Content

Archiwum

[Nar Shaddaa] Port kosmiczny

Re: [Nar Shaddaa] Port kosmiczny

Postprzez Rafael Rexwent » 23 Paź 2015, o 18:44

Paul nadal leżał na ziemi, nie wiedząc zbytnio co się dzieje. Nie widział, jak ginie Kratos. Może to i lepiej? Jednak w jego głowie teraz nie było miejsca na myślenie o kimkolwiek. Jego zmysły wyczuwały jedynie przytępione impulsy bólu i słaby zapach palonego mięsa.
Mózg Kersta doszedł do wniosku, że chyba oberwał, ale nie działał na pełnych obrotach z powodu oszołomienia. Mężczyzna zamknął oczy, wyczuwając tylko, że jest podnoszony. O jakimkolwiek oporze, czy próbie ucieczki nie było mowy. Był zdany na łaskę i niełaskę zbrojnej bandy.
Image

"Nie wahaj się powiedzieć ludziom na których ci zależy o uczuciach żywionych do nich. Bo jutro może ich tam nie być." ~ Akagi

"If you do not fight now, then when will you?" ~ Type-005
Awatar użytkownika
Rafael Rexwent
Gracz
 
Posty: 290
Rejestracja: 7 Lis 2014, o 17:01

Re: [Nar Shaddaa] Port kosmiczny

Postprzez Vrath Ravage » 29 Paź 2015, o 14:40

Komunikator zabrzęczał w kokpicie Jolene. Kontrola portu kosmicznego na Nar Shaddaa pilnowała jedynie, by każdy, kto zamierza wylądować tu swoim statkiem uiścił należną opłatę za pobyt. Nikogo nie obchodziło skąd pochodzi statek, co przewozi i czy jest poszukiwany. To najlepsza możliwa opcja, gdy unika się nie wygodnych pytań.
- Tutaj obsługa portu kosmicznego. Proszę wybrać interesującą pana ofertę i potwierdzić przelew kredytów. - głos kobiety brzmiał jakby z całych sił starała się być uprzejma, a mimo to i tak nie wychodziło. Fenix wybrał jedno z najtańszych lądowisk na uboczu. Nawet tutaj lepiej zbytnio nie rzucać się w oczy i unikać chwaleniem kredytami, jeśli nie chcesz paść ofiarą napadu.
- Dziękuję, przesyłam koordynaty lądowania. - głośnik zamilkł, a do komputera statku doszły wektory lądowania.
Maszyna najpierw zawisła nad lądowiskiem, a potem powoli i z gracją usiadła na płycie.
Vrath poprawił blaster przy pasie, narzucił kurtkę i zszedł z pokładu. Jolene,a raczej jej cyfrowa osobowość zamknęła statek i uruchomiła systemy bezpieczeństwa, na wypadek nieproszonych gości.
Mężczyzna ruszył w stronę miasta.
- Czas rozejrzeć się za jakąś rozrywką.
RIP:
Image
Image
Image
Awatar użytkownika
Vrath Ravage
Gracz
 
Posty: 387
Rejestracja: 23 Paź 2012, o 20:13
Miejscowość: Wrocław

Re: [Nar Shaddaa] Port kosmiczny

Postprzez Mistrz Gry » 31 Paź 2015, o 01:02

Paul

To było dziwne uczucie. Człowiek zawsze dziwnie się czuł, zapakowany niczym bagaż do bagażnika pojazdu. Lot nie trwał długo i obył się bez większych ekscesów. Zakładnik mógł przypuszczać, że nie opuścili okolic potu kosmicznego.
Został wyjęty z luku transportowego i bez zbędnych ceregieli zatargany do obskurnego magazynu. W środku czekał na niego starszy jegomość w jaskrawo żółtej długiej szacie. - Było uciekać? - Ton cudaka ociekał wręcz jadem. - Nasz wspólny przyjaciel jest gotów ci wybaczyć. Co masz na swoja obronę? -

Vrath

Nawet najbardziej wybredny czy nienormalny osobnik,znajdzie na Nar Shaddaa jakaś rozrywkę. Idąc ulicą w porcie kosmicznym był bombardowany krzykliwymi szyldami w jaskrawych kolorach. Z bocznego zaułka kilku ludzi wynosiło wór na odpadki, z którego wystawała ludzka ręka.
- Głupi był. - Dął się słyszeć szept z tyłu. - Szef kazał podziękować za Emer'a i proponuje pracę.-
Awatar użytkownika
Mistrz Gry
Mistrz Gry
 
Posty: 6917
Rejestracja: 3 Maj 2010, o 19:02

Re: [Nar Shaddaa] Port kosmiczny

Postprzez Rafael Rexwent » 31 Paź 2015, o 19:30

Paul podczas lotu w bagażniku odzyskał całkowicie świadomość. Pierwsze co do niego dotarło, to fala bólu. Drugie to uczucie niepokoju. W końcu chyba nikt nie czuje się doskonale zapakowany w bagażniku i wieziony nie wiadomo gdzie. Nareszcie dotarli do celu, tak się przynajmniej zdawało Kerstowi. Jednakowoż napastnicy niezbyt łagodnie wyciągnęli go z zakamarku i zawlekli do magazynu. Mężczyźnie się to zdecydowanie nie podobało, podobnie jak jaskrawo ubrany starszy człowiek.
-Banda zbrojnych najemników nie wzbudza chyba u nikogo zaufania. Po za tym jakiś ziomek zaczął strzelać, a ja na pewno nie chciałem też stać się celem- odpowiedział mu Paul na jego słowa.
Image

"Nie wahaj się powiedzieć ludziom na których ci zależy o uczuciach żywionych do nich. Bo jutro może ich tam nie być." ~ Akagi

"If you do not fight now, then when will you?" ~ Type-005
Awatar użytkownika
Rafael Rexwent
Gracz
 
Posty: 290
Rejestracja: 7 Lis 2014, o 17:01

Re: [Nar Shaddaa] Port kosmiczny

Postprzez Vrath Ravage » 1 Lis 2015, o 21:59

- Jak każdy, kto próbuje zadzierać z rozwścieczonym kolesiem. - parsknął przekornie Vrath.
Widok jakieś tam wystającej z worka ręki lub innej kończyny to za mało by zrobić na Fenixie wrażenie. No, może gdyby to była jeszcze jego własna dłoń to inny temat, ale w tym wypadku raczej nie.
- Wspomnienie tego osobnika wywołuję u mnie chęć zmiażdżenia komuś głowy i suchoty w gardle. Póki co skupię się na tym drugim przyjacielu. - Mężczyzna podszedł do jednego z pobliskich straganów. Sprzedawca najwyraźniej dobrze znał potrzeby pilotów galaktyki, bo prócz wody i przekąsek w jego asortymencie dało się znaleźć alkohol, prochy i kobiety. Najlepsze, że te ostatnie nie tylko na godziny, a również z " dostawą do domu. Vrath poważnie wahał się nad wodą i atrakcyjną Twi'lekanką, ale czas naglił.
- Ah, od razu lepiej. Więc po pierwsze, cholernie mi miło, że ktoś docenia moje wysiłki. To miód na me serce. Po drugie, zakładam przyjacielu, że masz mi coś więcej do powiedzenia, niż fakt, że "proponuje pracę". Tu dochodzimy też do trzeciej i czwartej kwestii. Kto proponuje i niby właściwie czemu powinno mnie to obchodzić? Kredytów póki co mi nie brakuje, więc mam nadzieję, że ta oferta to nie strata czasu. - Vrath wyszczerzył się zawadiacko, czekając na odpowiedź.
RIP:
Image
Image
Image
Awatar użytkownika
Vrath Ravage
Gracz
 
Posty: 387
Rejestracja: 23 Paź 2012, o 20:13
Miejscowość: Wrocław

Re: [Nar Shaddaa] Port kosmiczny

Postprzez Mistrz Gry » 12 Lis 2015, o 00:10

Paul

- Gdybyś umiał dobrze kłamać. Miej trochę honoru i przyznaj się, że chciałeś uciec. - Szata szeleściła przy każdym kroku mężczyzny. - Uzyskasz wybaczenie, jeśli wykonasz dla nas pewne zadanie. Mam wszystkie potrzebne pełnomocnictwa, by wyprawić cie w drogę. - Znowu szelest absurdalnego ubrania. Przemawiający zachowywał się jak kaznodzieja, który chce nawrócić zbłąkaną duszę. - Musisz przewieźć ładunek z jednego systemu do drugiego. Istnieje możliwość odmowy, jednak szkoda tak młodo zakończyć żywot... -

Vrath

- Zapewne masz sporo kredytów ale jak długo je utrzymasz u siebie? - Uśmiech Zabraka nie zrobił na rozmówcy wrażenia, a to był już jakiś znak. - Szef proponuje pewną "stabilność" finansową. Mam nadzieję, że cię to zaciekawiło. - Człowiek nie wykazywał żadnego lęku przed Vrath'em, nawet nie drżał mu głos. - Zanim się już zdecydujesz, na jakikolwiek zakup na tym straganie, to podam ci kartę z danymi gdzie możemy się spotkać i omówić pewne sprawy. - Wyszeptał, po czym wyciągnął rękę z nośnikiem danych.
Awatar użytkownika
Mistrz Gry
Mistrz Gry
 
Posty: 6917
Rejestracja: 3 Maj 2010, o 19:02

Re: [Nar Shaddaa] Port kosmiczny

Postprzez Rafael Rexwent » 15 Lis 2015, o 18:43

Paulowi sytuacja w której się znalazł zdecydowanie nie pasowała. Jeszcze ten irytujący jegomość w jaskrawych szatach. Ale Kerst nie był głupi, więc nie obdarzył mężczyzny jakimkolwiek "komplementem". Skupił się na zrozumieniu sensu słów wypowiadanych przez swoistego kaznodzieja.
-Dobrze chciałem uciec. Poprawiło ci to nastrój?- Mężczyzna specjalnie zmusił swoją twarz do wykonania kpiącego uśmieszku.
-Młodego żywotu? Pochlebiasz mi- usta Paula rozszerzył się jeszcze bardziej, prezentując śnieżnobiałe zęby. Nie ma co, kiedy ktoś próbuje dociec trzydziestolatkowi mówiąc mu, że jest młody, to znaczy, że coś się dzieje.
-Ładunek, taak? Czyli znając życie na karku będą mi siedzieć Imperialce, najemnicy i piraci- Kerst westchnął i przymrużył oczy- Czyli wchodzę w to- skwitował, a na jego twarz znów zawitał uśmiech. Jednak jeszcze jedno nie dawało mu spokoju.
-Duży ten ładunek?
Image

"Nie wahaj się powiedzieć ludziom na których ci zależy o uczuciach żywionych do nich. Bo jutro może ich tam nie być." ~ Akagi

"If you do not fight now, then when will you?" ~ Type-005
Awatar użytkownika
Rafael Rexwent
Gracz
 
Posty: 290
Rejestracja: 7 Lis 2014, o 17:01

Re: [Nar Shaddaa] Port kosmiczny

Postprzez Vrath Ravage » 16 Lis 2015, o 22:45

Vrath przez chwilę zastanawiał się, czy nieznajomy zarzuca mu niekompetencje w kwestii wydawania kredytów, czy może jednak jest z imperialnej skarbówki i zaraz zarzuci go niezapłaconymi podatkami. Tak się na szczęście nie stało.
- Jasne, mogę rzucić wzrokiem. - jego rozmówca odwrócił się na pięcie i ruszył w stronę jakiejś bocznej uliczki.
- Szef proponuje bla bla bla. - Fenix przedrzeźniał nieznajomego odprowadzając go wzrokiem. - Co za bufon. No dobra, czego ten twój szef chce. - karta danych wylądowała w cyfronotesie Vratha

Witam Panie Fenix

Chciałbym zaproponować Panu dobrze płatną pracę. Oferuję wysoki zarobek, a jeżeli nasza współpraca będzie owocna również kwaterę do Pańskiej dyspozycji oraz znaczne wpływy w różnych kręgach. Proszę wybaczyć, że nie mogę zjawić się osobiście, ale zapraszam Pana do mojej prywatnej loży w klubie Ariel's Breath. To dość głośne miejsce, ale mamy do dyspozycji wyciszony pokój idealny do rozmów. Zapraszam tam za standardową godzinę, jednak jeśli nie ma Pan nic do załatwienia może Pan tam zaczekać. Przyjemności i udogodnienia na mój rachunek.

Do zobaczenia


- Hah, no ładnie. Warto spróbować.
Właściwie mężczyzna nie miał nic innego do roboty, więc od razu ruszył w stronę klubu. Warto skorzystać z hojności przyszłego pracodawcy, a piękne kobiety i alkohol już tam czekają.
RIP:
Image
Image
Image
Awatar użytkownika
Vrath Ravage
Gracz
 
Posty: 387
Rejestracja: 23 Paź 2012, o 20:13
Miejscowość: Wrocław

Re: [Nar Shaddaa] Port kosmiczny

Postprzez Mistrz Gry » 24 Lis 2015, o 01:11

Paul

Mężczyzna, w jaskrawym wdzianku, zaniósł się upiornym śmiechem. Gdyby nie obecna sytuacja Paula, cała ta teatralna szopka jego gospodarza, mogła by wydać się śmieszna.
- Nie, nie duży. -Odparł zdawkowo po zakończeniu napadu śmiechu. - Co najzabawniejsze to żywy ładunek. - Mówiąc, ledwo jeszcze łapał powietrze. - Musisz dowieść pewną osobę na wyznaczoną planetę... -Zawiesił głos, niby aktor w marnej sztuce. - Resztę dowiesz się w odpowiednim czasie. A teraz pójdziesz z tymi panami do pokoju obok, gdzie założą ci opaskę elektroniczną. Zdejmą ci ją przed lotem. - Skinął na wartowników przy drzwiach, po czym wyszedł.

Vrath

Dla pewnych kręgów społecznych w galaktyce, to miejsce było rajem. Co prawda to stwierdzenie, mogło naruszyć uczucia kilku wrażliwych ludzi. Vrath miał podwójne szczęście. Nie dość, że miął miejsce w pokoju dla specjalnych gości, to jeszcze mógł zamawiać absurdalnie drogie usługi. Każdy normalny człowiek zastanowiłby się nad swoim położeniem.
- Witam serdecznie. - Mężczyzna wszedł do loży, jak jej właściciel. - Niestety pewne sprawy nabrały szybkości, więc muszę przejść do konkretów. - Wszystko wskazywało na to, że koniec pławienia się w luksusie. - Zadanie jest proste. Trzeba dostarczyć kogoś w odpowiednie miejsca. Dalsze informacje zostaną przesłane, zakodowaną wiadomością. -
Awatar użytkownika
Mistrz Gry
Mistrz Gry
 
Posty: 6917
Rejestracja: 3 Maj 2010, o 19:02

Re: [Nar Shaddaa] Port kosmiczny

Postprzez Rafael Rexwent » 6 Gru 2015, o 17:07

Paul czuł, że coraz bardziej wkurza go ta sytuacja. Do tego, kiedy zniknęło już uczucie otumanienia, po łupnięciu głową, a poziom adrenaliny opadł, do mózgu mężczyzny zaczęły dochodzić coraz wyraźniejsze impulsy z lewej kończyny. Ból nie był może nie do zniesienia, ale spowodował, że usta Kersta skrzywiły się w grymasie. Niebieskie tęczówki Paula dokładnie lustrowały ruchy jegomościa w jaskrawej szacie. Nie zamierzał on jednak, uderzyć, czy postrzelić mężczyzny, którego słowa doprowadziły go do napadu śmiechu. Świadczyło to o tym, że najprawdopodobniej Paul naprawdę potrafił rozśmieszyć ludzi. Gorzej, że w takiej sytuacji była to marna pociecha.
-Żywy? Paul, w coś ty się wpakował?- zadał sobie w myślach pytanie, słysząc słowa starszego. Najemnik dobrze jednak wiedział, że odwrotu już nie ma.
-Na przyszłość będę zakładał zbroję, za każdym razem gdy znajdę się na Nar Shaddaa. Wtedy będą mogli mi naskoczyć- Kerst kontynuował swój wywód, zastanawiając się, czy jakby wdział arcydzieło swojego dziadka, to do tej sytuacji mogłoby nie dojść.
-Panowie poprowadzą- zwrócił się ironicznie do wartowników, gdy jegomość już wyszedł. Chciał jak najszybciej wyruszyć już drogę i skończyć ten przeklęty rozdział w swoim życiu.
Image

"Nie wahaj się powiedzieć ludziom na których ci zależy o uczuciach żywionych do nich. Bo jutro może ich tam nie być." ~ Akagi

"If you do not fight now, then when will you?" ~ Type-005
Awatar użytkownika
Rafael Rexwent
Gracz
 
Posty: 290
Rejestracja: 7 Lis 2014, o 17:01

Re: [Nar Shaddaa] Port kosmiczny

Postprzez Mistrz Gry » 3 Sty 2016, o 01:01

Biedny Paul nie miał wiele czasu na przygotowania. Bezceremonialnie opryszkowie zapieli mu obroże elektryczną, niczym dzikiemu zwierzęciu, by potem wlec go bez skrępowania przez zaułki.
Przy statku czekała na niego karawana ludzi niosących skrzynie ładunkowe oraz dziwne toboły i rożnego rodzaju, inny element społeczny, przewijał się w jego okolicy bezkarnie. Co najciekawsze systemy obronne statku nie został dezaktywowane ale jednak droidy nie otworzyły ognia.
- No dobra otwieraj puszkę.- Rozkazał głos zza pleców Paula.- Sami nic nie robiliśmy i czekamy grzecznie. - Słowo grzecznie zabrzmiało jakby z szyderstwem. Osobnik prowadził za sobą skrępowanych trzech ludzi i dwie niezwykłej urody kobiety rasy Twi'lek.
Jedna z nich o skórze koloru nieba popatrzyła Krestowi prosto w oczy. Spojrzenie było przeszywające i pełne żałości. Nie trwało długo, gdyż jeden z bandziorów popchnął nieszczęśnice na przód. - Otwierasz, czy mamy sami otworzyć? - Zapytał ten sam drwiący głos.
Awatar użytkownika
Mistrz Gry
Mistrz Gry
 
Posty: 6917
Rejestracja: 3 Maj 2010, o 19:02

Re: [Nar Shaddaa] Port kosmiczny

Postprzez Rafael Rexwent » 5 Sty 2016, o 15:32

Paul zapewne nie będzie zbyt dobrze wspominał tych wydarzeń w przyszłości. Opryszkowie byli niezbyt delikatni, a widok ich twarzy mógł niektórych zachęcić do zwrócenia ostatniego posiłku. Koniec końców dotarł z "eskortą" pod swój statek, czując, że czeka go niezła jazda. Rzucił pobieżnie okiem na pancerz "Feniksa", ale nie widząc żadnych większych rys lub wgnieceń, a nie mając czasu na dokładne przejrzenie kadłuba, ucieszył się w duchu, iż nikt jak na razie nie ruszył jego frachtowca.
-Puszkę? Więcej szacunku dla statku, który powstał wcześniej niż ty się urodziłeś- mruknął ironicznie Kerst. Te istoty niesamowicie go irytowały i zaczęły w nim wykształcać chęć zemsty. Oczywiście nie w tym momencie, ale w przyszłości.
-Własnie widzę. Po tym, że jeszcze żyjecie-"Feniks" nie był pierwszym, lepszym złomem, do którego łatwo się włamać. Miał parę niespodzianek czyhających na takich niedzielnych złodziejaszków.
I wtedy Paul poczuł na sobie czyjś wzrok, a po chwili zauważył jego właścicielkę. Twi'lekanka swoimi oczętami przewierciła mężczyznę na wylot, a on poczuł nieodparte wrażenie, iż w oczach niebieskoskórej obcej jest nagi. Z tego letargu wyrwał go znajomy, drwiący głos.
-Tak, już otwieram. Jak mego dziadka, Nolana kocham, co wam tak śpieszno?-Kerst nie chciał zdradzać swojego hasła, uświadamiającego droidom, że zbliża się ich pan. Hasłem tym było imię jego dziadka, ale Paul umiejętnie wtrącił je w wypowiedź, jednocześnie próbując otworzyć trap.
Ten po udanym "złamaniu" zabezpieczeń, powoli opadł w dół, odsłaniając wejście do "Feniksa".
-Nie strzelajcie- mężczyzna od razu pohamował protokoły droidów, aby nie robić większego zamieszania.
-Zapraszam do środka...
Image

"Nie wahaj się powiedzieć ludziom na których ci zależy o uczuciach żywionych do nich. Bo jutro może ich tam nie być." ~ Akagi

"If you do not fight now, then when will you?" ~ Type-005
Awatar użytkownika
Rafael Rexwent
Gracz
 
Posty: 290
Rejestracja: 7 Lis 2014, o 17:01

Re: [Nar Shaddaa] Port kosmiczny

Postprzez Mistrz Gry » 6 Sty 2016, o 12:59

Akcja przenosi się z [Nar Shaddaa] Klub "Ariel's Breath"

Dotarcie do kosmoportu nie zajęło im wiele czasu, jednak potem sprawy zaczęły się nieco komplikować. Lady rozpoznała imperialny prom typu Svelte, w dodatku kiedy Telemachus otworzył rampę ładunkową było już tylko gorzej. W środku siedziało dwóch uzbrojonych po zęby gości pilnujących skrzyni załadowanej na wózek repulsorowy. Jednak prawdziwym hitem był czwarty z mężczyzn.
— Jesteśmy gotowi do drogi — hojnie wyposażona blondynka skinęła głową Telemachusowi, równocześnie obcinając wzrokiem przybyłą wytatuowaną parę. Jakiekolwiek miała komentarze, pozostawiła je dla siebie. Nie mogła jednak nie zauważyć CJa i Lady wpatrujących się w Hunta.
— Tel, nie mówiłeś nic o gorącym towarze wartym sto patyków. — nawet Coen był zaskoczony obecnością poszukiwanego, co tylko utwierdziło jego towarzyszkę w przekonaniu, że coś jest na rzeczy. — Wiesz co z nami będzie jak ktoś zobaczy, że zadajemy się z tym gościem? Niech spada, zarobimy trzy koła mniej.

Kliknij, aby zobaczyć wiadomość od Mistrza Gry
Awatar użytkownika
Mistrz Gry
Mistrz Gry
 
Posty: 6917
Rejestracja: 3 Maj 2010, o 19:02

Re: [Nar Shaddaa] Port kosmiczny

Postprzez Axis » 7 Sty 2016, o 23:39

Lady głośno westchnęła i dotknęła palcami prawej ręki grzbietu nosa unosząc przy tym mały palec. Spojrzała z ukosa na Coena.
- Powiedz mi, że Damon nie maczał w tym palców. To byłoby o jedną przysługę za daleko.
Mężczyzna uśmiechnął się tylko i sięgnął po paczkę fajek jednocześnie szukając po kieszeniach zapalniczki.
- Nie rozmawiałem z nim, jeśli cię to martwi.
Zapalił papierosa i wypuścił dym w górę. Obserwował kątem oka dziewczynę, która odwróciła się w kierunku Telemachusa.
- Teraz pewnie chcesz, żebym cię zapewniła, że zdaję sobie sprawę z faktu, że sprzęt jest niezwykle drogi i gdyby ci go ukradli miałbyś problemy z szefem, więc potrzebna ci była ochrona. A ten gość - machnęła ręką na Hunta - tylko przypomina poszukiwanego przestępcę - popatrzyła rozmówcy głęboko w oczy. - Mogę grać ignorantkę, ale wszystko ma swoje granice. Jakbyś się nie zorientował, każdy rozpozna mój statek przy pierwszym spojrzeniu. Jak się wyda, że go wiozłam, to zaczną mnie szukać ludzie, których wolę unikać. Nie zniszczę sobie reputacji a przede wszystkim życia dla marnych 11 tysięcy. Cenię się bardziej niż to, rozmyśliłam się. Może inaczej, ten mężczyzna za żadne skarby nie wejdzie na pokład mojego statku - założyła ręce na piersi i ściągnęła twarz w wyrazie zdecydowania - to moja ostateczna decyzja.
Image
GG: 8232072
Awatar użytkownika
Axis
Gracz
 
Posty: 209
Rejestracja: 2 Gru 2011, o 11:33

Re: [Nar Shaddaa] Port kosmiczny

Postprzez David Turoug » 8 Sty 2016, o 00:59

Hunt krzątał się po hangarze statku, gdy trap otworzył się z sykiem. Oznaczało to przybycie Telemachusa oraz gości. Korellianin doskonale wiedział, że niespodziewane odwiedziny, mogą przysporzyć jemu oraz załodze sporo kłopotów. Jedna decyzja i zamiast kilkunastu patyków, kobieta wraz ze swoimi ziomkami mogła zgarnąć dużą stówę za archeologa - oficjalną twarz frakcji grającej na nosie imperialcom - plus jakieś grosze za pozostałą obstawę. Mężczyzna nie zwykł jednak panikować, gdyż jego sytuacja ani trochę nie poprawiłaby się.
Nie spuszczają wzroku, Will spokojnie naciągnął na głowę głęboki kaptur, spod którego widać był tylko kawałek nosa, usta oraz brodę. Oczywiście w bezpośredniej konfrontacji, twarzą w twarz, owe nakrycie głowy na niewiele się zdawało. Mimo to, Liamowi spodobało się podejście kobiety. Wszystko wskazywało na to, że w branży jest nie od wczoraj, a 100 tysięcy kredytów wcale nie leżały na wyciągnięcie ręki tudzież blastera. Naukowiec rozumiał podejście Lady, a nawet spodobała jemu się jej stanowczość. Nie mniej, sytuacja na pewno nie była bez wyjścia, a negocjacje są standardowym elementem pracy najemników czy łowców nagród. Hunt podszedł nieco bliżej trapu, choć ciągle znajdował się w cieniu hangaru.
- Znany przestępca? Jestem tylko korelliańskim konserwatorem zabytków. Nie warto wierzyć w te holonetowe plotki. Swoją drogą 11 tysięcy to rzeczywiście grubiańska kwota ze strony mojego przyjaciela. Na pewno Telemachus chciał powiedzieć 21 kawałków. - rzekł bez krzty skrępowania naukowiec, grając swoją rolę - Poza tym, nie ładnie jest się rozmyślać na finiszu negocjacji. To tylko parę skoków, w nadprzestrzeni nikt nie prowadzi kontroli. Poza tym mogę zagwarantować żywą grę w sabbaka, a nawet w legendarnego, choć już zapomnianego pazaaka. Po fakcie, może wpłyną do Madame jakieś dodatkowe prezenty. Cóż, kto nie ryzykuje, ten nie pije... oryginalnej alderaańskiej brandy.
Korellianin uznał, że nie będzie wchodził w dalsze wywody, skrywając się wgłębi statku. Ostatecznie na Nar Shaddaa mogli znaleźć kogoś innego, kto byłby na tyle odważny, by przewieźć trochę nielegalnych antyków i osobę poszukiwaną we większości systemów w Galaktyce. Istniała także możliwość, że Shelley sprowadzi na nich łowców głów bądź imperialnych szpicli, ale należało pamiętać, znajdowali się na Nar Shaddaa. Tutaj potencjalni wrogowie systemu i Imperatora, też stanowili silną frakcję, gotową pomóc Telemachusowi, Williamowi i spółce.
Image
Awatar użytkownika
David Turoug
Gracz
 
Posty: 5217
Rejestracja: 28 Wrz 2008, o 01:25

Re: [Nar Shaddaa] Port kosmiczny

Postprzez Axis » 8 Sty 2016, o 21:56

Coen w spokoju palił swojego papierosa. Zaciągnął się obserwując rozwój wypadków, na razie nie było potrzeby się wtrącać. Lady z kolei potarła ramię skupiając swoją uwagę na poszukiwanym. Włączył się w rozmowę i ot tak rzucił jej dwa razy tyle pieniędzy, ile jej proponowano. Kobieta uniosła lekko kącik ust w ironicznym uśmieszku, coś było narzeczy. Założyła ramiona na piersi, jej pozycja nie wróżyła otwartości w dialogu.
- Taki z ciebie konserwator zabytków jak ze mnie hapańska księżniczka. Nie wiesz, że teraz nie liczy się kim tak naprawdę jesteś? Cuchniesz kłopotami - w teatralnym geście zatkała sobie nos. - Nie potrzebuję też twoich prezentów, wsadź sobie gdzieś tę flaszkę, alkohol tylko zaćmiewa zdrowy rozsądek. Nie piję z zasady, także co najwyżej mogę tę brandy wylać. - Pozwoliła, aby sens jej słów dotarł do mężczyzny, nim kontynuowała. - Mało mnie też obchodzi co jest ładne na finiszu negocjacji, a co nie. Jestem kobietą. Nie słyszałeś, że kobiety są zmienne ? Po za tym...
- D...

Coen wszedł nagle jej w słowo. Wyrzucił niedopałek i chrząknął. Lady odwróciła się ku niemu i czekała. Mężczyzna nachylił się i zaczął coś szeptać jej do ucha. Kobieta skoncentrowała swój wzrok, gdzieś na wysokości ramienia Hunta, jej twarz przybrała grymas niezadowolenia.
- Nie masz prawa grać tą kartą - popatrzyła na niego z ukosa - zresztą jestem pewna, że tobie bardziej zależy na tym układzie niż mnie. Koszty tej operacji są zbyt duże w porównaniu do zysków. Muszę coś z tego mieć, a ty Coen i tak masz już u mnie dług za narajenie mi tej roboty.
Image
GG: 8232072
Awatar użytkownika
Axis
Gracz
 
Posty: 209
Rejestracja: 2 Gru 2011, o 11:33

Re: [Nar Shaddaa] Port kosmiczny

Postprzez David Turoug » 8 Sty 2016, o 22:31

Hunt schowany nieco w głębi statku, wysłuchał co ma mu do powiedzenia kobieta. Korellianinowi szczególnie nie przypadł do gustu fragment o legandarnej alderaańskiej brandy. Przez moment mężczyzna wyobraził sobie cieknący po bruku, rdzawo-wiśniowy płyn, wart dziesiątki tysięcy kredytów. Koszmarna wizja wywołała ciarki na plecach naukowca, jednak to nie był najlepszy czas by przeprowadzać tyrady w obronie dóbr z nieistniejącego świata, który sczeznął przez potęgą pierwszej Gwiazdy Śmierci.
Na szczęście, albo i nie, do dyskusji wtrącił się towarzysz Lady, mający prawdopodobnie chrapkę na zwiększoną do 21 patyków sumę wynagrodzenia. Archeolog był już nieco znudzony przepychankami. Jeszcze brakowało tego, żeby kolejne oferty były składane w oficjalnej, wersji holodokumentów. Will spojrzał na Telemachusa, również wyczekującego na jakąś decyzję ich potencjalnych partnerów, odpowiedzialnych za transport. Wszystko trąciło amatorką i niedopracowaniem. Aż dziw, że organizacja, której celem było zwalczanie Imperium ma problem z zakontraktowaniem wiarygodnych współpracowników, na jeden, stosunkowo bezpieczny lot, w kierunku Dzikiej Przestrzeni. Gdyby czas ich nie naglił, to w przeciągu standardowych trzech dni, Hunt sam znalazłby odpowiednie osoby do wynajęcia, w celach logistycznych. Ostatecznie raz jeszcze włączył się do dyskusji, minimalnie zbliżając się do trapu.
- Rad jestem, że pani towarzysz wykazuje nieco więcej rozsądku. A jeżeli mówimy już o kłopotach, to jak na razie to Pani Madame, sprawia największe trudności. - rzekł zawadiacko Korellianin - 25 tysięcy i umowę przepijamy legendarnym trunkiem, a dla bardziej wybrednych osobiście przygotuję drinka "Zagłada Despayre". Hmm, na pewno będzie dobry, tym bardziej, że wykonają go ręce człowieka wartego 100 tysięcy kredytów, nieprawdaż Lady? Jeżeli nie, hmm, cóż Telemachusie myślę, że za te pieniądze znajdziemy kogoś innego. W końcu nie musimy zrobić trasy na Kessel poniżej 12 parseków...
Image
Awatar użytkownika
David Turoug
Gracz
 
Posty: 5217
Rejestracja: 28 Wrz 2008, o 01:25

Re: [Nar Shaddaa] Port kosmiczny

Postprzez Axis » 9 Sty 2016, o 15:58

Cała sytuacja przestawała być zabawna. Mimo że Coen nic po sobie nie pokazywał, coś w jego zachowaniu nie podobało się Lady. Mężczyzna zapalił kolejnego papierosa, co źle wróżyło. Postanowiła zignorować Hunta, który coraz bardziej zaczynał jej działać na nerwy. Zwróciła się więc to Telemachusa
- Kto tu w końcu dowodzi, ty czy on? Tak szasta forsą, że jestem niema pewna, że nie należy do niego. Poza tym albo jest głupi, albo nie słucha tego, co się do niego mówi. Stawiałabym na to pierwsze - westchnęła ciężko. - Ma jednak trochę racji, a 25 tysięcy to ponad trzy razy więcej od proponowanych mi początkowo ośmiu, można to nazwać swoistym sukcesem - rzuciła szybkie spojrzenie na Coena. - Mojemu towarzyszowi zależy, żebym wam pomogła, co jest alarmujące samo w sobie. Ta akcja śmierdzi tak bardzo, że normalnie nie zbliżyłabym się do niej. Uznajmy zatem, że dodatkowo jesteście mi winni przysługę. I on - wskazała na Hunta - się do mnie nie zbliża. Piłka po waszej stronie.
Image
GG: 8232072
Awatar użytkownika
Axis
Gracz
 
Posty: 209
Rejestracja: 2 Gru 2011, o 11:33

Re: [Nar Shaddaa] Port kosmiczny

Postprzez David Turoug » 9 Sty 2016, o 16:17

Hunt nie przejął się ignorancja ze strony Lady. Nie mniej musiał przyznać, że jego działania przyniosły efekt. Kobieta poczuła się zdezorientowana i to przynajmniej z dwóch powodów. Po pierwsze nie była pewna, kto jest tutaj głównodowodzącym, dwa jej towarzyszy najwyraźniej postanowił działać wbrew jej zasadom czy założeniom.
Słysząc obelgi pod swoim adresem, Will tylko się uśmiechnął. Takie zachowanie wyraźnie świadczyło o zdenerwowaniu kobiety, a to należało uznać za jej słabość i w przyszłości to wykorzystać. Czymże było 25 tysięcy kredytów wobec kilkudziesięciu milionów jakie udało im się wywieźć z imperialnego Galeona o wdzięcznej nazwie "Black Hole"? Korellianin tym bardziej się ucieszył, słysząc postanowienie osobliwej Madame, że ma zachować wobec niej jak największy, możliwy dystans. Ten punkt negocjacji nie stanowił żadnego problemu. Teraz Telemachus musiał tylko przyklepać i podsumować wszelkie postanowienia. Problemem nie powinna być także przysługa wobec najemniczki. W końcu nie doprecyzowała o jaką formę zadośćuczynienia chodzi. Liamowi przeszła przez głowę tylko niedźwiedzia przysługa, która utarłaby nosa, nadąsanej 'księżniczce' z Nar Shaddaa.
Image
Awatar użytkownika
David Turoug
Gracz
 
Posty: 5217
Rejestracja: 28 Wrz 2008, o 01:25

Re: [Nar Shaddaa] Port kosmiczny

Postprzez Mistrz Gry » 9 Sty 2016, o 20:18

Krótka wymiana zdań na lądowisku podłamała nieco morale Telemachusa, w przeciwieństwie do swojego dowódcy, dwójka strażników najwyraźniej świetnie się bawiła. Coen należał do zdecydowanej mniejszości, która uważała że "sprawa się rypła" Hunt nie dogaduje się z Deandrą, a w dodatku jego łeb wart jest 100 patyków, no i siedzą na księżycu pełnym łowców nagród. Idelane miejsce żeby negocjować. Spojrzał na Telemachusa z błaganiem w oczach. Ten musiał zareagować.
- To nieprofesjonalne, więc proponuję żebyście zebrali dupy w troki zanim ktoś nas tu nakryje. Hunt trzymaj się od niej z daleka, a ty Lady zastanów się dla kogo pracujesz, i jak długo możesz latać jeżeli rozejdzie się fama że wybrzydzasz przy umowach. Co do...
Tel wypatrzył jakieś podejrzane postacie zmierzające w kierunku lądowiska. Zdecydowanie było tu za dużo podejrzanych postaci.
Spotkamy się na waszym lądowisku, numer doku prześle mi CJ na komunikator, a teraz ruszać się szybko.
Mężczyzna wbiegł na pokład promu Svelte, który niezwłocznie wystartował opuszczając przestrzeń planety. Pozostała na lądowisku dwójka ludzi powoli ruszyła do swojego lądowiska. CJ dalej miał nietęgą minę. Po drodze minęli piątkę łowców nagród uzbrojonych po zęby. Mężczyźni zerknęli podejrzliwie na parę, jednak szybko stracili nią zainteresowanie. Najwyraźniej czegoś szukali.

Dotarcie do Iskry zajęło chwilę. Procedura przedstartowa minęła sprawnie i pozostało tylko czekać na ładunek. CJ zajął się przyjęciem gości na pokład jachtu, zaś chwilę później Lady wystartowała. Kilka minut później weszli w Nadprzestrzeń. Nawet ze zdolnościami nawigacyjnymi Coena i szybkością Iskry, podróż potrwa kilka dni. Jacht mimo że luksusowy nie należał do największych.

Akcja przenosi sie na Iskrę

Kliknij, aby zobaczyć wiadomość od Mistrza Gry
Awatar użytkownika
Mistrz Gry
Mistrz Gry
 
Posty: 6917
Rejestracja: 3 Maj 2010, o 19:02

PoprzedniaNastępna

Wróć do Archiwum