Content

Nieznana Przestrzeń

Pas asteroid

Image

Re: Pas asteroid

Postprzez Mistrz Gry » 17 Paź 2018, o 14:25

Trouble
- Gdy się jest na pokładzie najbliższego statku w okolicy wtedy nie stać na luksus marudzenia. Wygląda na to, że imperialni postanowili zrobić wjazd na naszą stację. - zaśmiał się cathar wysyłając jakąś wiadomość przez komunikator. - A co do zapłaty, to myślę że się dogadamy. Pięć tysięcy za twój ładunek i jesteśmy kwita? I mam nadzieję że latasz równie dobrze jak gadasz, bo odlecimy jak tylko ktoś jeszcze do nas dołączy.


Magnaguard
Twój program diagnostyczny nie wychwytywał innych problemów poza pierwszym wykrytym. Dłuższy bieg groził poważnym przeciążeniem systemów ruchowych dolnych kończyn.
- Do zbrojowni? Oszalałeś? Po co w ogóle miałbyś tam iść, przecież tobie nie wydarzą żadnej broni. - strażnik ruszył jednak kierując się w jeden z korytarzy. Nie miał chwilowo większego wyboru będąc na twojej łasce. Długo jednak ten marsz nie trwał, bowiem natknęliście się na dwójkę innych tutejszych żołnierzy, którzy na wasz widok zatrzymali się zaskoczeni najwyraźniej.
- Co tutaj się dzieje? Hersh, co ty wyprawiasz bez broni i z droidem za sobą? - odezwał się jeden z nich. Nie wycelowali jeszcze broni w waszą stronę niezdecydowani tą dziwną sytuacją.
Awatar użytkownika
Mistrz Gry
Mistrz Gry
 
Posty: 6123
Rejestracja: 3 Maj 2010, o 19:02

Re: Pas asteroid

Postprzez Trouble » 18 Paź 2018, o 14:03

- Tak dobrze jak gadam... Chyba mam jakieś deja vu... - Mruknęła na prztyczek ze strony Cathara. - No dobra, dobra. Bylebyś nie marudził za bardzo. W sensie, żebyś się pospieszył. Skoro Imperium zaatakowało stację, to ja nie mam najmniejszego zamiaru tu zostawać. Jeszcze mi tego trzeba żeby dostać się pod ogień i celownik Imperium, nie? - Obróciła się do Aayli, która znowu wyglądała na przerażoną. Biedaczka miała z Trouble moc atrakcji, których się nie spodziewała. - Nie pękaj, damy radę. Jeszcze nic złego się nam nie stało. Ej, ty! Kocie! Na kogo czekamy? I za ile będzie? Bo statek jest już gotów do lotu. Mam ochotę stąd wypierdalać!
Image
Awatar użytkownika
Trouble
Gracz
 
Posty: 71
Rejestracja: 23 Wrz 2018, o 15:48

Re: Pas asteroid

Postprzez Sskirt » 21 Paź 2018, o 19:12

Przy przygotowywaniu odpowiedzi dla strażnika program maszyny natknął się na zasadniczą wynikową, która spowodowała kaskadę kolejnych wniosków... innymi słowy robot zdał sobie właśnie sprawę, że kwitnięcie na tej stacji kompletnie rozmija się z jego celem, a obrona jej jest mu zupełnie nie po drodze. Z odpowiedzeniem mu jednak się wstrzymał aż do pojawienia się pary kolejnych żołnierzy. Zamiast jednego nierozwiązanego problemu trzy, a można było pozbyć się zdrajcy kiedy była okazja.
- Wziąłem waszego, współpracującego z Imperium, kolegę do niewoli, - tu android pchnął go lekko do przodu, nie czyniąc mu szkody - ale weźcie go sobie, tylko mi zawadza. Mogę wam też oddać to - sugestywny ruch manipulatora jasno wskazał na blaster i komunikator.
Nie znający naiwności algorytm automatu nie pokładał jednak wielkiej wiary w prawdopodobieństwie na to, że sytuacja zakończy się pokojowo, to też przygotowywanie taktyki i pobieranie pełnych danych o miejscu, w którym się znajdował było w toku. Niech tylko zaczną.
Image
Awatar użytkownika
Sskirt
Gracz
 
Posty: 176
Rejestracja: 3 Sie 2016, o 21:59
Miejscowość: Września

Re: Pas asteroid

Postprzez Mistrz Gry » 22 Paź 2018, o 20:22

Trouble

- Nie było cię krótki czas i znów wpakowałaś nas w jakieś problemy! Czy ty w ogóle masz w sobie choć kawałek dobroci i choć przez miesiąc będzie spokój?? - twi'lenka najwidoczniej w końcu wybuchła zwalając ci na głowę całą tyradę - Imperium, przemytnicy, szantaże, ciągła ucieczka i jedyne co z tego mam to szansę na zarobienie postrzału. A nawet nie zarobiłam złamanego kredytu. Jeśli ci goście nie zapłacą to ich sprzedam łowcom niewolników! - Aaylia najwidoczniej nie przejmowała się tym, że cathar może ich usłyszeć, co mogło się ogólnie źle skończyć. Chyba jednak nie usłyszał, bo nie pojawił się z awanturą czy pretensjami w kokpicie. A ty zamiast tego dostrzegłaś trójkę osobników biegnących do frachtowca i dźwigających ze sobą każdy jakąś skrzynkę. Dwójka ludzi oraz devarionanin dość szybko też zniknęli ci z widoku, a chwilę potem dał się słyszeć głos w interkomie - Startuj!
Odpaliłaś silniki - dzięki bogom nic się nie przepaliło - i obróciwszy statek wystrzeliłaś z hangaru w kosmos, by spotkać się z nieprzyjemnym widokiem. W pobliżu stacji unosiła się imperialna fregata "Pirates Bane", wokół której krążyło kilkanaście myśliwców TIE. Dwa z nich oderwały się od reszty i runęły w twoją stronę w pogoni.

Turlaj 4 rzuty po 2k10 z modyfikatorem -2 za upojenie czy uda ci się zwiać.



MagnaGuard
- Współpracujący z Imperium? Niewola?! Nie będziemy tego tutaj rozwiązywać. Obaj idziecie z nami i szefowa się wami odpowiednio zajmie. Jej to wyjaśnicie. - odezwał się jeden z nich i wycelowali w twoją stronę lufy blasterów, najwidoczniej nie byli skorzy do puszczania cię gdziekolwiek wolno, ani też twojego towarzysza.
Awatar użytkownika
Mistrz Gry
Mistrz Gry
 
Posty: 6123
Rejestracja: 3 Maj 2010, o 19:02

Re: Pas Asteroid

Postprzez Trouble » 22 Paź 2018, o 22:04

Nagły wybuch Twilenki tak zaskoczył Trouble, że ta zamarła z ręką nad kontrolerami, z miną rozdziawioną jakby chciała połknąć niezwykle dorodnego orzeszka. Wyglądała zwyczajnie głupio. Szczególnie, że raz po raz zamykała i otwierała usta, starając się wejść w słowo Aayli, która jednak nie dała jej takiej okazji i z ust "pani kapitan" nie wydobywało się nic poza krótki a, e, ą, y. No zaskoczyła ją totalnie! Nawet nie wiedziała, że dziewczyna potrafi coś takiego! Miała w sobie odrobinę ognia, nie ma co!
- Widzę, że masz w sobie trochę ikry... - Uśmiechnęła się pod nosem i zachichotała zadowolona z tego odkrycia. - Spokojnie, nic w nas nie wpakowałam! Możesz być pewna. To kłopoty same się pakują do mnie. No i myślisz, że nie dostaliśmy zapłaty za obsługę panów w błyszczących pancerzach? - Puknęła się w głowę palcem. - Ja też czasem myślę, choć może na taką nie wyglądam. Jak się cały ten sajgon skończy, to się rozliczymy i urżniemy w trupa... Oho! Idą. To chyba towarzysze naszego nowego kontrahenta. - Powiedziała, gdy tylko dostrzegła grupkę ludzi biegnącą w jej kierunku z kolejnym, intrygująco wyglądającym ładunkiem. - Jak to zwykłam mawiać, bez pustych przelotów, nie?
- Urżniemy się w trupa albo przerobią nas w trupy. - Burknęła Aayla, której się sytuacja wcale nie podobała.

- Proszę zająć miejsca na pokładzie, zabezpieczyć ładunek i zapiąć pasy. Rozpoczynamy lot, prawdopodobne będą turbulencje, ostrzał wrogich jednostek i odłamki z asteroid. - Zaczęła mówić swoim zwyczajem do mikrofonu, gdy poczęła odrywać statek od podłoża i obracać go w kierunku wylotu z hangaru. Oooaach. Trochę jej to koślawo szło. Trouble mrugnęła kilka razy oczami nim nieco ostrożnie zwiększyła prędkość swojego Złomka, powoli zbliżając się do wrót hangaru. - Kotku, dokąd lecimy?
- Nie nazywaj mnie KOTKIEM! - Warknął rozzłoszony Cathar. - Nic dziwnego, że cię wywalili z baru! Nal Hutta! Lecimy na Nal Huttę!
- Okeeeej! Trzymajcie się mocno! - Mówiąc to Trouble wcelowała się idealnie we wrota hangaru i docisnęła mocno prędkość, wciskając każdego w fotel.

Widok w przestrzeni kosmicznej był... Imponujący, ale i niepokojący. Delikatnie mówiąc. W pobliżu stacji unosiła się imperialna fregata "Pirates Bane", wokół której krążyło kilkanaście myśliwców TIE. Nie byłoby w tym może nic strasznego, gdyby nie to, że dwa z tych myśliwców oderwało się od fregaty i ruszyło w ich stronę.
- Lecą do nas! - Krzyknęła Aayla, zgłaszając tą oczywistość Trouble.
- Widzę! Cztery TIE!
- CO!? JAKIE CZTERY!? O nie... Jesteś pijana! - Aayla pobladła przerażona.
- Żartuję, żartuję! Dwa lecą! DWA! I nie pijana, tylko wstawio... - Nie dokończyła bo myśliwce się zbliżały i otworzyły do nich ogień. Trouble, podobnie jak na Belmorze, szarpnęła mocno okrętem w bok i podobnie jak Belmorze, było to o nanosekundy za późno. Bolty myśliwców dosięgły kadłuba i rozległ się nieprzyjemny huk.
- DOSTALIŚMY MY! DOSTALI...! - Aayla zaczęła krzyczeć w panice.
- Wiem! Hipernapęd działa!? - Krzyknęła do niej Trouble.
- Co się tam dzieje!? - Cathar wrzeszczał do interkomu.
- Nic, nic! Tylko Imperium na ogonie! - Trouble odkrzyknęła na pytanie swego nowego klienta, manewrując i klucząc między asteroidami i boltami wystrzeliwanymi przez TIE.
- Eee... Działa? Nie? Znaczy... Tak. Nie. Tak jakby! - Aayla dukała, widocznie było coś na rzeczy. Ewidentnie nie wyglądało to dobrze.
- Działa czy nie... Nieeeeee...! - Trouble znowu szarpnęła statkiem. Raz, drugi i trzeci. - Uuuf. To było bli... - I jeszcze raz. - To musimy stąd zwiewać. Jak tylko wylecimy z asteroid, to wprowadzaj obliczenia. Skaczemy na Nal Huttę. O ile damy radę doskoczyć... - Mruknęła pod nosem, omijając przy tym kolejną asteroidę, a zaraz potem wiązkę boltów.
- Eeee? No nie wiem czy damy radę! - Aayla nie była optymistycznie nastawiona. Trouble zresztą również, ale miała odrobinę więcej wiary w Złomka.
- Przynajmniej nie wywieź nas gdzieś z dala od cywilizacji, gdzie nie damy rady kupić części zamiennych!

Po kilku kolejnych manewrach piloci Imperium nie byli skorzy wchodzić jeszcze głębiej w zgubny pas asteroid, gdzie mogliby się rozbić i zaniechali dalszego pościgu. Być może spodziewali się, że Trouble sama się rozbije, ale ta, nawet pijana, dawała sobie nieźle radę. W końcu wyprowadziła swojego Złomka z pasa kamieni otaczającego stację kosmiczną i wykonała skok w nadprzestrzeń.
Image
Awatar użytkownika
Trouble
Gracz
 
Posty: 71
Rejestracja: 23 Wrz 2018, o 15:48

Re: Pas asteroid

Postprzez Sskirt » 23 Paź 2018, o 23:26

Prawdopodobieństwo nie zawiodło droida i strażnicy nie mieli wystarczająco rozsądku, żeby zostawić go w spokoju. Na żadne przesłuchanie się nie wybierał. Android bojowy nie będzie się nikomu tłumaczył ze swoich poczynań militarnych, a już tym bardziej istotom, które nie figurują jako przełożeni.
Słowa strażnika jeszcze dobrze nie padły, a robot już postanowił, bez wahania. Blaster i komunikator wypadły z manipulatora... Zamiast odpowiedzi silne kopnięciu nadało ciału "jeńca" przyśpieszenie, z którym uderzył w jednego z żołnierzy. Nie spodziewający się tego strażnik został dosłownie skoszony przez swojego kolegę i upadł na durastal podłogi, oddając przed tym jednak przypadkowy strzał, który był jednak daleki od trafienia automatu.
Jego towarzysz, doświadczony weteran, błyskawicznie pozbierał się z zaskoczenia i ostrzelał droida w niewielkiej przestrzeni korytarza gradem boltów. Chyba jednak nie spodziewał się, że MagnaGuard spodziewa się tego i robot z łatwością odbił pierwszą salwę. Można by powiedzieć, że starcie dawało mu rozrywkę, w pewnym pokrętnym rozumieniu tego słowa przez program urządzenia. To znaczy dawało ją dopóki przeciwnik nie sięgnął po mały kulisty przedmiot.

Granat potoczył się dzwoniąc na metalowej powierzchni podłogi korytarza, jednak w miejscu do którego zmierzał nie było już robota. Wykorzystując faktyczne możliwości, jakie dawały mu serwomechanizmy i silniki android bojowy dosłownie zaszarżował na przeciwnika, za nim, w tle pojawiła się mała eksplozja, a w najbliższej okolicy rozległ się jej huk. Zaatakowany takim obrotem spraw strażnik prawdziwym szczęściem(jeśli istnieje) wywinął się spod ukośnego uderzenia pałki elektromagnetycznej, które w przeciwnym wypadku zmieniłoby go w drgające ciało na granicy przytomności.
Z uchwytu przy pasie dobył poręczniejsze, przy tak bliskim dystansie starcia, wibroostrze. Ot, średniej długości, dobrze wyważony nóż wojskowy z rezonatorem mikrodrgań, zabójczo skuteczny na nieduże odległości, bezużyteczny na większe przy założeniu, że delikwent nie umie nim rzucać. Weteran wyprowadził nim kontrę na korpus robota. Ten jednak, będąc wytrawnym szermierzem, wspartym doświadczeniem mistrzów swojego czasu, bez problemu sparował uderzenie. Tak po prostu, bez zbędnych ruchów. Nie zrażony przeciwnik wyprowadził cios na maskę droida. Na spotkanie ostrzu wyszła iglica wyładowcza, jednak ich spotkanie przebiegło zupełnie inaczej niż MagnaGuard czy strażnik mogli przewidzieć.

Fioletowe wyładowanie. Błysk. Grzmot. I wibrostrze było już historią, podobnie jak ręka, która je dzierżyła. Człowiek spoglądał z niemym niedowierzaniem na kikut swojej kończyny zakończony strzępem skóry, który niedawno był dłonią. Ostrze broni było w tym samym czasie gdzie indziej, dokładniej rzecz biorąc było wbite od dołu przez eksplozję w lewy fotoreceptor maszyny, niezbyt głęboko, ale wystarczająco, żeby on sam się już do niczego nie nadawał bez wymiany. Kolejny błysk i żołnierz nie dzierżył już blastera, który wypadł z uchwytu porażonych palców.
Stał tak teraz niepełnosprawny, a jednak w sile wieku, praktycznie bezbronny, a przecież będący jeszcze przed chwilą chlubą sił obrony stacji, czekając na kata, a temu wcale się nie spieszyło. Prawy manipulator wyciągnął ostrze z maski droida. Ocalały fotoreceptor zarejestrował przedmiot, który zadał mu kolejną "bliznę". . . , a kończyna zręcznym ruchem dźgnęła nim byłego przeciwnika w szczelinę między hełmem a płytą napierśnika.
W tym momencie spod ciała "jeńca" wysunął się drugi strażnik. Niespodziewający się tego robot został ostrzelany chaotycznym ogniem, który poczynił kolejne uszkodzenia w jego strukturze. Zaskoczenie jednak długo nie trwało i maszyna zwyczajnie szturchnęła swoją bronią przeciwnika i ten powrócił do leżenia i walki o każdy oddech. Szturchnięte metalową stopą nieprzytomne ciało konfidenta upadło na podłogę obok wstrząsanego spazmami kolegi, jego pancerz znaczył brzydki czarny ślad po przejęciu strzału. Przynajmniej na coś się przydał.

Oprogramowanie droida, oprócz stanu kolejnych uszkodzonych podzespołów, wykonało też symulację walki tych trzech żołnierzy z przeciwnikami o podobnej charakterystyce i pobrał z niej miejsca, gdzie strażnicy mniej więcej powinni zostać trafieni. Podniósł broń jednego z nich, chwilę się z nią pomocował, zanim oddal normalny strzał, a następnie dobił wszystkich strzałami pokrywającymi się zasadniczo z wynikiem symulacji.

Android szedł korytarzami stacji podążając w kierunku hangarów niezajętych, według komunikatu, przez imperialnych. Jako iż uprzątnął wcześniej zwłoki do schowka na narzędzia przewidywał, że będzie miał więcej czasu nim pojawią się jakieś pytania, a gdzie dopiero zorientują się, że ma coś z tym wspólnego. Oprócz tego winę zawsze będzie można zrzucić na imperialnych komandosów po cywilnemu sabotujących prace stacji na zapleczu.
Image
Awatar użytkownika
Sskirt
Gracz
 
Posty: 176
Rejestracja: 3 Sie 2016, o 21:59
Miejscowość: Września

Re: Pas asteroid

Postprzez Mistrz Gry » 25 Paź 2018, o 21:49

Trouble

=> viewtopic.php?f=228&t=3213


Magnaguard
Wrzuciłeś ciała do jakiegoś pomieszczenia i wyruszyłeś dalej do hangaru. Nie spodziewałeś się tak zaciętej walki, a może po prostu zlekceważyłeś przeciwników czego skutkiem były uszkodzenia jakich doznałeś. Dotarcie do hangaru było zatem znów trochę utrudnione, a po pewnym czasie nawet spowolnione. Było to spowodowane tłumem uciekinierów i chaosem jaki się rozpętał po ogłoszeniu alarmu. Wielu próbowało dotrzeć gdzieś ze swym dobytkiem, albo znaleźć kryjówkę. Inni z bronią przedzierali się w drugą stronę, ku nadciągającemu zagrożeniu. Ty zaś wiedziony częściowo zdobytymi planami dawałeś się ponieść tej uciekającej fali i dotarłeś do niezajętego jeszcze hangaru. Tutaj zaś stałeś się świadkiem prawdziwych dramatów organicznych istot, desperacko starających się dostać na pokłady trzech stojących tutaj jednostek.
Był tam stary kurierki BR-23, którego właściciel chyba niezbyt dbał o wygląd, transportowiec typu YZ-775 w całkiem niezłym stanie oraz co się zaskoczyło prom Nu, pamiętający czasy Wojny Klonów. Do każdego z nich powoli zwiększała się kolejka czekających na wpuszczenie do środka, która w każdej chwili mogła się skończyć gdy zamkną wrota wejściowa. Systemy podtrzymywania życia też miały swoje limity.
Awatar użytkownika
Mistrz Gry
Mistrz Gry
 
Posty: 6123
Rejestracja: 3 Maj 2010, o 19:02

Re: Pas asteroid

Postprzez Sskirt » 29 Paź 2018, o 23:25

Droid z stoickim spokojem, dostępnym jedynie programowanym maszynom, zignorował całą kolejkę, jaka prowadziła do rampy prowadzącej na pokład promu Nu, przechodząc obok niej. Czekanie w znakomitej większości przypadków nie miało u droida wystarczającego priorytetu, żeby zostać zrealizowanym, działanie zasadniczo przynosiło wymierne efekty dużo szybciej. Robot podszedł do ludzi, którzy pilnowali trapu prowadzącego na jednostkę i zaczepił jedną z osób, która pomagała przy przyjmowaniu na pokład pasażerów.
- A może przydałbym się wam ktoś przydatny praktycznie, a nie tylko teoretycznie? I nie zużywający powietrza...
Image
Awatar użytkownika
Sskirt
Gracz
 
Posty: 176
Rejestracja: 3 Sie 2016, o 21:59
Miejscowość: Września

Re: Pas asteroid

Postprzez Mistrz Gry » 31 Paź 2018, o 22:48

Przedarcie się przez tłumek uciekających nie było dla ciebie problemem, biorąc pod uwagę wzrost, masę oraz twoją odmienność - droida bojowego. To też mogło zwrócić uwagę pilnujących, bowiem człowiek przy włazie przekrzywił głowę gdy go zaczepiłeś i zadzierając ją w górę by spojrzeć na ciebie.
- Przydać może i by się przydał. A gdzie twój pan skoro ciebie wysyła aby zająć mu miejsce na promie? - odezwał się z pytaniem strażnik. Najwyraźniej brał cię za jakiegoś ochroniarza kogoś znaczącego.
Awatar użytkownika
Mistrz Gry
Mistrz Gry
 
Posty: 6123
Rejestracja: 3 Maj 2010, o 19:02

Re: Pas asteroid

Postprzez Sskirt » 2 Lis 2018, o 01:24

Heurystyczny algorytm robota zaczął się już dopatrywać pewnej powtarzalność w działaniach istot organicznych. Najwidoczniej dla nich niezależny droid na stacji wyrzutków był równie abstrakcyjnym i niespotykanym zjawiskiem, co czarna dziura w pustce kosmosu. Właściwie, to takie upośledzone rozumowanie można by zaliczyć na plus, może się ta informacja jeszcze w przyszłości przydać, a wewnętrzna baza danych na pewno o niej nie zapomni.
- Ja jestem niezależny - wycedził droid syntezowanym głosem, zawierającym jednak akcent na ostatnim wyrazie - i nic nikomu nie organizuję. Więc, co dalej zamierzacie w związku z tym exodusem?
Image
Awatar użytkownika
Sskirt
Gracz
 
Posty: 176
Rejestracja: 3 Sie 2016, o 21:59
Miejscowość: Września

Re: Pas asteroid

Postprzez Mistrz Gry » 3 Lis 2018, o 13:06

Twoja odpowiedź spotkała się ze zdziwieniem zagadniętego, który zmrużył oczy jakby w zastanowieniu. Obok tymczasem kolejne osoby były wpuszczane przez dwójkę strażników obok wejścia. Jeden z czekających, gruby człowiek w bogatszych z zabrakiem jako eskortą parsknął na twoją odpowiedź. - Ciekawe kto byłby na tyle głupi by pozbywać się dobrego droida. Hej ile jeszcze trzeba czekać? Imperialni mogą tu zaraz dotrzeć - najwidoczniej osobnik uważał się za lepszego od innych.
- Dobra, oto układ.- odezwał się twój rozmówca wróciwszy wzrokiem do ciebie. - Po starcie pilnujesz porządku wśród pasażerów by siedzieli na tyłkach, nie panikowali i nie włazili do kokpitu z pseudoradami. Pasuje?
Awatar użytkownika
Mistrz Gry
Mistrz Gry
 
Posty: 6123
Rejestracja: 3 Maj 2010, o 19:02

Re: Pas asteroid

Postprzez Sskirt » 5 Lis 2018, o 00:06

- Tak
Droid nie spodziewał się, że dostanie się na pokład statku będzie takie proste, być może powinien częściej rozważać rozwiązania, w których nie miażdży przeciwników i nie poddaje ich działaniu elektrowstrząsów. Strażnik zaakceptował, że android, który bardziej nadawał się do wywoływania paniki niż do jej zapobiegania, będzie się teraz zajmował tym drugim.
Robot przeszedł obok, uważającego się za lepszego od innych, majętniejszego człowieka, mierząc go przy tym, dość standardowo niepokojącym, spojrzeniem czerwonego fotoreceptora, drugi nie świecił po "incydencie". W przedziale pasażerskim promu Nu zajął pozycję wartowniczą pod ścianą, po prawej stronie przejścia do kokpitu. Czekał i analizował.
Image
Awatar użytkownika
Sskirt
Gracz
 
Posty: 176
Rejestracja: 3 Sie 2016, o 21:59
Miejscowość: Września

Re: Pas asteroid

Postprzez Mistrz Gry » 6 Lis 2018, o 23:33

Usadowiłeś się w promie w pozycji strażnika co wywołało w środku zarówno trwogę jak i ciszę. Jedni przyglądali ci się z obawą, a drudzy nerwowo coś między sobą szeptali. Widziałeś że wnętrze pełne było głównie cywili, tych którzy byli najbliżej hangaru i mieli zamiar się stąd zabrać w obawie o zdrowie i życie. Jeszcze szóstka uciekinierów weszła na pokład po czym na zewnątrz dało się słyszeć gniewne i uniesione głosy wtórujące zamykaniu włazu wejściowego. Ten który zgarnął cię na pokład wszedł ostatni i minąwszy cię skierował się do kokpitu.
- Zaraz startujemy! - rzucił w kierunku pasażerów, przez co mogłeś dostrzec wyrazy ulgi na ich twarzach. Twoje analizy dawały ci wgląd w ich reakcje, odruchy przez co mogłeś zauważyć że przynajmniej dwóch devorian wydaje się bardziej niż spokojnych w stosunku do całej sytuacji.
Tymczasem prom z lekkim wstrząsem oderwał się od podłoża i po chwili już mknął przez ciemną otchłań kosmosu opuściwszy hangar. Kilka razy statkiem targnęło gdy najwyraźniej został trafiony ostrzałem a potem wszystko ucichło, gdy skoczyliście w nadprzestrzeń. Nie miałeś pojęcia gdzie lecicie, ale mogłeś za to dostrzec wiwatowanie i wyrazy szczęścia na twarzach pasażerów. Uciekli z rąk Imperium i to się dla nich liczyło.
Awatar użytkownika
Mistrz Gry
Mistrz Gry
 
Posty: 6123
Rejestracja: 3 Maj 2010, o 19:02

Poprzednia

Wróć do Nieznana Przestrzeń