Content

Archiwum

[Nar Shaddaa] Port kosmiczny

Re: [Nar Shaddaa] Port kosmiczny

Postprzez Kewc Nateren » 8 Lip 2015, o 13:49

Po długiej podróży Kewc w końcu dotarł na Księżyc Przemytników. Problemem okazało się jednak posadzenie statku. Wraki w okolicach księżyca wskazywały że należało uważać by nie skończyć jako przypieczony tarczą planetarną kawałek złomu. Zostało więc tylko nawiązanie łączności z kosmoportem i liczenie na to że wraz ze zgodą na lądowanie i numerem lądowiska tarcze nie okażą się włączone.
Jak się okazało po nawiązaniu łączności z obsługą statek bezpiecznie wylądował na wyznaczonym lądowisku, w tym akurat po wprowadzeniu danych zdał się na autopilota. Nie sądził by w tym gąszczu wszelkiej maści lądowisk, doków i budynków był on w stanie się zorientować o własnym położeniu a co dopiero nie zgubić. Autopilot za to poradził sobie świetnie choć zajęło to sporo czasu.
Po wylądowaniu chłopak uznał za stosowne uiszczenie opłaty za lądowisko. Nie zamierzał pozostawać tu zbyt długo, dobowa opłata powinna wystarczyć. Jego celem aktualnie było zdobycie jakiejś broni na własny użytek. O ile w przestrzeni statek dawał mu dość dobrą ochronę to on sam był praktycznie bezbronny. Bezbronny, bezdomny, bez większych perspektyw. Zasadniczo Kewc był teraz nikim. Mógł równie dobrze zostać zastrzelonym i nikt nie zwrócił by na to uwagi.
Ziewnął i wyciągnął się wygodnie w fotelu pilota. Opłata, poszukiwanie broni, to było to co miał teraz zrobić a potem. Potem się zobaczy pomyślał. Zawołał swojego droida astromechanicznego po rzekł - Sprawdź stan statku, wszystko co zauważysz prześlij do mojego datpada. Ja idę na zewnątrz. - Ruszył w stronę dolnej klapy
-A i pamiętaj nikomu oprócz mnie nie otwieraj. - Wrzasnął stojąc na rampie ładunkowej czekając aż ta się otworzy.
- No to zobaczmy jak jest na tym niesławnym księżycu. - powiedział w duchu sam do siebie, nie mogąc oprzeć się ekscytacji nowym miejscem.
Image
Awatar użytkownika
Kewc Nateren
Gracz
 
Posty: 19
Rejestracja: 30 Cze 2015, o 09:47
Miejscowość: Bytom

Re: [Nar Shaddaa] Port kosmiczny

Postprzez Rafael Rexwent » 10 Lip 2015, o 18:18

Nar Shaddaa, okryta złą sławą planety na której panuje korupcja i prawo silniejszego, właśnie pojawiła się przed Feniksem, który dopiero co wyszedł z nadprzestrzeni. Jednak szybciej niż księżyc można było dostrzec cmentarzysko starych, zniszczonych statków kosmicznych. Zniszczonych przez pole siłowe otaczające to wielkie ciało niebieskie.
Aby nie iść w ślady wraków, Paul szybko skontaktował się z kontrolą lotów, w celu uzyskania zgody na lądowanie. Po uzyskaniu takowego, które gwarantowało bezproblemowe pokonanie pola, Kerst skierował statek lu lądowiskom. Tuż przed jego Citadelem mignął mu TL-1800, przez co mężczyzna musiał wykonać gwałtowny skręt. Na szczęście siedemnastoletnia "służba" na Feniksie pozwoliła mu uniknąć kolizji, a jej niedoszły twórca oddalił się. Peter machnął na to ręką, nie mając siły nawymyślać niedzielnemu pilotowi.
Jakiś czas później ILH-KK Citadel wylądował bezpiecznie na przeznaczonym dla niego fragmencie portu. Oczywiście jak wiadomo, za taki fragment portu na dłużej trzeba zapłacić, a że Kerst miał zamiar spędzić tu trochę czasu, musiał wysupłać kiesę z tak miłymi dla każdego kredytkami. Takie życie.
Po zakończeniu pracy administracyjnej naszła pora na opuszczenie wygodnego transportowca i udanie się na "zwiedzenie" Nar Shaddaa. Ale do tego trzeba się przysposobić, a jak ktoś dobrze zna takie ojczyzny przemytników i najemników, to wie, że tutaj rządzi siła i blaster. Dlatego Peter założył pas z kaburą, do której wsunął swoją DL-18, po czym przykrył i pas, i broń bluzą. Przez ramię przewiesił sobie torbę, do której w razie czego mógł włożyć zakupiony, zdobyty lub znaleziony towar. Do kieszeni wsunął niezbędne dokumenty,pieniądze, kastet i parę ogniw do blastera. Ostatnie co mu pozostało to zarzucić kaptur na głowę i skierować się do rampy wyjściowej. Zanim wyszedł rzekł jeszcze do droidów serii BX:
-Nikogo nie wpuszczajcie, oczywiście oprócz mnie. Jeśli ktoś się włamie, nie zabijać, tylko ogłuszyć. Chyba, że się będzie rzucał. Zrozumiano?
-Tak jest- odrzekli blaszaki-komandosi swoimi niskimi, chrapliwymi głosami.
W końcu postawił swoje nogi na powierzchni planety Huttów. Rzucił jeszcze okiem na swój statek i ruszył. W końcu nie bez powodu się troszczył. Nar Shaddaa to ojczyzna nie tylko najemników, ale i złodziei. A pomalowany na jaskrawe kolory i potężnie uzbrojony Feniks na pewno będzie przyciągał wzrok takich szumowin.
-Więc w drogę- mruknął pod nosem i ruszył w ten nieprzyjazny i śmiertelnie niebezpieczny ekosystem.
Image

"Nie wahaj się powiedzieć ludziom na których ci zależy o uczuciach żywionych do nich. Bo jutro może ich tam nie być." ~ Akagi

"If you do not fight now, then when will you?" ~ Type-005
Awatar użytkownika
Rafael Rexwent
Gracz
 
Posty: 290
Rejestracja: 7 Lis 2014, o 17:01

Re: [Nar Shaddaa] Port kosmiczny

Postprzez Mistrz Gry » 11 Lip 2015, o 23:43

I tak oto stopy Kewca postały na tym okrytym zła sławą świecie, pełnym mimo wszystko tego czego szukał najbardziej, rozrywek, przygód, i nowych choć nie zawsze kuszących perspektyw. Gdy niespiesznym krokiem oddalał się od swego statku jego uwagę mógł przykuć statek lądujący na sąsiednim lądowisku. Trudno było go przegapić, bynajmniej średniej wielkości i na domiar wszystkiego pomalowany krzyczącymi barwami w sąsiednim doku lądował ILH-KK Citadel.
Po kliku chwilach ze statku wyszedł jego, najpewniej właściciel, wysoki barczysty ciemnowłosy mężczyzna, dwukrotnie starszy od Kewca.
Mniej więcej w tej samej chwili chłopaka potrącił potężnie zbudowany zielonawo skóry twi'lek, idący na czele grupki różnorodnych istot W sumie była to niezła menażeria, a jedyne co łączyło je przedstawicieli to fakt, iż wszyscy byli dobrze zbudowani i wszystkim byli uzbrojeni po zęby.
- Patrz jak łazisz szczeniaku – warknął zielonoskóry i odepchnął Kewca na bok, po czym zwrócił się do swoich towarzyszy, czy też może raczej podwładnych. – To ten – rzucił wskazując na właściciela jaskrawo malowanego statku. – Idziemy. I żeby tym razem mi nikogo nerwy nie poniosły. Aarruba woli go dostać żywego.
Po czym ruszyli w stronę tamtego mężczyzny.

Do Paula pospiesznie zbliżała się grupa nie wyglądających zbyt przyjaźnie istot. Na czele grupy szedł zielono skóry twi'lek z pokaźna szrama na twarzy. Znał tego typa, niestety. Jakiś czas temu, przy poprzedniej wizycie na księżycu przemytników ograł jego szefa w karty. I w brew zarzutom starego Aarruby wygrał uczciwie. Na prawdę sądził, że rok to dość by stary zmądrzał i przebolał stratę.
- Stój Kerst! – warknął tamten zatrzymując się przed najemnikiem – Idziesz z nami. Aarruba chce cię widzieć.
Paul dostrzegł iż pozostali członkowie grupy powoli rozstawiają się dookoła niego.
Awatar użytkownika
Mistrz Gry
Mistrz Gry
 
Posty: 6931
Rejestracja: 3 Maj 2010, o 19:02

Re: [Nar Shaddaa] Port kosmiczny

Postprzez Kewc Nateren » 12 Lip 2015, o 13:58

Kewc opuścił swój statek po czym ruszył nieśpiesznym krokiem w stronę najbliższego wyjścia, na lądowisku jego uwagę przykuł znacznych rozmiarów jaskrawo pomalowany statek. - Taaaaak - pomyślał rozpoznając okręt. -Co za idiota lata tym czymś, szykuje się na wojnę czy co. I to idiotyczne malowanie, strata czasu. - kontynuował swój wywód w myślach. Z tej latającej fortecy wyszedł mężczyzna, po jego posturze chłopak uznał że jegomość musi być zapewne łowca nagród albo piratem, może jednym i drugim. Zapewne obserwował by go dłużej gdyby nie fakt że został potrącony przez twi'leka który szedł na czele grupki istot w kierunku właściciela ILH-KK. Jego zachowanie sprawiło że Kewc nagle zapałał do niego szczerą nienawiścią. Nie odpowiedział nic tylko zawrócił w stronę swojego statku uważnie obserwując sytuację na sąsiednim lądowisku. Miał wielką ochotę na lekko podpieczonego macko-głowego. Wyciągnął datpad i szybko przeglądnął to co na razie wysłał mu astromech po czym nadał mu wiadomość - Wyceluj działka w stronę grupki idącej na sąsiednie lądowisko. Tylko cicho i powoli, niech komputer namierza tego prowadzącego twi'leka o zielonkawej skórze. Nagle nabrałem ochoty na grilla. Niech SI strzela na mój sygnał. - skończył nadawać wiadomości i schował datpad do kieszeni. Nie zbliżał się bardziej do swojego statku i poszukał wzrokiem miejsca gdzie mógłby obserwować cóż się wydarzy obok nie rzucając się w oczy.
Nie zamierzał strzelać jeszcze teraz, chciał zobaczyć co się wydarzy i czego ów grupka chce. Prawdę mówiąc miał ochotę zobaczyć strzelaninę, dużą strzelaninę. Uzbrojeni po zęby poza samą bronią posiadali z pewnością sporo przydatnych rzeczy.
Mimo tego co nadał w wiadomości nie zamierzał jeszcze strzelać. Być może twi'lek zostanie przerobiony na grzankę przez czarnowłosego a on nie będzie musiał się kłopotać.
Image
Awatar użytkownika
Kewc Nateren
Gracz
 
Posty: 19
Rejestracja: 30 Cze 2015, o 09:47
Miejscowość: Bytom

Re: [Nar Shaddaa] Port kosmiczny

Postprzez Rafael Rexwent » 12 Lip 2015, o 15:03

Paul właśnie stał i szykował się na wyprawę do jakieś kantyny, lub targu, kiedy usłyszał podniesiony głos. Natychmiast skierował w tamtą stronę wzrok i ujrzał kilka interesujących rzeczy. Przede wszystkim w oczy rzucił mu się i TL-1800 i jego właściciel, chwilę potem twarz Kersta zmieniła wyraz z milczącego zacięcia, na grymas nienawiści. Prawa ręka natychmiastowo skierowała się do kieszeni, aby wyposażyć się w kastet, a lewa pozostała wetknięta w lewą kieszeń spodni. Trudno się nie dziwić mężczyźnie, skoro dobrze wiedział, kogo szuka ta grupka istot.
Jeśli ktoś miałby jakikolwiek wątpliwości, to następne słowa wypowiedziane przez Twi'leka, natychmiast by je rozwiały. A wspomnienia Paula z tymi jegomościami, były zarazem i przyjemne, i nieprzyjemne. Wygrał uczciwie, a oni oskarżyli go o oszukaństwo. A jak go ktoś niesłusznie osądza, to dostaje szewskiej pasji.
-Rok minął, a ten widać ciągle pamięta. A mówią, że starsi ludzie mają gorszą pamięć- Kerst przywołał w pamięci wspomnienia z Nar Shaddaa. Nie miał jednak zbyt wiele czasu na grzebanie w pamięci, bo uzbrojona banda zbliżała się nieustępliwie. W końcu dotarła i przemówiła w osobie jej przywódcy, zielono skórego Twi'leka.
-Panowie, konkrety. W jakim celu mam tam w ogóle iść?- wypowiedział powoli, spokojnym głosem Paul. Jednak jego twarz zdradzała, że najchętniej przywaliłby każdemu z nich w twarz- I po co ta broń? Boicie się mnie?
Widział, że powoli zostaje otaczany przez napastników. Dostrzegł także kątem oka, że działka jonowe sąsiedniego Suwanteka kierują się w stronę zbrojnej bandy. Dlatego powziął zamiar grać na czas, aby zyskać go nieco więcej. Ponadto w każdej chwili, wykrzykując imię swojego dziadka mógł otworzyć rampę swojego statku i uzyskać wsparcie ogniowe droidów komandosów.
-Czekam na odpowiedź- rzekł trochę ironicznie, czekając aż działka dokładnie namierzą swój cel, wątpił, aby to on nim był, dlatego nadal z rękami w kieszeniach oczekiwał na odpowiedź i rozwój wypadków.
Image

"Nie wahaj się powiedzieć ludziom na których ci zależy o uczuciach żywionych do nich. Bo jutro może ich tam nie być." ~ Akagi

"If you do not fight now, then when will you?" ~ Type-005
Awatar użytkownika
Rafael Rexwent
Gracz
 
Posty: 290
Rejestracja: 7 Lis 2014, o 17:01

Re: [Nar Shaddaa] Port kosmiczny

Postprzez Mistrz Gry » 6 Wrz 2015, o 04:42

Paul szybko może ocenić swoja sytuację. Ośmiu przeciwników, różnego gatunku. Przed nim stoi Zielono skóry Twilek, ma co najmniej dwa blastery widzisz też wibroostrze, ale coś ci podpowiada, że to co widzisz to najmniejsza część jego arsenału. W grupie jest troje ludzi, dwóch ma średnie blastery, pamiętające zdecydowanie leprze czasy, trzeci ciągnie ze sobą ciężki pistolet blasterowy, choć to chyba przesada z jego strony. Wie, że to na pewno nie wszystko ale tyle widzi. Jeden Thrandoshanin, nie zapamiętał co tamten miał w rękach, a teraz stoi ledwie na granicy jego pola widzenia. Gammoreanin z wibrotoporem. Nikto i jeszcze przedstawiciel jakiejś bliżej nie znanej Paulowi rasy.
- Gdyby to zależało ode mnie Kerst już byś nie żył, ale Arruba proponuje Ci byś odpracował swój, hmm, dług. – odparł Twilek - I może przy okazji oduczy cię oszukiwania w karty.

Rozmowa na sąsiednim lądowisku nie toczy się niestety na tyle głośno by Kewc mógł ją dosłyszeć. Jest zdany na własne domysły.
Awatar użytkownika
Mistrz Gry
Mistrz Gry
 
Posty: 6931
Rejestracja: 3 Maj 2010, o 19:02

Re: [Nar Shaddaa] Port kosmiczny

Postprzez Kewc Nateren » 6 Wrz 2015, o 14:08

Kewc próbując domyślić się wydarzeń na sąsiednim lądowisku powoli się uspokajał. Patrzył na tę grupkę a napięcie wewnątrz go opadało. W zasadzie doszedł do wniosku że powinien puścić to płazem. W końcu nic się nie wydarzyło wielkiego. Został tylko szturchnięty, nic mu przecież nie było.
W myślach skarcił się za swoją porywczość. Dopiero po czasie doszło do niego że chciał rozpocząć istną bitwę z powodu zwykłego szturchnięcia. To gdzie tamta grupka szła nie miało z nim nic wspólnego.
Postanowił odwołać swoje rozkazy odnoście celowania w wspomnianego zielonego i jego towarzyszy. Zamierzał rozejrzeć się za punktem poboru opłat za lądowisko. W końcu nie chciał by jego statek został zezłomowany za przetrzymanie lądowiska. Upewnił się jeszcze raz że ma wszystko co mu potrzebne ze sobą. Nieraz zdarzało mu się zapominać dokumentów, portfela czy innych. Był pewien tylko że ma datpad bo z niego korzystał.
Image
Awatar użytkownika
Kewc Nateren
Gracz
 
Posty: 19
Rejestracja: 30 Cze 2015, o 09:47
Miejscowość: Bytom

Re: [Nar Shaddaa] Port kosmiczny

Postprzez Rafael Rexwent » 6 Wrz 2015, o 14:24

-Gdybyś przyszedł sam, już miałbyś trzecie oko na czole- mruknął w odpowiedzi Paul. Szczerze znienawidził od pierwszego wejrzenia tego Twi'leka, a jego słowa także nie były miłe. Kerst powziął zamiar, że na razie będzie grał według zasad bandy, ponieważ jego szanse na ósemkę uzbrojonych istot był dosyć mierne. Może gdyby miał na sobie swoją zbroję i broń, a tak ma tylko ukryty blaster, i ręce. A zawsze w wąskich i gęstych uliczkach Nar Shaddaa jest łatwiej rzucić się do ucieczki i przybiec na statek.
-Mogę jeszcze wziąć coś ze statku?- spytał tak naiwnie, że to nie miało prawa się udać. A może...Paul układał już sobie parę planów jak wybić bandę, ponieważ wizja odpracowywania uczciwie wygranych pieniędzy, bo jakiś dziadek twierdzi, że został oszukany, nie była obiecująca.
Image

"Nie wahaj się powiedzieć ludziom na których ci zależy o uczuciach żywionych do nich. Bo jutro może ich tam nie być." ~ Akagi

"If you do not fight now, then when will you?" ~ Type-005
Awatar użytkownika
Rafael Rexwent
Gracz
 
Posty: 290
Rejestracja: 7 Lis 2014, o 17:01

Re: [Nar Shaddaa] Port kosmiczny

Postprzez Mistrz Gry » 26 Wrz 2015, o 14:32

Paul:
- Co to, to nie. – odparł twilek – Hej wy! – zawołał do dwójki ludzi i tej istoty której nie potrafisz sklasyfikować – Pilnujecie statku! Tak jakby Ci miało coś głupiego przyjść do głowy. – dodał patrząc na ciebie. – No już idziemy Krest...
Jedna ze stojących za tobą istot szturcha cię popychając w stronę zejścia z lądowiska. Widzisz też ze działka sąsiedniego statku nie celują już w grupę twoich prześladowców. Jesteś sam.

Kewc:
Twój dalszy pobyt w porcie przebiega bez poważniejszych zakłóceń. Szybko znajdujesz punkt poboru opłat. Widzisz też wiele hologramów czy zwykłych analogowych plakatów reklamujących różnorakie bary i kantyny znajdujące się w okolicy. Twoja uwagę zwraca reklama kantyny "Asteroidy Vergesso", ale jest tez kilka innych ciekawych miejsc.
Awatar użytkownika
Mistrz Gry
Mistrz Gry
 
Posty: 6931
Rejestracja: 3 Maj 2010, o 19:02

Re: [Nar Shaddaa] Port kosmiczny

Postprzez Rafael Rexwent » 29 Wrz 2015, o 20:18

-Dobra, dobra, skoro mnie tak zapraszacie to pójdę z wami. Nie można przecież odrzucać czyjeś gościnności- z przekąsem w głosie stwierdził Paul. Ręce nadal trzymał w kieszeniach, ale na prawej dłoni nie miał już kastetu, który ciągle spoczywał w pozycji umożliwiającej bardzo szybkie nałożenie go z powrotem. Chociaż mocną wątpliwe było, żeby nadarzyła się okazja, do jego użycia. Kerst uśmiechnął się pod nosem na wieść, że zbrojna banda rozdziela siły, ponieważ było mu to na rękę. Mniejszej grupce łatwiej nawiać, a trójkę oprychów załatwić przy pomocy droidów.
Kiedy jednak jedna z istot go popchnęła, z trudem opanował emocje i tylko syknął przez zęby:
-Łapy precz, bo zabiję
Całą drogę będzie szukał odpowiedniego momentu do ucieczki, w czym pomoże mu jego nienaganna kondycja...
Image

"Nie wahaj się powiedzieć ludziom na których ci zależy o uczuciach żywionych do nich. Bo jutro może ich tam nie być." ~ Akagi

"If you do not fight now, then when will you?" ~ Type-005
Awatar użytkownika
Rafael Rexwent
Gracz
 
Posty: 290
Rejestracja: 7 Lis 2014, o 17:01

Re: [Nar Shaddaa] Port kosmiczny

Postprzez Kratos Moll » 29 Wrz 2015, o 22:23

Kratos od kilku godzin błądził bez celu po obszernych ulicach zakazanego miasta. Nie mógł zrozumieć, co oznaczało ostatnie zajście, jak wytłumaczyć to, co zrobił. Dlaczego w dalszym ciągu żył, gdy jego przeciwnik rozbił się o bruk ulicy, wydając z siebie ostatnie tchnienie... Czym była moc, o której nigdy wcześniej nie zdawał sobie sprawy, czy to dlatego został sam w tym opuszczonym jak grób świecie. Czy dlatego od dziecka zmuszany był do łamania własnych wartości, by przeżyć i móc ujrzeć kolejny dzień? Młodzieniec starał się zebrać wszystko do kupy i wizja tego, co pojawiło się w jego głowie, nie była zbyt obiecująca. Zabił imperialnego, zabił i być może, gdy odnajdą jego zwłoki, połączą fakty z wcześniejsza ucieczką chłopca. Jeśli tak już był martwy... W sumie i tak był martwy. Jego kariera na tej planecie dobiegła końca, musiał uciekać. Albo liczyć na cud i zmiłowanie w sercach pieprzonego imperium. Po chwili otrząsnął się z szoku, rozglądając się z zaciekawieniem... Znalazł się przy lądowiskach, gdzie piloci wszelkiej maści ukrywali swe statki przed gangami, oprychami, złodziejami, i innym ciemnym towarzystwem zamieszkującym tę część planety. Kratos uśmiechnął się cierpko, na widok wspaniałych maszyn opuszczających Nar Saddaa. Czy przypadkiem było, że znalazł się tutaj w chwili, gdy najbardziej potrzebował nowego startu? Mimo iż nie miał w głowie żadnego planu, a jego kieszenie omal świeciły pustkami... Postanowił spróbować swych szans na sposobność znalezienie drogi w przestrzeń. Co jak co, ale pewne zdolności przez lata obcowania tutaj, udało mu się rozwinąć. Niedługo miało się okazać, w jakim stopniu będą one przydatne. Spoglądając na istoty wszelkiej maści i formy, zastanawiał się, która z nich miała okazać się jego wybawicielem... Lub wręcz katem.
Awatar użytkownika
Kratos Moll
Gracz
 
Posty: 6
Rejestracja: 23 Wrz 2015, o 18:45
Miejscowość: Jordbro

Re: [Nar Shaddaa] Port kosmiczny

Postprzez Mistrz Gry » 30 Wrz 2015, o 00:13

Paul
Łapy precz, bo zabije. - Któryś z opiekunów, miał nastrój na przedrzeźnianie. - Siedź cicho, a dojdziesz w jednym kawałku.- Warknął kolejny. Eskortujący go opryszkowie, spodziewali się ucieczki. Mimo luźnego kroku i spokojnej postawy, co chwile korygowali swe ustawienie by mieć Paula na oku.
Do uszu istot zebranych w tym mikro konwoju, zaczął dochodzić odgłos szamotaniny, dochodzący z jednego zaułka. - Skocz, to sprawdzić.- Rzucił Thrandoshanin'owi, który syknął nieznacznie w odpowiedzi i zniknął w mroku.

Kratos
Widok an stertujące maszyny był niesamowity. Nie było zjawiska, które mogłoby posłużyć do porównania. Co nie zmieniało faktu, ze nie miał czym lecieć.
Pewnym interesującym faktem, było pojawienie się człowieka, prowadzonego przez uzbrojonych oprawców. Co najciekawsze, jeden odłączył się od reszty i odszedł w ciemny zaułek.
Awatar użytkownika
Mistrz Gry
Mistrz Gry
 
Posty: 6931
Rejestracja: 3 Maj 2010, o 19:02

Re: [Nar Shaddaa] Port kosmiczny

Postprzez Kratos Moll » 30 Wrz 2015, o 20:06

Kratos spoglądał w dalszym ciągu na przelatujące statki, gdy coś innego nagle przykuło jego uwagę. Kilka stworo podobnych istot, prowadzących między sobą ludzkiego mężczyznę. Który sądząc po minie, wcale nie chciał znaleźć się w tym miejscu. Chłopak odsunął się nieco z ich drogi, starając się ocenić dokładnie siłę przeciwników... I niestety, z tego, co udało mu się wywnioskować. Nie miał najmniejszych szans, aby wygrać w tym starciu.
Tylko czemu pomyślał właśnie o tym, czemu w jego głowie utworzył się dziwny obraz dziękującego mężczyzny, który na dowód swego uznania, ofiarowuję chłopcu miejsce na swym statu, zabierając go z tej przeklętej planety. Chłopak poprawił blaster umiejscowiony w pochwie na lewym udzie, po czym bez konkretnego planu ruszył za procesją, czekając na odpowiedniejszy moment, gdy będzie w jakimś stopniu w stanie pomóc przetrzymywanemu. Dzięki znajomości miasta oraz sporej ilości istot, które tak jak oni wybrali tę trasę, Kratos był w stanie ukrywać się w bezpiecznej odległości, aby nie wpaść zbyt wcześnie za swą opieszałość. Może i nienawidził tej planety, jednak lekcje, jakie ofiarowała mu za lata spędzone na jej mrocznych ulicach, stworzyły z niego człeka, który przede wszystkim używała rozsądku, a dopiero potem sięgał za rękojeść miecza... Oby to tylko nie okazało się większą wadą niż zaletą.
Nie miał innego wyjścia, nie miał innego planu. Gdzieś tam z tyłu czekali na niego strażnicy, zapewne teraz czekając na niego z rozgrzanymi miotaczami. Człowiek prowadzony przez przedstawicieli różnych ras był jego jedyną nadzieją, i szansą na odnalezienie odpowiedzi, na które pytania wciąż nurtowały jego duszę.
Awatar użytkownika
Kratos Moll
Gracz
 
Posty: 6
Rejestracja: 23 Wrz 2015, o 18:45
Miejscowość: Jordbro

Re: [Nar Shaddaa] Port kosmiczny

Postprzez Rafael Rexwent » 1 Paź 2015, o 16:37

Paul mimo zniknięcia Trandoshanina nie próbował ucieczki. Gdyby zniknęło trzech, czterech eskortujących, to wtedy już bardziej, ale jeden? Nie warto tak głupio ginąc, bo raczej nic innego by go nie czekało. Trzeba przyporządkować się losowi, który gotuje niejedną niespodziankę. Oby nie ostatnią. Chociaż Kerstowi w głowie zamigotało światełko nadziei. Kiedy znajdą się w takim rejonie Nar Shaddaa, gdzie tłok będzie nieprzebrany, korytarze kręte i pełne zaułków, to tam próba ucieczki miałaby znacznie większe szanse powodzenia. A jak na razie trzeba czekać...
Image

"Nie wahaj się powiedzieć ludziom na których ci zależy o uczuciach żywionych do nich. Bo jutro może ich tam nie być." ~ Akagi

"If you do not fight now, then when will you?" ~ Type-005
Awatar użytkownika
Rafael Rexwent
Gracz
 
Posty: 290
Rejestracja: 7 Lis 2014, o 17:01

Re: [Nar Shaddaa] Port kosmiczny

Postprzez Mistrz Gry » 2 Paź 2015, o 23:37

Paul

Harmider w bocznej uliczce był coraz głośniejszy. Wysłany bandzior przepadł bez wieści. - Sprowadźcie go, tutaj. - Prowadzący wskazał dwóch kolejnych siepaczy, którzy po chwili zniknęli w zaułku.
Nie wiadomo co było tego powodem. Czy nieszczelna instalacja, podłożony ładunek, czy najzwyklejszy granat, w każdym razie huk był niesamowity. Po chwili nastąpił dużo mniejszy wybuch. Najemnicy wydawali się być zaskoczeni i zdezorientowani. Widać byli nowi w fachu i słabo wyszkoleni lub stracili czujność wpadając w rutynę. To mogła być jedyna szansa dla biednego Paul'a, lecz także prosta drogą ku zaświatom, o ile nieszczęśnik wierzył w życie pozagrobowe.

Krastos

Chłopak pozostał niewykryty. Wybuch nie okazał się dla niego zaskoczeniem, jakby wiedział, że ma nastąpić. Teraz pozostał jeden problem. Mógł wykorzystać sytuację i już teraz uratować eskortowanego mężczyznę, czy czekać na dalszy rozwój sytuacji.
Pewnym impulsem do podjęcia działań, był odgłos ruchu, który zaczął docierać do uszu Krastosa. Ktoś nadchodził od jego pleców i mógł zainteresować się poczynaniami, obecnie biernego obserwatora.
Awatar użytkownika
Mistrz Gry
Mistrz Gry
 
Posty: 6931
Rejestracja: 3 Maj 2010, o 19:02

Re: [Nar Shaddaa] Port kosmiczny

Postprzez Kratos Moll » 3 Paź 2015, o 20:10

Kratos zauważył po pewnym czasie przedzierania się przez zastępy istot zmierzających w przeciwnym, kierunku, iż oprawcy przetrzymujący kapitana statku, który mógł go wyprowadzić z tej planety przesiąkniętej wrogami. Znikają kolejno w zaułku, z którego po chwili rozległy się głośne eksplozje. Chłopak w pierwszej chwili obrócił głowę, zastanawiając się, co też mogło spowodować to zdarzenie, jednak chęć przeżycia górowała nad wydarzeniami które działy się w mieście bandytów... Więc po krótkiej chwili wrócił do obserwacji pochodu, który tak jak reszta zatrzymał się ze zdziwieniem. Teraz była najlepsza okazja, aby przełamać szyk przeciwników, jednak przetrzymywany osobnik musiał szybko wpaść na podobną decyzję... W tej samej chwili coś się zmieniło, Kratos powoli odchylił głowę w tył, spoglądając na osobnika poruszającego się w jego kierunku. W jednej chwili podjął decyzję, która mogła zakończyć się śmiercią lub powodzeniem. Gdy osobnik był już w odpowiedniej odległości, chłopak wyszarpał z pochwy wibrosztylet, po czym wbił go w pierś nowego przeciwnika, okręcając się zaraz za jego plecy, używając go jako żywej tarczy. Następnie sięgnął po blaster schowany na drugiej stronie ciała. Strzelając w najbliższą osobę, która przetrzymywała kapitana. Miał tylko nadzieję, że ta dywersja pomoże niedoszłemu więźniowi na dokończenie zadania... A potem co, właśnie. Co potem.
Awatar użytkownika
Kratos Moll
Gracz
 
Posty: 6
Rejestracja: 23 Wrz 2015, o 18:45
Miejscowość: Jordbro

Re: [Nar Shaddaa] Port kosmiczny

Postprzez Rafael Rexwent » 4 Paź 2015, o 14:34

Paul był niezwykle zdziwiony nagła dezorientacją przeciwników. Nawet twi'lek był rozkojarzony niespodziewanym wybuchem. Teraz otaczała go tylko dwójka przeciwników, zielono skóry jegomość z lekku, oraz człowiek taszczący ciężki pistolet blasterowy. Niemal wymarzona okazja do ucieczki. A kiedy jeszcze pewien człowiek z niewiadomego Kerstowi powodu zaczął posyłać laserowe bolty w stronę przywódcy bandy, ten w końcu zaczął działać. Korzystając z tego, że przedstawiciel rasy ludzkiej stał tuż koło niego i zdezorientowany patrzył w stronę gdzie wcześniej był wybuch, szybko nałożył na rękę kastet i szerokim, zamaszystym ruchem znienacka chciał znokautować przeciwnika.
Image

"Nie wahaj się powiedzieć ludziom na których ci zależy o uczuciach żywionych do nich. Bo jutro może ich tam nie być." ~ Akagi

"If you do not fight now, then when will you?" ~ Type-005
Awatar użytkownika
Rafael Rexwent
Gracz
 
Posty: 290
Rejestracja: 7 Lis 2014, o 17:01

Re: [Nar Shaddaa] Port kosmiczny

Postprzez Mistrz Gry » 6 Paź 2015, o 22:34

Kratos

Kratos miał więcej odwagi, niż rozumu. Zaatakował bez rozpoznania, mając przed sobą jak i na tyłach przeciwnika. Nie wiedział co znajduje się dalej, czy za zranionym mężczyzną, nie idzie kolejny. Włożył w akcję cale swe serce ale czasami jest to za mało, dużo za mało.
Raniony nożem obywatel wyzionął ducha. Moll trafił miedzy żebra blisko mostka, a długość głowni zrobiła swoje. Wraz z śmiercią zakładnika, znikła jego przydatność, stawał się ciężki i coraz trudniej było go utrzymać, co utrudniało desperackie próby zastrzelenia przeciwnika.

Paul

W takich chwilach człowiek żałuje, że nie zabrał pancerza. Bluza z kapturem nie dawała żadnej ochrony. W czasie gdy Paul uzbrojony w kastet, wykonał swój potężny atak, z zaułka wychylili się posłani najemnicy. Jeden z nich zaalarmował atakowanego, przez co opasana metalem pieść minęła cel.
Nadchodzące chwile, były kluczowe dla przeżycia obu awanturników. Musieli szybko znaleźć jakaś osłonę i przygotować się na wymianę ognia z swymi oprawcami.

Kliknij, aby zobaczyć wiadomość od Mistrza Gry
Awatar użytkownika
Mistrz Gry
Mistrz Gry
 
Posty: 6931
Rejestracja: 3 Maj 2010, o 19:02

Re: [Nar Shaddaa] Port kosmiczny

Postprzez Rafael Rexwent » 12 Paź 2015, o 18:12

Paul z impetem zaatakował dłonią uzbrojoną w kastet. Niestety, szczęście nie było tym razem po jego stronie. Powracający napastnicy ostrzegli w porę człowieka, który już miał zostać uderzony. Tylko że dzięki kolegom, bandzior przeżył w porę uchylając się przed niemalże śmiertelnym ciosem, oczywiście gdyby Kerst trafił.
Tak się nie stało i teraz to atakujący zalazł się w opłakanej sytuacji. Jeszcze w czasie uderzenia wykonał nadludzki wysiłek, aby po niespodziewanym braku przejęcia części energii, według zasad fizyki nie wywalić się przez nadany przez siebie samego impet.
Paul wykonał tylko obrót o trzysta sześćdziesiąt stopni, znaczy się chciał wykonać. W praktyce w połowie figury, poczuł ból w lewej nodze, dokładnie na wysokości piszczela, spowodowany laserowym boltem wystrzelonym przez Twi'leka. Jako, że na tej kończynie w tym momencie był oparty cały ciężar ciała Kersta, można się domyśleć, że gruchnął on o ziemię. Przy okazji uderzył się w głowę, dosyć mocno. Nie stracił przytomności, ale leżał na podłożu i przed oczyma widział tylko dwojące i trojące się budynki Nar Shaddaa.
Image

"Nie wahaj się powiedzieć ludziom na których ci zależy o uczuciach żywionych do nich. Bo jutro może ich tam nie być." ~ Akagi

"If you do not fight now, then when will you?" ~ Type-005
Awatar użytkownika
Rafael Rexwent
Gracz
 
Posty: 290
Rejestracja: 7 Lis 2014, o 17:01

Re: [Nar Shaddaa] Port kosmiczny

Postprzez Mistrz Gry » 20 Paź 2015, o 22:09

Kratos

Szczęście go opuściło. Tak naprawdę padł ofiarą splotu wydarzeń na, które nie miał wpływu. Awanturnik odszedł bez chwały i splendoru, zginął podłą śmiercią. Śmiercią, której nie życzy się najgorszemu wrogowi.
Pierwszy pocisk trafił poniżej pasa, metaforycznie jak i faktycznie. Blaster nie był nastawiony na pełną moc, więc nieszczęśnikowi wypaliło tylko pewną część ciała. Prawdziwym nieszczęściem było piętnaście kolejnych strzałów, które ugodziły go w tułów.

Paul

Postrzał nie był śmiertelny. Uderzenie mocno go ogłuszyło, jednak zmysły zarejestrowały zapach palonego mięsa oraz odór uryny. Gdyby miał pełnie percepcji, mógłby się domyśleć, że niespodziewany sojusznik skonał.
Podnieśli go do pionu. - Przeżyje. Rana jest kauteryzowana. - Mruknął pod nosem zielony Twi'lek - Zbieramy się, zanim ktoś zainteresuje się tym burdelem. - Powiedział przechodząc nad zwłokami Kratosa. - Głupiec- Rzucił na odchodne, nie siląc się na próbę zamaskowania trupa.
Awatar użytkownika
Mistrz Gry
Mistrz Gry
 
Posty: 6931
Rejestracja: 3 Maj 2010, o 19:02

Następna

Wróć do Archiwum

cron