczkę pomieszczenie kontroli doków publicznych miało bezpośrednie połączenie z pokojem ochrony do wydzielonej sfery VIP. Miał dostęp do wszystkich danych!
Mógł mieć podgląd do wszystkich pomieszczeń: publiczne lądowiska, prywatne oraz te najważniejsze, czyli VIP, jak i loża Vago czy korytarze. Dosłownie wszystkich. Pytanie tylko, kto zainstalował tę wtyczkę?

Czas ponownie stał się największym przeciwnikiem Quinlana. Zdawałoby się, że ma jeszcze 6 dni wedle zaleceń swojego przełożonego, ale ilość danych do przejrzenia była przytłaczająca. Jego astromech był świetny, ale analiza tych wszystkich nagrań i znalezienie Catharkii zajęłoby zbyt dużo czasu, by zrobić to przy okazji. Jedzenie Ortolianowi kończyło się w zastraszającym tempie. Nie pozostało nic innego, jak zgrabnie zgrać wszystkie dane, a przetworzyć je dopiero na statku. Tam też będzie musiał skonfigurować mały posterunek nasłuchowy, by mięć dostęp do dowolnego widoku z kamer całego kompleksu.

Zlecenie na naprawy kosztem wspomnianej sumy odbywało się bez większych problemów. Już tego samego dnia mieli na pokładzie kilku techników i inżyniera. Shadra pilnowała ich czy nie kombinują nic za bardzo, ale przyznała, że wiedzą co robią. Ocenili, że naprawy i drobna optymalizacja zajmie dziesięć dni. Po jego okręcie kręciło się kilka droidów i dwójka ludzi, co nadzorowali prace. Hałas strasznie rozpraszał, musiał użyć stoperów by przysnąć, a i tak było ciężko. W końcu wstępnie zaczął przetwarzać dane na komputerze. Żeby znaleźć Catharkę z pewnością musiałby się babrać w przegląd całej masy nagrań z bardzo licznych publicznych doków. Zaczął więc od analizy vipowskich doków, kierując się priorytetem zadania. Było ich zdecydowanie mniej, a trop tym śladem powinien być jak najbardziej trafny. I rzeczywiście taki był. Aktualnie znajdowało się osiem postaci VIP. Wszystkie zdawały się być bardzo istotne i mogły brać udział w tym tajnym spotkaniu, które miało się odbyć w przeciągu nadchodzących dni.

Nieznanego modelu korweta o niespotykanym kształcie i trudnym do zidentyfikowania uzbrojeniu stanowiła ośrodek transportu pierwszej VIP. Dziwna kobieta w licznym towarzystwie droidów i droidek spędzała większość czasu w swoim statku i tylko raz wybrała się przed oblicze Vago w jej loży. Białowłosa w metalowej masce ubrana była w brązowy płaszcz z długimi rękawami zasłaniającymi dłonie. Chodziła w ciężkich metalowych butach i prezentowała się wyjątkowo podejrzanie. Quin dostrzegł, że jej liczna obstawa to maszyny daleko wybiegające za imperialną normę. Liczne modyfikacje sprawiały, że B2 wyglądały znacznie bardziej niebezpiecznie, niż klasyczny odpowiednik. Chiss dostrzegł dodatkowe filtry i czujniki w postaci anten oraz inną teksturę pancerza. Duża ilość wystających płytek sugerowała generatory tarcz. Droideki wyglądały, jakby mogły rozwalić jakiś frachtowiec.
Kolejną postacią był bardzo znany Muun, najwyższy prezes całego Muunlist, który przyleciał oficjalnym promem. Przewodniczący Jilri Vook prezentował się w klasycznym stroju przypisanym do swojego stanowiska. Schludnie, zgrabnie, elegancko, bez zbędnych ozdób, zdawał się zachowywać równie wymownie. Był tu w jakimś konkretnym celu. Widać to było po tym, że nie spędzał czasu w klubie, przy kartach, czy przy drinkach. Często odwiedzał samą Vago, a potem korzystał z pokojów VIP, gdzie niestety wedle standardu nie było podglądu. Towarzyszyło mu zawsze dwóch Echani, którzy prezentowali się równie elegancko co sam prezes. Quinlan ocenił, że ochroniarze dobrze orientowali się w swojej pracy. Ich oczy były wszędzie, a ich ruchy pozornie spokojne.
Znana imperialna aktorka Tarra Kayn i wizjoner sztuki imperialnej Beloon Twip, przylecieli ekskluzywnym Nubianem. Statek na pierwszy rzut oka był warty miliony. Oboje zaś byli młodzi i piękni, prezentowali się razem na zupełnie innym poziomie niż reszta, jakby należeli do wyżyn wszelkiej społeczności całej galaktyki. Arystokraci. Obrzydliwie bogaci, z pewnością wpływowi, zdawali się świetnie spędzać czas pośród przeróżnych atrakcji jakie fundowała Vago. Ich wizyta tutaj była wyjątkowo niespodziewana. Tego typu istoty, żyjące w wiecznym splendorze w siatce własnych intryg, rzadko silą się na tak odległe wycieczki... chyba, że miał to by być kolejny film, albo dzieło.
Kaleesh i z pewnością jakiś ludzki Mandalorian wyglądali bardzo groźnie i nie byli w roli najemników. Swoim miernie wyglądającym frachtowcem zajmowali vipowski dok, a w samych doku Quinlan nie widział tylu Mandalorian w jednym miejscu od lat.Naliczył ich co najmniej z czterdziestu. Po anihilacji Mandalore, taki widok opancerzonych ludzi był nie lada zdarzeniem. Wojownicy zdawali się nie zapuszczać zbytnio w luksusy loży Vago, trzymając się statku. Jedynie wspomniany człowiek zdawał się tam spędzać najwięcej czasu, jakby przyglądał się, kto się kręci.
Kolejnym VIP był Calmarian. Przybył tu promem w towarzystwie dwóch innych przedstawicieli swojej rasy, którzy kręcili się za nim. Wyglądali na zwykłych szmuglerów bez grosza, a zajmowali tak istotne miejsce. Jako jedyni z pełną swobodą czuli się w kantynie, klubie i innych rozrywkowych miejscach pałacu.
Ostatnią istotą był inny Hutt. Tambu, który zaraz po Vago stanowił główny element zainteresowania innych pomniejszych istot. Miał kilku swoich sług, którzy z nim przylecieli Nebulonem, jednakże to ochrona Vago zdawała się cały czas przy nim czuwać. Musieli mieć dobre relacje, skoro Tambu ufał ochronie Vago.

Quinlan z bólem głowy dostrzegł ile to czasu zajęło mu dogłębne dopatrywanie się istotnych szczegółów i sprawdzanie informacji. Przejrzał też połowę prywatnych doków, ale nie spostrzegł niczego interesującego. Astromech tymczasem przemielił z trudem nagrania z doków publicznych i w jednej trzeciej natrafił na ślad uciekającej Jadee. Odleciała jakimś paskudnie wyglądającym dużym promem AA-9 w towarzystwie nieznanego mu Toydariana. Nadchodził jednak już wieczór i pracę nad danymi i nagraniami przerwała Shadra.

- Quin widzę, ze pochłonięty jesteś do samego końca - zawołała przez drzwi, nie wchodziła do środka. Nie chciała mu wpychać nosa w jego sprawy. I tak mu dużo zawdzięczała.
- Chodź zjesz coś. Zamówiłam również dla Ciebie.
Awatar użytkownika
Mistrz Gry
Mistrz Gry
 
Posty: 6044
Rejestracja: 3 Maj 2010, o 19:02

Re: [Nal Hutta] - Śliska sprawa

Postprzez Quinlan Rasjuall » 10 Paź 2018, o 20:51

Quinlan mimo uporczywego hałasu związanego z remontem i wymianą podzespołów większych i mniejszych na nowsze modele starał się skupić. W końcu to zadanie to było coś większego, co mogło zadecydować o jego ewentualnym awansie. Póki co jednak musiał się wykazać, a to wymagało dużej ilości pracy...
Odtworzony widok odlatującej catharki był doprawdy irytujący, ale w tej chwili nie mógł nic z tym zrobić. Pocieszał się, że nie mogła mu uciec, a tak duży frachtowiec latał głównie do dużych portów kosmicznych. Może i będzie miała nad nim parę dni przewagi, ale po remoncie kanonierka wróci powinna wrócić do swych dawnych osiągów sprzed wieków, a może nawet okazać się jeszcze lepsza.

Wgląd w pojawiające się u Vago osobistości dawał mu pewien wizerunek tego co może się wydarzyć i o czym mogą chcieć wspólnie rozmawiać. Choć to i tak były w tej chwili jedynie domysły. Szefowa - zapewne - korporacji zajmującej się droidami i modyfikacjami maszyn. Prezes dużej firmy, aktorka z artystą, mandalorianie, przemytnik i kolejny hutt. Czyżby planowali jakąś większą akcję? A może zamierzali pod przykrywką ustanowić nowy szlak handlowy... Specjaliści od łowów i eskorty, znawcy nielegalnych szlaków, arystokracja lubująca się bogactwie, dwójka przedsiębiorców. Nie, w pojedynkę nie da chyba rady wszystkiego zrobić na czas, zatem musiał sięgnąć po wsparcie. Miał tutaj innego członka wywiadu, informatora który by mu się przydał. Miał zamiar od niego wyciągnąć jeśli posiadał dane na temat pałacu, możliwe opcje umieszczenia w sali rozmów pluskwy nasłuchowej. Również informacje na temat twi'lenki byłyby przydatne, jeśli chciał z jej pomocą dowiedzieć się czegoś na temat gości. Shandra również byłaby dobrą opcją do pomocy...
Słysząc stukanie, przełączył parę klawiszy i zamknął fałszywą ściankę z komputerami, zostawiając tylko na stole holopad z danymi dotyczącymi napraw. Przeciągnął się i w końcu wstał i ruszył do wyjścia. Pora było częściowo wtajemniczyć togrutankę w parę spraw.
- Dzięki Shadra, jesteś nieocenionia w pomocy. Namierzyłem Jaade uciekającą dużym frachtowcem z planety. Ukradła również swoje notatki co oznacza, że zdołała przynajmniej częściowo rozszyfrować zawartość starych dysków "Królowej". Innymi słowy informacje są wystarczająco cenne, by nas zdradzić i ukraść nam łup. - rzekł do dziewczyny dołączywszy do niej do posiłku. Nie wątpił że ta informacja mogła ją wkurzyć, co też mogło wpłynąć na nią i pragnienie wyrównania rachunków. - Powiedz mi, znasz się trochę, poznałaś lub słyszałaś o ważniejszych osobistościach z czasów zanim cię uwolniłem z łap tamtego gangstera?
"Ci których oczy są ślepe widzą nieraz więcej, niż ci którzy wzrok posiadają"
Dharkosis, Lord Sith, Miraluka
Awatar użytkownika
Quinlan Rasjuall
Mistrz Gry
 
Posty: 141
Rejestracja: 26 Sie 2017, o 21:45
Miejscowość: Busko-Zdrój

Poprzednia

Wróć do Przestrzeń Huttów

cron