Content

Archiwum

[Zordo's Haven] Lądowiska

Re: [Zordo's Haven] Lądowiska

Postprzez Caleb Quade » 27 Maj 2013, o 20:32

Stacja Zordo's Haven miała ten plus, że była w stanie przyjąć jednostki wszelkiej wielkości i wszelkich typów. Znalazło się też na niej lądowisko dla statku nietypowego, jakim na pewno był "Smok Krayt".
Kapitan jednostki Caleb Quade stał na płycie lądowiska i uiszczał właśnie odpowiednią opłatę - zapłacił z góry za trzy doby zajmowania stanowiska. Nie planował, że pozostaną na stacji Hutta dłużej. Trzy dniowy urlop to i tak sporo. Nie za długo - aby załoga nie zdążyła się rozleniwić. Nie za mało - wszyscy podładują akumulatory. Postój na stacji będzie również dobrą okazją do wykonania przeglądu statku jak i myśliwców typu A, z których korzystali ludzie Quade. Do dopięciu szczegółów i dopłaceniu ekstra za pilnowanie lądowiska przed postronnymi osobami, reszta załogi na czele z kapitanem udać się mogła do słynnej kantyny Zordo's Den, aby wydać nieco ciężko "zarobionych" kredytów. Po uprzednim zabezpieczeniu "Smoka Krayt" przed niepożądanym gościom:
Caleb Quade, Kirk Rinet, Terradon i Vaazan przenoszą się do Kantyny "Zordo's Den".
Image
Image
Awatar użytkownika
Caleb Quade
Gracz
 
Posty: 345
Rejestracja: 31 Gru 2012, o 00:10
Miejscowość: Kielce

Re: [Zordo's Haven] Lądowiska

Postprzez Caleb Quade » 16 Cze 2013, o 00:41

Caleb Quade, Terradon i Vaazan przenoszą się z: [Zordo's Haven] Kantyna "Zordo's Den"

Po cichym wyjściu z zatłoczonej kantyny trzech piratów wmaszerowało na teren lądowiska gdzie zadokowany był "Smok Krayt". Dotarli tam bez problemów, przynajmniej na razie nikt ich nie ścigał. Przy odrobinie szczęścia nikt nie skojarzy ich z martwym facetem w kantynie - o ile Kirk miał odrobinę oleju w głowie i równie szybko jak oni oddalił się od feralnego stolika. Cóż, nie czas był teraz przejmować się tego typy sprawami. Teraz liczył się chip bezpiecznie schowany w kieszeni kapitana. Musiał być wartościowy skoro kosztował już jedno ludzkie życie. Nie mniej żeby być pewnym, trzeba było go odczytać. Istniało spore prawdopodobieństwo, że chip był zakodowany lub zabezpieczony hasłem - ale z tego typu problemem najlepiej poradzi sobie Vaazan.
Po dezaktywowaniu systemów antykradzieżowych piraci nie tracąc czasu weszli na pokład. Przy wejściu pozostał Terradon - miał mieć oko na lądowisko. Nie można było zakładać, że opuścili Zordo's Den niepostrzeżenie. W tego typu miejscach ktoś zawsze obserwował. W drodze powrotnej z kantyny Quade już zdążył poinformować Verpina posiadaczem czego się stał. Nie mniej dopiero teraz, na pokładzie Citadela pokazał mu niewielki przedmiot. Vaazan zawsze łasy na tego typu rzeczy, przyjrzał się mu dokładnie okiem znawcy po czym zabrał się do pracy. Milczący jak zwykle Caleb stał za nim czekając na rezultaty.
Image
Image
Awatar użytkownika
Caleb Quade
Gracz
 
Posty: 345
Rejestracja: 31 Gru 2012, o 00:10
Miejscowość: Kielce

Re: [Zordo's Haven] Lądowiska

Postprzez Mistrz Gry » 16 Cze 2013, o 16:45

Verpin włożył chip do czytnika, po chwili jego antenki zaczęły lekko wibrować. Z duża szybkością przemknął palcami po jakichś klawiszach. Wyświetlane na holoekranie ciągi cyfr i liter zaczęły się zmieniać. A po chwili przybrały jakiś sensowny obraz. Kapitan bez trudu rozpoznał w nich koordynaty skoków. Chip najwidoczniej należał do astrodroida, Tantooine, Eriadu, Muunilist, jakaś planeta na zadupiu oraz...
- Stocznia Barona Vissana - kod dostępu -@$@%6653 <BRAK AUTORYZACJI>
Verpin zdecydowanie przyspieszył prace nad rozkodowaniem chipa. jego chude palce śmigały nad urządzeniem ale na ekranie nie pojawiało się nic nowego. Po dłuższej chwili podczas której Vaazan wydawał się być nieobecny. Nagle znieruchomiał i wcisnął pojedynczy przycisk.
Holoekran rozbłysł ponownie i po chwili w pełni rozkodowany chip ujawnił swe tajemnice.
Stocznia Barona Vissana - Dostęp przyznany
Koordynaty skoku...
przewidywany czas podróży...
<inicjalizacja w toku>

Uprzedzając pytanie kapitana verpin kliknął kilka klawiszy
- Baron Vissan
Image
Arkanianin multimilioner i miłośnik piękna, jego stocznie słynęły ze świetnych jednostek dostarczanych głównie dla półświatka. Zarobił krocie na nielegalnych interesach w okresie wojen klonów. Jego stocznie należały do najlepiej ukrytych i wyposażonych. Współpracując z republiką opracował plany niewykrywalnego okrętu. Jednak Separatyści zaatakowali instalacjie uszkadzając ją. Nie wiadomo co się stało z opuszczonymi stoczniami, krążą jednak legendy o sporej ilości stygium zgromadzonej w magazynach opuszczonej instalacji.

Verpin uniósł rękę i pokazał coś Kapitanowi, był to aktualny kurs stygium...
10 000 kredytów za gram... Verpin w milczeniu spojrzał na dowódcę.
Awatar użytkownika
Mistrz Gry
Mistrz Gry
 
Posty: 6931
Rejestracja: 3 Maj 2010, o 19:02

Re: [Zordo's Haven] Lądowiska

Postprzez Caleb Quade » 23 Cze 2013, o 23:49

Kapitan Smoka aż gwizdnął z wrażenia. Za żadne skarby galaktyki nie przypuszczał, że w ręce wpadnie mu coś tak cennego. Malutki czip, który okazał się być mapą do niezmierzonego bogactwa. Dziesięć tysięcy za gram! Za jeden cholerny gram! A jeśli legendy mówiły prawdę w magazynach stoczni nie znajdowały się gramy a kilogramy, ba możliwe nawet, że tony. Kto wie? Wizja milionów kredytów, które zdawały się być na wyciągnięcie ręki zaczęła układać w głowie kapitana plan. Nim jednak wizja ta pochłonęła go doszczętnie, górę wziął zdrowy rozsądek. Nie mogli mieć żadnej pewności, że dane, które rozszyfrował Vaazan są prawdziwe. Koordynaty skoku mogły prowadzić donikąd, stocznie mogły zostać splądrowane już dawno. Nie było żadnej gwarancji. Nie mniej jednak Quade, nie był by sobą gdyby ot tak po prostu nie sprawdził tych informacji. Miał wszystko co potrzebne aby wyruszyć na koniec galaktyki w pogoni za legendą. Miał statek, który z niejednej potyczki wyszedł już cało, miał też załogę, która pokazała, że stać ją na wszystko... No właśnie, załoga. Tutaj zaczął kształtować się największy problem. Były wśród nich osoby na które bezwarunkowo mógł liczyć. Lilith Blindshoter - była dla niego jak córka, był pewien, że z jej strony nie mógł obawiać się zdrady. Terradon - honorowy myśliwy, który przez lata strzegł jego pleców niezliczoną ilość razy. Vaazan - małomówny Verpin, będący w załodze od lat, a właściwie od samego początku istnienia ich pirackiej kompanii. Na nich mógł bezsprzecznie polegać. Ale co z pozostałymi?
Farin Vex była jedną wielką zagadką. Samo jej dołączenie do ekipy Smoka było dosyć dziwne. Pani doktor zupełnie nie pasowała do zgrai piratów. Odkąd przyłączyła się do Quade'a, ten zawsze miał na nią oko. Pomimo swojej otwartości zawsze odnosił wrażenie, że zachowuje ona bezpieczny dystans. Fakt, pociągała go jako potencjalna partnerka, nie mniej miał swoje reguły i trzymał swoje żądze na wodzy. Romans z podwładną nigdy nie prowadził do niczego dobrego. Mogły się wtedy zatrzeć pewne granice, które należało zachowywać.
Kirk Rinet w porównaniu z panią doktor, nie wykazywał się niczym szczególnym. Ot całkiem zdolny pilot. Nie do końca podobało mu się życie pirata, tego kapitan był pewny. Trudno było się z resztą dziwić. Ktoś kto miał za zadanie chronić statki towarowe przed piratami pokroju Caleba i jego kompanii, sam stał się piratem. Taka zmiana profesji nie przychodziła łatwo. Na niego kapitan również miał oko.
Pozostawała również kwestia Macettiego i jego kompana Kardi'Ra. Stanowili on jedyny w swoim rodzaju duet, człowiek Tapani, zepsuty do cna eksarystokrata i sześciometrowy robal zdatny do przebywania w otwartej przestrzeni. Chociaż służyli pod rozkazami Quade'a dopiero od kilku miesięcy, kapitan nieraz już widział ich w akcji. Para ta stanowiła nie lada wyzwanie i zagrożenie. Ich wierności był najmniej pewny. Niebezpodstawnie z resztą. Jedno było pewne. Jeśli chciał odnaleźć stocznie barona Vissana, wzbogacić się znacznie i przeżyć, nikt nie mógł wiedzieć o celu ich następnej wyprawy.
- Dobra robota Vaazan. Informacje, które udało ci się odkodować, na razie muszą zostać pomiędzy nami. Możliwość zarobienia takich pieniędzy mogła by zachęcić co poniektórych do wszczęcia buntu, a tego nie chcemy - kapitan klepnął Verpina po chudym ramieniu i odebrał od niego chip. Przyjrzał mu się uważnie po czym ruszył do swojej kajuty. Po uprzednim wyłączeniu zabezpieczeń sejfu, otworzył go i włożył do środka mały układ scalony, który mógł być ich przepustką do bogactwa. Zamknął i zabezpieczył na powrót sejf i wyszedł z kajuty, kierując się ku wyjściu. Czekali tam już Terradon w towarzystwie Vaazana. Togorianin nie miał zbyt zadowolonej miny.
- Kapitanie zdaje się, że mamy problem. Lilith przekazała, że Macetti i Rinet wplątali się w bójkę w kantynie. Ludzie Hutta próbowali ich aresztować, ale ten pierdolnięty Tapani wyciągnął termodetonator...
Przez twarz kapitana przelała się burza emocji, od niedowierzania, poprzez wściekłość, na zrezygnowaniu skończywszy.
- Jeśli uda się ich wyciągnąć z tego w jednym kawałku, własnoręcznie uduszę tych debili - mruknął złowieszczo i opuścił pokład Smoka. Po jego uprzednim zabezpieczeniu trzech piratów ruszyło ponownie w stronę kantyny.
Quade, Terradon i Vaazan przenoszą się do Loży Hutta Zordo
Image
Image
Awatar użytkownika
Caleb Quade
Gracz
 
Posty: 345
Rejestracja: 31 Gru 2012, o 00:10
Miejscowość: Kielce

Re: [Zordo's Haven] Lądowiska

Postprzez Lilith Blindshoter » 3 Sie 2013, o 02:18

[Lilith, Farin i Vaazan]Akcja przenosi się z: [Zordo's Haven]Kantyna "Zordo's Den"

Pospiesznie pokonali odległość dzielącą ich od statku. Lilith oczywiście ruszyła przodem, ledwo jej stopy dotknęły podłogi niższego pokładu. Kilkoma susami pokonał schody prowadzące na górny pokład i błyskawicznie znalazła się w kokpicie. Zasiadła na swoim ulubionym miejscu poczym zaczęła przygotowywać statek do lotu. Najpierw zasilanie, potem uruchomić program diagnostyczny…
- Koniec drzemki skarbie - mruknęła pod nosem.
Statek wypełnił się dźwiękami. Smok budził się do życia. A Lilith, siedząc w fotelu pilota, naciskała kolejne przyciski. Całkowicie mechanicznie, jedynie kontem oka patrzyła na odczyty. Niczym wirtuoz na pamięć znający nuty w swej ulubionej symfonii. Słysząc kolejne dźwięki, następujące po sobie w doskonałej harmonii, po prostu wiedziała, że wszystko jest w porządku.
Mówi się, że żeby być dobrym pilotem trzeba umieć poczuć maszynę. Dla wszystkich pilotów jakich mała Lilith do tej pory spotkała były to puste słowa, ot gatka sprzedawana ładnym panienkom przy kolejnym koreliańskim piwie. Dla wszystkich innych ale nie dla niej. Gdy siadała za sterami znajdowała się w innej rzeczywistości. Szmer mechanizmów statku stawał sie biciem serca, szumem płynącej w żyłach krwi. Statek stawał się przedłużeniem jej ciała, a ona stawała się mózgiem statku. Były takie moment podczas lotu, takie sekundy, gdy zatracała granice miedzy sobą, a maszyną. Właśnie za to tak kochała latanie. Za chwile kiedy była tylko ona, statek i nieskończona przestrzeń.
Na samą myśl, na twarzy dziewczyny pojawił sie szeroki radosny uśmiech.
„Jeszcze trochę.” pomyślała radośnie „Już niedługo…”
Wszystkie systemy są sprawne, silniki już się grzeją… Lada moment będą gotowi do lotu.
Image

Image
Awatar użytkownika
Lilith Blindshoter
Gracz
 
Posty: 327
Rejestracja: 3 Wrz 2011, o 01:33

Re: [Zordo's Haven] Lądowiska

Postprzez Arish Maldare » 21 Wrz 2013, o 23:36

Arish Maldare przychodzi z[Zordo's Haven] Kantyna "Zordo's Den"

Gdy Arish wkroczyła na obszar lądowisk westchnęła z ulgą. Wyrwała się wreszcie z tego obrzydliwego miejsca. Miała dość widoku tego ślimaka i jemu podobnych. Kiedyś i jego odstrzeli. Miała już nawet wizję jak. Przeczesała włosy dłonią mijając kolejne numery lądowisk by wreszcie stanąć przed swoim Koszmarem. Postukała weń radośnie i pogładziła lakier. Jej cudeńko. Uśmiechnęła się pod nosem i obejrzała go dokładnie z każdej strony. Później sprawdziła jeszcze raz swoje notatki dotyczące przyszłej wyprawy oraz stanu technicznego pojazdu, a przede wszystkim swoich środków finansowych i westchnęła. Mogło być lepiej. Ale ta misja brzmi obiecująco. Otworzyła więc swą maszynę i weszła do środka zamykając drzwi za sobą.

[Jeśli Spark byłby z nią w sumie wyglądałoby to podobnie. Wpuściłaby go do środka. Poczekam na jego odpis z opisaniem tego co robi wewnątrz statku]
Image
Awatar użytkownika
Arish Maldare
Gracz
 
Posty: 56
Rejestracja: 20 Sty 2013, o 17:10

Re: [Zordo's Haven] Lądowiska

Postprzez Reiner Spark » 28 Wrz 2013, o 23:03

Reiner Spark przychodzi z [Zordo's Haven] Kantyna "Zordo's Den"


W gwarze panującym na lądowisku obrócona do Reinera plecami Zeltronka, nie słyszała jego krzyku. Dlatego gdy ten ledwo wyhamował przed zamykającym się grodziem, zaklął siarczyście.
Łup, łup, łup - rozległo się, kiedy potężna pięść najemnika załomotała w twardy jak cholera metal. Metoda siłowa podziałała z zamierzonym efektem, dodając jeszcze do tego efekt uboczny - pulsującą bólem rękę. W każdym razie zobaczył Blue opierająca się o futrynę.
- No cześć ślicznotko... Wybacz ten poślizg. Przydałaby mi się odrobina snu i to wszystko - puścił oko do różowoskórej, po czym bezceremonialnie wszedł na pokład. Wcześnie, gdy zobaczył statek, od razu poznał, że nie jest to żaden z klasycznych modeli, lecz jakaś ich zlepka. Nie kojarzył dokładnie jakich, aczkolwiek wiedział, że niepozorny wygląd mógł kamuflować potencjał kryjący się w tym statku.
Zachował jednakże minę fachowca i krążył przez chwilę po statku z założonymi z tyłu rękami.
- No, no... - zamruczał pod nosem przyglądając się jakiejś dziwnej aparaturze umieszczone w jednej ze ścian - Ach tak...
W końcu odchrząknął i zwrócił się tym razem do właścicielki statku.
- Chyba nie ma sensu odwlekać zbytnio naszego odlotu. Proponuję kilka godzin snu i szybki start. Chyba, że masz jakieś ciekawsze propozycje?
Image
Awatar użytkownika
Reiner Spark
Gracz
 
Posty: 121
Rejestracja: 25 Lis 2012, o 14:03
Miejscowość: Kraków

Re: [Zordo's Haven] Lądowiska

Postprzez Arish Maldare » 2 Paź 2013, o 01:38

Zerknęła na niego przez ramię i uśmiechnęła się. Śpiący królewicz powraca. Gestem dłoni zaprosiła go do środka.
- Już myślałam, że odpuścisz. - Weszła do wnętrza za nim i uważnie obserwowała jego ruchy. To co kryło się pod pozorem uprzejmego i delikatnego uśmiechu oraz wesołymi chabrowymi oczyma było, w rzeczywistości, sporą dozą podejrzliwości i szybkim szacowaniem jakim zagrożeniem mógłby być nieco podpity Spark. Sama praktycznie nie czuła ich efektu. Zeltroni...
Z pewnością zainteresowanie mężczyzny mogła wzbudzić drobna kolekcja broni zamontowana w uchwytach na ścianiach w postaci pistoletu SH-9 Czerki, leżącego na sporej walizce wibroostrza, oraz co najmniej kilku magazynków ustawionych w równym szeregu. Poza tym krótkie oględziny pozwoliły mu dostrzec przerzucony przez fotel pilota Mabari Armorwave. Zeltronka powoli podeszła do niego.
- Jak wiesz jestem mechanikiem. Miło mi cię też przywitać na pokładzie. Twój pilot, do usług. Opadła na fotel pilota i spojrzała na mężczyznę.
- Z tego co pamiętam mówili, że mamy zebrać się w określonym miejscu, w tym przypadku, na lądowisku i tam ich transporter nas zabierze. Nie podoba mi się to, ale wygląda na to, że tym razem obędzie się bez mojego pilotowania.
Ciekawsze propozycje hę? Przyjrzała mu się uważnie raz jeszcze. Nie był jakiś odrażający... Potrząsnęła głową i zastukała palcami w podłokietnik.
- Jeśli chcesz możesz tu przenocować. Nie obiecuję jakiś specjalnych warunków, ale chociaż będzie za darmo. Uznajmy, że to rekompensata za drinki. - Mało to romantyczne, ale musiała skupić się na zadaniu, a jako że piła na jego koszt jakoś wypadało się odwdzięczyć.
- Masz jakiś konkretny plan na działanie w terenie? - Spytała przymykając oczy. Swoją wizję już miała. Nawet wiedziała jak się ubierze, by tym zwyrodnialcom coś głupiego do głowy nie przyszło.
Image
Awatar użytkownika
Arish Maldare
Gracz
 
Posty: 56
Rejestracja: 20 Sty 2013, o 17:10

Re: [Zordo's Haven] Lądowiska

Postprzez Reiner Spark » 3 Paź 2013, o 16:49

Zeltronka oferowała nocleg. Nie mógł się nie zgodzić.
Lata sama... Pewnie ma jedno łóżko... - rozmarzył się przez chwilę, lecz poczuł na sobie wyczekujące spojrzenie.
- Nie martw się, nie chrapię - puścił do niej oko, oparł się o ściankę kokpitu i wetknął do ust szluga. Pstryknął zapalniczką, wypuścił pierwszy kłąb dymu, po czym zrobił niewinną minę - Ahh. Byłbym zapomniał. Nie masz nic przeciwko?
Reiner jak mu się wydawało zdążył połapać się nieco w osobowości panny Blue i przekalkulował, że nie powinny jej przeszkadzać jego drobne, nieszkodliwe nawyki. Nie czekając na przyzwolenie, podjął kolejny temat.
- Mamy za mało informacji, by cokolwiek przedsięwziąć zawczasu. Polecam mieć po prostu głowę na karku i oczy dookoła niej. Dokładne zaplanowanie misji, może wyeliminować większość zagrożeń oraz ułatwić misję, ale szczerze mówiąc zawsze lepiej wychodziło mi wymyślanie wszystkiego w toku wydarzeń - popatrzył kompance w oczy - Po za tym jak mawiał pewien stary najemnik: spontaniczne myślenie wydłuża przyrodze... - machnął ręką jakby odpędzał muchę - Zresztą, nieważne.
Zakaszlał basowo, przykładając rękę do ust, aby stłumić charkot. Wiedział, że papierosy go kiedyś wykończą. Choć w jego fachu bardziej prawdopodobne było, iż przeszyje go jakiś świetlisty bełt.
Najemnik przeciągle ziewnął. Oczy trochę mu już ciążyły.
Image
Awatar użytkownika
Reiner Spark
Gracz
 
Posty: 121
Rejestracja: 25 Lis 2012, o 14:03
Miejscowość: Kraków

Re: [Zordo's Haven] Lądowiska

Postprzez Arish Maldare » 12 Paź 2013, o 19:23

Zaiste miała jedno łóżko..., które nie wyglądało na nazbyt często używane. Zawalało je, tak samo jak siedzenia i stolik masa jakiś elementów mechanizmów różnorakiej maści, narzędzi i innych śmieci w rodzaju paczek po przekąskach. Zarzuciła włosami, gdy te opadły jej na oczy i przeszła do łóżka pospiesznie zbierając zeń rzeczy.
- Mam tylko jedno łóżko... - Zaczęła jak w jakimś bardzo dobrym i kończącym się przyjemnie śnie. - Jeśli chcesz jest twoje. - Zaczęła zbierać wszystkie te części i wrzucać je do sporej skrzynki. Zerknęła na niego, gdy zadał pytanie.
- Mam. Jeśli się nie podzielisz. - Uśmiechnęła się niewinnie. Nie powinna palić do cholery. Znowu wpadnie w jakiś nałóg, ale czasem pomagało to zrzucić stres, jak choćby ten wywołany brakiem kontaktu z przyjaciółką.
- Ja głowę na karku utrzymam. Pytanie tylko co zrobi reszta... - Zrzuciła z brzękiem ostatnie metalowe części i obejrzała się na swe dzieło. Odsłoniła blat wielkości człowieka. Z pewnością pozwoliłby na granie w coś czy właśnie skręcanie na nim jakiś przedmiotów.
- Improwizacja bywa dobra. - Zasiadła ponownie na swym fotelu i z tej perspektywy spojrzała na niego. Krzyżując z nim spojrzenie uśmiechnęła się kącikiem ust. - Masz jakiś komunikator? Przydałoby się być w kontakcie, gdybyśmy się rozdzielili. - Gdy rzucił dowcip o przyrodzeniu ostentacyjnie spłynęła po nim wzrokiem by zatrzymać się na kroczu. Przekręciła głowę i uśmiechnęła się nieco jadowicie. - W tej chwili nie wygląda jakby spontaniczne myślenie było dla ciebie chlebem powszednim.
- Odprowadzić cię do łóżka, czy masz jeszcze jakiś życzenia? - Uniosła brwi znów wpatrując się w jego oczy.
Image
Awatar użytkownika
Arish Maldare
Gracz
 
Posty: 56
Rejestracja: 20 Sty 2013, o 17:10

Re: [Zordo's Haven] Lądowiska

Postprzez Reiner Spark » 17 Paź 2013, o 16:28

Gdy tylko łóżko zostało zwolnione najemnik bez większych ceregieli zwalił się na materac uprzednio rzucając Zeltronce papierosy i bełkocząc coś w stylu "Nie poczęstowałem? Gdzie moje maniery?".
Kiedy pilotka mówiła, mogła odnieść wrażenie, że Spark ją jeszcze słyszy, jednakże pomimo otwartych oczu (i ust) mężczyzny, w końcu dobiegł ją pierwszy cichy odgłos niepewnego jakby chrapnięcia, a po chwili zawtórował mu następny już znacznie głośniejszy.
Rainer zawsze miał skłonności do robienia przeróżnych rzeczy, w najmniej odpowiednich momentach i tym razem nie zawiódł na tym polu.

Proponuję lecieć już z tym questem po Twoim poście. Nie ma co przeciągać. Niech się coś dzieje ;)
Image
Awatar użytkownika
Reiner Spark
Gracz
 
Posty: 121
Rejestracja: 25 Lis 2012, o 14:03
Miejscowość: Kraków

Re: [Zordo's Haven] Lądowiska

Postprzez Arish Maldare » 20 Paź 2013, o 20:57

Arish tylko pokręciła głową i sama zabrała się za przygotowania. Zdążyła skręcić Tchnienie z części znajdujących się w walizce i przygotować magazynki do pistoletu Czerki. Później pozostała kwestia stroju, którego elementy również były gotowe po kwadransie. Teraz zostało jej tylko się położyć lądując na fotelu pilota i to właśnie tam zapadając w sen. Tylko przypadkiem miała blaster skryty pod koszulą. W sumie nie wiedziała cóż Spark mógłby zrobić.

No to lecim. Długie oczekiwanie, bo nie było mnie w weekend.
Image
Awatar użytkownika
Arish Maldare
Gracz
 
Posty: 56
Rejestracja: 20 Sty 2013, o 17:10

Re: [Zordo's Haven] Lądowiska

Postprzez Mistrz Gry » 23 Paź 2013, o 19:25

Sen szybko spowił i Reinera i Arish, towarzyszy w przyszłym ataku na bazę łowców niewolników. Mogli stać się też wrogami, wiadomo co robi z ludźmi i Zeltronami chęć bogacenia się? Teraz jednak oni dobrze już wypoczęli po spokojnej nocy, było wpół do szóstej, kiedy wstali. Kobieta mogła zrobić makijaż, człowiekowi raczej nic, by nie pomogła, „Rain” wyglądał na bardzo zaspanego. Zeltronka po długim śnie wyglądała pięknie albo zaropiałe oczy Sparka tak tylko widziały. Nowego dnia czekał ich lot, najpierw jednak musieli stawić się na lądowisku A-14, a do tego czasu mieli jeszcze 30 minut, które można w różnoraki sposób zagospodarować. Zawsze mogli iść już na lądowisko i czekać na resztę łowców nagród czy innych najemników.
Awatar użytkownika
Mistrz Gry
Mistrz Gry
 
Posty: 6931
Rejestracja: 3 Maj 2010, o 19:02

Re: [Zordo's Haven] Lądowiska

Postprzez Reiner Spark » 7 Lis 2013, o 17:23

Nowy dzień powitał Sparka jak zwykle, czyli niechęcią do podjęcia jakiejkolwiek czynności, choćby zwleczenia się z nieswojego łóżka. Jednakże mając na uwagę gościnność gospodyni zdołał się przetoczyć do pozycji pionowej.
Siedział przez chwilę ziewając i trąc oczy na zmianę. W końcu klepnął się lekko w policzki obiema dłońmi na raz by ostatecznie przywrócić się do porządku.
Gdy zobaczył Zeltronkę wymamrotał kilka słów powitania i podziękowania za nocleg. Po chwili podjął już nieco bardziej ożywionym głosem:
- To co partnerko? Czas skopać kilka tyłków i zarobić co nie co.
Z każdą chwilą zaspanie co raz bardziej ustępowało, a zamiast niego pojawiała się energia. Energia, którą w przeciągu kilku następnych dni będzie mógł rozładować. Za długo siedział bezczynnie, zbijając bąki. Czas działania nadszedł.
Image
Awatar użytkownika
Reiner Spark
Gracz
 
Posty: 121
Rejestracja: 25 Lis 2012, o 14:03
Miejscowość: Kraków

Re: [Zordo's Haven] Lądowiska

Postprzez Arish Maldare » 19 Lis 2013, o 21:52

Wybaczcie, że nie było mnie tak długo. Od teraz się to zmienia.


Gdy Spark się obudził, przez chwilę mógł zobaczyć niemal nagie plecy Zeltronki, gdy ta zakładała na siebie wytartą częściowo, obcisłą koszulę pasującą do spodni, na którą następnie zarzuciła swój przerobiony Mabari Armorwave. Wyglądało na to, że tym razem nie miała wyglądać zjawiskowo, a pragmatycznie. Na stole przed nią leżał już niemal złożony karabin snajperski, który znajdował się na płachcie materiału. Ponadto przy boku Zeltronki mężczyzna mógł dojrzeć SH-9'tkę.
- Zawsześ taki niedorobiony z rana? - Uraczyła go uśmiechem towarzyszącym uszczypliwej uwadze. Gdy skończyła się ubierać poprawiła jeszcze układ i zarzuciła dużo dłuższym, niż przeciętny "ogonem" pancerza. Kontynuowała składanie broni z precyzją i już po kilku minutach uporczywego myślenia ostatni fragment dopasował się do układanki, magazynek został wprowadzony... właśnie. Magazynek. To było dość nietypowe. Następnie kobieta owinęła karabin płachtą materiału. Najpewniej by potencjalny brud jej nie przeszkodził. No i by niechciane oczy nie mogły przyglądać się jej oporządzeniu.
- Zobaczymy co z tego wyjdzie. Wolałabym swój statek niż czyiś, ale trudno... - Machnęła dłonią i chustą zaczęła zakrywać całą twarz tak by w połączeniu z hełmem jedynie oczy były widoczne. Kolejne zabezpieczenie, nie tylko tożsamości, ale też przed potencjalnymi koneserami żeńskiej urody. Kto wie jakie szumowiny się tam kręcą. W końcu chwyciła torbę, w której miała dwa ładunki wybuchowe słabej mocy umożliwiające wysadzenie jednych drzwi oraz tłumik do SH-9tki, do Tchnienia już go przykręciła i kilka magazynków do snajperki. Wreszcie zapięła swój pasek i włożyła doń cztery magazynki do SH-9'tki. W dwóch z nich miała mieszaną amunicję. Raz jeszcze sprawdziła czy niczego nie zapomniała i wreszcie kiwnęła głową Sparkowi.
- Masz jakiś komunikator, byśmy byli w kontakcie? - Spytała już wychodząc. Z pewnością ruszyli w kierunku lądowiska, bowiem jej przygotowania pochłonęły dobre piętnaście minut. Po zamknięciu statku szła spokojnie do wskazanego lądowiska.
- Wiele razy brałeś udział w takich akcjach? - Spytała mrugając do niego.

Dwa po lewej, dwa po prawej stronie. Zewnętrzne to mieszana amunicja, gdzie po lewej najpierw występowały naboje w układzie 2 fosforowe - 2 zwykłe itd. W tym po prawej układ jest dokładnie odwrotny. Ponadto ma swój wibronóż w cholewce buta. Ofc. ten pasek to Cisza
Image
Awatar użytkownika
Arish Maldare
Gracz
 
Posty: 56
Rejestracja: 20 Sty 2013, o 17:10

Re: [Zordo's Haven] Lądowiska

Postprzez Reiner Spark » 20 Lis 2013, o 14:04

- Z reguły. W końcu jakąś wadę muszę mieć, nie ? - wyszczerzył zęby do różowoskórej.
Reiner widząc gotującą się do wymarszu Zeltronkę, ożywiony zaczął zbierać wszystkie swoje rzeczy, które przed zalegnięciem na łóżku rzucił gdzieś w nieładzie. Założył z powrotem swój, uważany przez niektórych za śmieszny, płaszcz sięgający łydki obciętymi rękawami. Przez ramię przewiesił na powrót torbę i swojego umiłowanego Firelance'a.
Przed wyjściem, za pozwoleniem kapitana, zrobił błyskawiczną toaletę. W końcu higiena to ważna sprawa.

- Kurwa no... - zaklął pod nosem, grzebiąc zawzięcie w torbie, kiedy już szli wzdłuż doków, ku wyznaczonemu lądowisku - Gdzieś tu był... Nigdy nie pamiętam swoich danych kontaktowych... Jest!
Wyciągnął mały okrągły holokomunikator, w miarę nowy i całkiem dobrej marki. Wymienił się z Zeltronką danymi, po czym wrzucił urządzonko do kieszeni płaszcza, aby na wszelki wypadek mieć je pod ręką.
- Czy ja wiem... Jakieś pół roku robię w tym fachu, więc kilka ich już było. Zawsze jednak działałem sam. Zresztą to wszystko będzie wyglądać jak zawody, duża konkurencja, niby wspólny cel, ale każda grupka pracuje na siebie. Nie lubię patrzeć się za plecy. Dlatego też... - podrapał się po zaroście na policzku - Dlatego można powiedzieć, że to pierwsza taka moja akcja.
Nie zamierzał specjalnie rozwodzić się nad swoją przeszłością. Pierwiastek doświadczenia Raina powinien jej na razie wystarczyć. Znał ją dopiero od kilku godziny, wydawała się jak najbardziej w porządku. I to było w niej najbardziej podejrzane.
- Co do Twojego karabinu... Strzelanie z takiej broni to nie to co strzelanie z DL-18 - rzucił spoglądając na kształt ukryty za płachtą i czekając na komentarz.

W porządku. Też ostatnio nie mam wolnej chwili. Postaram się, aby raz na tydzień było minimum z mojej strony ;)
Image
Awatar użytkownika
Reiner Spark
Gracz
 
Posty: 121
Rejestracja: 25 Lis 2012, o 14:03
Miejscowość: Kraków

Re: [Zordo's Haven] Lądowiska

Postprzez Arish Maldare » 20 Lis 2013, o 19:27

- Ano, jakieś by się przydały. Nabrałabym podejrzeń, że jesteś syntetykiem. - Rzuciła żartobliwym tonem i, gdy ten skoczył do toalety dodała jeszcze jedną rzecz do swojego asortymentu. Na udzie, skryty za "peleryną" została umieszczona kabura, a w niej Deeranger. Nigdy nie mogła być pewna kiedy się przyda. Zasady to zasady. Nosić całe to dziadostwo ze sobą. Przezorny zawsze ubezpieczony. Oczywiście miała płaskie buty, solidne i nadające się do poruszania po nierównym terenie. Jako, że wszędzie będzie gorąco założyła, że odrobina dyskrecji się przyda więc podarowała sobie DL'kę, z resztą noszenie jej byłoby problematyczne. Gdy wrócił zakładała ciemne rękawiczki mające nie zdradzać i w ten sposób jej rasy.

Po wymienieniu się danymi kiwnęła mu głową.
- Tak, zwłaszcza, że padła oferta zatrzymania dla siebie niewolnika czy nawet kilku po całej operacji, oczywiście jeśli Hut nie stwierdzi, że warto nas wystrzelać. - Wcisnęła swój holokomunikator do kieszeni spodni. - Tutaj będziesz musiał uważać na plecy, ale przy odrobinie szczęścia to ja będę ci je osłaniać. - Ona zgrabnie nie zdradzała wiele o sobie. Gdy zadał pytanie, maszerując równym, spokojnym krokiem, zerknęła na niego.
- Ta. W sumie jedyne co jest podobne to fakt naciśnięcia spustu. Wolę trzymać dystans, że tak to ujmę. Kosztuje to sporo praktyki, ale czego nie zobaczysz tego nie ustrzelisz.
Image
Awatar użytkownika
Arish Maldare
Gracz
 
Posty: 56
Rejestracja: 20 Sty 2013, o 17:10

Re: [Zordo's Haven] Lądowiska

Postprzez Mistrz Gry » 22 Lis 2013, o 17:10

Jak na tak wczesną godzinę, ruch był na stacji dość spory. Arish i Rain zbliżali się do wyznaczonego lądowiska, kolejni łowcy pakowali się do statku. Dwóch dużych dryblasów – ochroniarzy sprawdziło fałszywe dane panny Maldare i potwierdziło tożsamość Reinera. Całą kontrolę zakończyli krótkim stwierdzeniem:
- Wszystkie informacje na pokładzie.
Para wpakowała się do środka, wnętrze było dość surowe, pojazd miał zapewniać tylko szybki transport gdzieś na rubieże. Na ten czas towarzysze dostrzegali tylko sześcioro pasażerów: dwóch ludzi płci męskiej, niebiesko skórą Twi’lekankę, ponad dwumetrowego Togrutanina i bliźniaczki rasy Faleen, czyli równowaga płci została zachowana. Po całym pojeździe co jakiś czas chodził kapitan statku z rasy Mon Calamari. Wszystko wyglądało tak, że czekali jeszcze na kilka osób i mieli odlatywać.
Awatar użytkownika
Mistrz Gry
Mistrz Gry
 
Posty: 6931
Rejestracja: 3 Maj 2010, o 19:02

Re: [Zordo's Haven] Lądowiska

Postprzez Reiner Spark » 24 Lis 2013, o 12:59

- A czego nie ustrzelisz, to ustrzeli ciebie. Taak, racja - mruknął Rain, nie wypytując więcej.
W końcu odnaleźli lądowisko, z którego mieli odlecieć. Standardowo czekała ich szybka kontrola, a po niej chcąc, nie chcąc musieli wpakować się do transportera. Do bólu pozbawionego jakichkolwiek wygód transportera.
Kiedy już wyszukali sobie wolne miejsca, Spark rozłożył się najwygodniej jak tylko pozwalało mu twarde siedzisko i mierzył po kolei, bezceremonialnym spojrzeniem wszystkich w zasięgu wzroku, wartych tego przedstawicieli płci przeciwnej, nieco dłużej.
Z satysfakcją stwierdził, że żadna z znajdujących się na statku kobiet nie dorasta do pięt jego towarzyszce. W końcu prychnął tak, by usłyszeli to wszyscy pasażerowie.
- To będzie spacerek - zwrócił się do różowoskórej - Nie wydaje mi się, żeby ktoś z tych tutaj mógłby nam sprzątnąć nagrodę.
Rainer wcale tak nie myślał. Zdarzyło mu się już zlekceważyć niepozorną istotę i nieźle się na tym przejechać. Nie mógł się jednak powstrzymać. Uwielbiał zagęszczać atmosferę, wprowadzając do niej odrobinkę złości, a perspektywa jakiejś sympatycznej awanturki przepełniała go szczęściem.
Image
Awatar użytkownika
Reiner Spark
Gracz
 
Posty: 121
Rejestracja: 25 Lis 2012, o 14:03
Miejscowość: Kraków

Re: [Zordo's Haven] Lądowiska

Postprzez Caleb Quade » 24 Lis 2013, o 17:20

Quade, Rockwell, Rayn i Terradon przenoszą się z [Zordo's Haven] Kantyna "Zordo's Den"
Kompania piratów w odświeżonym składzie wmaszerowała na teren lądowisk. Odprowadzały ich złowróżbne spojrzenia pachołków gospodarza stacji. Najemnicy pilnowali aby Quade opuścił stację w wyznaczonym przez Hutt'a czasie. Cóż, nie było powodów żeby zostawać tu dłużej.
Citadel zgodnie z wcześniejszym zaleceniem był już przygotowany do startu. Caleb był pewien, że Lilith skręcało już ze zniecierpliwienia. Koniec końców była zmuszona czekać przez kilka godzin. Na szczęście czas oczekiwania właśnie dobiegał końca.
Ian Rockwell był pod wrażeniem. "Smok Krayt" okazał się być rasowym statkiem pirackim. Uzbrojona po zęby, budząca respekt i strach jednostka aż rwała się do lotu. Wzrok młodego pilota przykuły podwieszone pod kadłubem myśliwce typu A-skrzydłowiec. Przez ciało mężczyzny przebiegł dreszcz podniecenia - nie mógł się już doczekać lotu tą maszyną. Z zamyślenia wyrwał go głos kapitana:
- Rayn, Rockwell - pakujcie się na pokład. Idźcie za Terradonem do mesy. Gdy skoczymy w nadprzestrzeń poznacie resztę załogi i przydzielimy wam kwatery.
- Tak jest szefie - mruknął w odpowiedzi Ian salutując niedbale i wchodząc na pokład statku za rosłym Togorianinem.
Quade również wszedł na pokład za zataczającym się Raynem. Zapowiadał się ciekawy lot. Po wejściu do "Smoka" kapitan osobiście zamknął i zabezpieczył właz, po czym skierował się do kokpitu. Po minucie był już na miejscu. Tak jak się spodziewał - siedziała poirytowana na fotelu pilota walcząc z nudą.
- Startujemy maleńka - powiedział na powitanie. Podszedł do komputera nawigacyjnego i zaczął wprowadzać koordynaty skoku w nadprzestrzeń - Mam kilka przykrych wiadomości, ale pogadamy o tym jak już stąd odlecimy. Startuj i kiedy już opuścimy studnię grawitacyjną skacz w nadprzestrzeń. Koordynaty są wprowadzone.
Image
Image
Awatar użytkownika
Caleb Quade
Gracz
 
Posty: 345
Rejestracja: 31 Gru 2012, o 00:10
Miejscowość: Kielce

Następna

Wróć do Archiwum

cron